Reklama

Posłowie dostali serię podwyżek. Ale dyskusja o uposażeniach dopiero ma się zacząć

Początek roku przyniósł serię podwyżek świadczeń, otrzymywanych przez parlamentarzystów – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Mimo to część z nich twierdzi, że zarabia za mało, a nad systemem wynagradzania posłów ma debatować komisja sejmowa.

Publikacja: 05.02.2026 18:00

Posłowie dostali serię podwyżek. Ale dyskusja o uposażeniach dopiero ma się zacząć

Foto: PAP/Albert Zawada

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany w wynagrodzeniach posłów wprowadzono od początku roku?
  • Jaki jest wpływ nowych aktów wewnętrznych na świadczenia parlamentarzystów?
  • Na czym polega debata dotycząca przyszłości systemu wynagradzania posłów?
  • Jak kształtują się zarobki polskich parlamentarzystów w porównaniu z ich zagranicznymi odpowiednikami?
  • Jakie kwestie będą poruszone na marcowym posiedzeniu komisji sejmowej dotyczącej systemu wynagradzania posłów?
  • Jakie historyczne decyzje wpłynęły na aktualne wynagrodzenia posłów?

4,7 tys., a nie 4,5 tys. zł, jak dotąd – tyle, z mocą wsteczną od 1 stycznia, wynosi ryczałt dla posłów nieposiadających mieszkania w Warszawie na wynajęcie lokum w stolicy. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, pod koniec stycznia zarządzenie w tej sprawie wydał Marek Siwiec, szef Kancelarii Sejmu i bliski współpracownik Włodzimierza Czarzastego z Lewicy. I jest to tylko element całej serii podwyżek świadczeń dla parlamentarzystów.

Z początkiem roku poszły w górę niemal wszystkie świadczenia otrzymywane przez parlamentarzystów

Przede wszystkim od 1 stycznia w górę poszły ich uposażenia i diety. Wynoszą dziś odpowiednio: 13,9 tys. zł brutto i 4,3 tys. zł, a w ubiegłym roku było to 13,5 tys. i 4,2 tys. zł. Tegoroczna podwyżka wynosi około 530 zł i wynika z podniesienia w ustawie budżetowej tzw. kwoty bazowej, dzięki której większe pieniądze zarabiają od stycznia nie tylko posłowie, ale też wszyscy najważniejsi politycy. Wzrost o 3 proc. jest taki sam, jak waloryzacja wynagrodzeń w całej budżetówce, jednak na uposażeniach i dietach nie kończą się podwyżki dla posłów.

13872 zł brutto

wynosi obecnie dokładnie uposażenie poselskie

Kolejne nie wynikają wprost z ustawy budżetowej, ale z aktów wewnętrznych, które – jak ustaliła „Rzeczpospolita” – w ostatnich dniach wydali prezydium Sejmu, marszałek Czarzasty i szef jego kancelarii. Jedna z podwyżek dotyczy wspomnianej wcześniej kwoty na pokrycie kosztów mieszkania w Warszawie. Formalnie jest ona powiązana z dobą w hotelu sejmowym, której koszt wzrósł ze 150 do 157 zł. „Wynajem lokalu mieszkalnego na terenie miasta jest uzupełniającą formą zapewniania posłom noclegu na terenie Warszawy w przypadku braku możliwości zakwaterowania w Domu Poselskim. Dzięki temu rozwiązaniu forma zakwaterowania posłów jest neutralna dla budżetu Kancelarii Sejmu” – tłumaczyło nam przed rokiem biuro obsługi medialnej Kancelarii Sejmu, gdy pytaliśmy o poprzednią podwyżkę. Wówczas ryczałt wzrósł o 500 zł – z 4 tys. do 4,5 tys. zł.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Posłowie dostali 500 plus na mieszkania. Mimo że ceny najmu nie rosną

Przed kilkoma dniami nastąpiło też podwyższenie ryczałtu na biura poselskie, z mocą wsteczną od stycznia. Z ryczałtu posłowie opłacają m.in. czynsz, pensje pracowników i kilometrówki, a obecnie wynosi 25 tys. zł miesięcznie, czyli o 1,7 tys. więcej niż w 2023 r. i o 2,8 tys. więcej niż w 2022 r. W górę – z 7,6 tys. do 10 tys. – poszła też właśnie kwota rocznego ryczałtu na hotele dla posłów, niezmieniana od lat.

I te wszystkie podwyżki raczej nie mogą zaskakiwać. Już w lipcu ubiegłego roku zapowiedział je ówczesny szef Kancelarii Sejmu Jacek Cichocki podczas posiedzenia Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych. Tłumaczył wówczas, że podwyżka uposażenia jest związana z podwyżkami dla całej budżetówki i chęcią nieróżnicowania „między pracownikami sfery budżetowej a Sejmem i Senatem”. Dodawał, że „zgodnie z tą filozofią” o 3 proc. pójdą w górę ryczałty na biura, bo „tam także pracują pracownicy, którzy powinni być objęci wzrostem wynagrodzeń o 3 proc.”.

Ostatecznie środki na biura poselskie poszły w tym roku w górę nie o 3 proc., ale aż o 7 proc. I tak część posłów uważa jednak, że otrzymywane przez nich pieniądze są za małe. Taki wniosek płynie z uchwalonego na początku stycznia planu pracy Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych na najbliższe pół roku.

Część posłów uważa, że ich zarobki są żenująco niskie jak na europejskie standardy

Na wniosek posłanki KO Elżbiety Gelert dopisano do planu punkt zatytułowany „informacja szefa Kancelarii Sejmu na temat systemu wynagradzania posłów w Polsce w porównaniu z rozwiązaniami przyjętymi w krajach Unii Europejskiej oraz innych krajach Europy”. Punkt ma być rozpatrzony w marcu. Podczas dyskusji nad tym punktem część polityków narzekała, że otrzymywane przez nich pieniądze są zbyt skromne. Np. była marszałek Sejmu Elżbieta Witek z PiS mówiła, że z ryczałtu trudno utrzymać biura, zwłaszcza gdy ma się ich kilka. Tłumaczyła, że problemem są zwłaszcza nagłe podwyżki czynszów. – Gdyby nie europarlamentarzysta, który wspiera mnie, to ja bym nie była w stanie tego biura już utrzymać – dodawała.

Posłowie po prostu zarabiają za mało

posłanka KO Elżbieta Gelert

Reklama
Reklama

Jakie argumenty mają pojawić się na posiedzeniu komisji w marcu? W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Elżbieta Gelert nie ukrywa, że jej zdaniem posłowie powinni po prostu więcej zarabiać. – Ponieważ jestem zawodowo związana ze służbą zdrowia, dostrzegam coraz większy rozdźwięk między zawodami medycznymi a zarobkami posłów. I nie działam tutaj w swoim interesie, bo jestem posłanką niezawodową, niepobierającą uposażenia z Sejmu – mówi nam posłanka Gelert. – Wysokość uposażeń posłów powinna być przedmiotem ponadpolitycznych ustaleń – dodaje.

Ile powinni zarabiać politycy? Konkretnych kwot posłanka Gelert nie chce podać, by „nie ukierunkowywać dyskusji na ten temat”.

Czytaj więcej

NIK ujawnia zaskakująco wysokie pensje parlamentarzystów. Dotarliśmy do wystąpienia pokontrolnego ws. tego ile zarabia poseł

– Po tym, gdy pani poseł Gelert zgłosiła ten punkt do planu pracy komisji, przeanalizowałem kwestię wysokości uposażeń posłów – mówi Kazimierz Smoliński z PiS, były wieloletni przewodniczący Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych. – I okazało się, że na przestrzeni wielu lat uposażenie poselskie z kilkukrotności średniej krajowej zjechało do półtorakrotności. Wnioski? Niech każdy wyciągnie je sobie sam – dodaje.

Czy rzeczywiście posłowie tak mało zarabiają? W 2021 r. polskie media obiegła analiza PAP, z której wynikało, że polscy parlamentarzyści rzeczywiście są w ogonie Europy. „W Unii Europejskiej najwyższe wynagrodzenie otrzymują posłowie we Włoszech – zarabiają brutto około 11 tysięcy euro miesięcznie (około 50 tysięcy złotych). Podobną pensję otrzymują parlamentarzyści w Niemczech – nieco ponad 10 tysięcy euro na miesiąc (około 46 tysięcy złotych). Z kolei we Francji posłowie dostają ponad siedem tysięcy euro (około 33 tysiące złotych)” – czytamy w opracowaniu. Wynika z niego także, że posłowie w innych krajach dostają też znacznie większe środki na biura.

Choć posłowie narzekają na pensje, są one regularnie waloryzowane. Nie zawsze tak było

Tamta analiza pojawiła się jednak w szczególnym momencie. W 2021 roku prezydent Andrzej Duda zdecydował o zmianie rozporządzenia z tabelą mnożników, kształtujących płace najwyższych urzędników państwowych, by je odczuwalnie podwyższyć. Np. posłowie dzięki prezydentowi zaczęli – przy uwzględnieniu diety – otrzymywać 16,3 tys. zamiast 10,5 tys. zł brutto miesięcznie.

Reklama
Reklama

Przed decyzją Dudy zarobki posłów przez kilka lat stały w miejscu, obniżone w 2018 r. na fali społecznego oburzenia po ujawnieniu nagród dla rządu Beaty Szydło. Zaś po decyzji Dudy pensje polityków zaczęły być dość regularnie waloryzowane, tak jak np. w tym roku. O wiele częściej niż w przeszłości podnoszone są środki na biura poselskie.

Czytaj więcej

Nie tylko podwyżki. Strumień dodatkowych pieniędzy dla posłów i senatorów

Czy Sejm jest gotowy na szeroką dyskusję na temat zarobków posłów i innych polityków? Największa rewolucja w tej kwestii była planowana w 2016 r. przez PiS. Klub tej partii przedstawił nowelizację ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska, wprowadzającą nowatorski mechanizm powiązania zarobków z sytuacją gospodarczą kraju. Pensje polityków miały zależeć od wynagrodzenia minimalnego i przeciętnego, wzrostu PKB w ostatnich trzech latach, a nawet od wartości tzw. współczynnika Giniego, zwanego wskaźnikiem nierówności społecznej. Projekt przewidywał też jednak spore podwyżki dla polityków, a gdy ówczesna opozycja zaczęła go nazywać projektem „koryto plus”, został wycofany.

Obecnie, zamiast rewolucyjnych pomysłów, marszałkowie Sejmu i Senatu raczej decydują się na korekty wewnątrz systemu. Np. w grudniu marszałek Czarzasty zmienił zasady rozliczania kilometrówek, przewidując, że powstanie rejestr przejazdów poza okręgiem danego posła z datami i trasami, a na podróż w okręgu będzie przysługiwał limit 1,7 tys. zł.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
I Donald Tusk, i Jarosław Kaczyński mają się czym martwić. Najnowszy sondaż
Polityka
Wieloletni radny Paweł Lech odszedł z KO. „Pierwsze koty za płoty”?
Polityka
Czy Zandberg wszedłby do rządu? „Nie po to, by dostać limuzynę i udawać sprawczość”
Polityka
Rzecznik o przeszłości prezydenta Nawrockiego: Niech Czarzasty poczyta artykuły
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama