Dymisja pani od rajstop. Kontrowersyjna dyrektor odchodzi z Sejmu

Szefową Wydawnictwa Sejmowego nie jest już przedstawicielka branży bielizny i pończosznictwa. To jedna ze zmian wprowadzonych przez ekipę Hołowni.

Publikacja: 15.03.2024 03:00

Jacek Cochocki i Szymon Hołownia

Jacek Cochocki i Szymon Hołownia

Foto: PAP, Piotr Nowak

Zarządzanie oficyną „w atmosferze strachu” i doprowadzenie jej „na skraj merytorycznego upadku” – w ten sposób przed dwoma laty „Newsweek” w głośnym tekście opisywał efekty pracy Katarzyny Bednarek-Piłat, dyrektor Wydawnictwa Sejmowego. Jak ustaliliśmy, wkrótce pożegna się ze stanowiskiem. To efekt pozbywania się z Kancelarii Sejmu kontrowersyjnych dyrektorów, często nominatów PiS, przez nową ekipę związaną z marszałkiem Szymonem Hołownią z Polski 2050 –Trzeciej Drogi.

Od listopada ubiegłego roku szefem kancelarii jest Jacek Cichocki, prawa ręka marszałka, a w lutym weszły w życie wprowadzone przez niego zmiany w strukturze Kancelarii Sejmu. Cichocki powołał kilka nowych komórek organizacyjnych, kilka zlikwidował, a jedną podzielił. Jak wyjaśniał, „nowa struktura pozwoli usprawnić proces stanowienia prawa i zwiększyć jego przejrzystość, znacząco wzrośnie też udział obywateli w pracach parlamentarnych”. Jednak zmiany w strukturze pozwoliły też pozbyć się części dyrektorów.

Dymisja dyrektora od mediów

Jak już pisaliśmy, stanowisko stracił Andrzej Grzegrzółka, dyrektor zlikwidowanego Centrum Informacyjnego Sejmu. Często oskarżany był o wybielanie polityków PiS. Na przykład w 2019 roku, po ujawnieniu przez Radio Zet informacji na temat lotów Marka Kuchcińskiego, kierowana przez niego jednostka opublikowała wykaz podróży lotniczych marszałka Sejmu, który okazał się później mocno zaniżony.

Na tym jednak lista dymisji się nie kończy. – Nie ma w kancelarii zwolnień grupowych. W różnych przymiarkach dotyczących osób, które mogą być zwolnione, oscylowaliśmy w granicach 15–20 osób w skali całej kancelarii – mówił przed tygodniem Jacek Cichocki podczas posiedzenia Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych. – Zwolnienia zostały wręczone 12 osobom, ale jedna z tych osób jest w procesie poszukiwania miejsc pracy wewnątrz kancelarii – dodał.

Nazwisk nie podał. Jak ustaliliśmy, na liście zdymisjonowanych oprócz Grzegrzółki jest właśnie Bednarek-Piłat.

Kontrowersyjny styl zarządzania

Obecność tej ostatniej w Wydawnictwie Sejmowym, które powstało w grudniu 1990 roku z inicjatywy pierwszego po upadku komunizmu szefa Kancelarii Sejmu prof. Ryszarda Stemplowskiego, od początku budziła kontrowersje. W 2022 roku „Newsweek” zauważył, że z wykształcenia jest pedagogiem, a jej jedyne doświadczenie wydawnicze to krótka praca w wydawnictwie męża, Remigiusza Piłata, niszowym RIK Media. Co może zaskakiwać, z małżonkiem od lat zasiada w zarządzie Krajowej Izby Detalistów Bielizny i Pończosznictwa.

Czytaj więcej

Premier obiecał, marszałek nie dał. Spór o pieniądze na wynagrodzenia w Sejmie

Szefową Wydawnictwa Sejmowego została w 2018 roku, a od czasu jej dyrektorowania zaczęło ono publikować książki autorów związanych z PiS i wpisujące się w retorykę tej partii. W 2018 roku „Rzeczpospolita” ujawniła, że oficyna wydała 9 tys. zł na liczący 40 stron album ze zdjęciami marszałka Marka Kuchcińskiego z wizyty na Litwie, który wyszedł w nakładzie zaledwie 12 egzemplarzy. Najmocniej brzmiały jednak zarzuty o mobbing. W „Newsweeku” pracownicy żalili się m.in. na obsesyjną kontrolę i wysyłanie doświadczonych redaktorów na emeryturę.

Publikacje zalegające w magazynach

To jednak nie koniec kontrowersji związanych z wydawnictwem. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, nowe kierownictwo Kancelarii Sejmu stwierdziło spore problemy w prowadzeniu gospodarki finansowej wydawnictwa. Odkryło, że posiada ono stan magazynowy publikacji mający wartość ponad 3 mln zł, choć roczna sprzedaż nie przekracza 200 tys. zł.

Stwierdzono też, że koszt wydania periodyku „Myśl polityczna” przekroczył ćwierć miliona zł rocznie, choć np. jeden z numerów sprzedał się w pięciu egzemplarzach. 

Ostatni zaś numer tego pisma, datowany na 2022 rok, ukazał się dopiero pod koniec 2023 roku. Redaktorem naczelnym periodyku jest prof. Bogdan Szlachta, były członek Trybunału Stanu z ramienia PiS, który pomagał tej partii w wojnie z Trybunałem Konstytucyjnym po przejęciu przez nią władzy w 2015 roku.

Nieprawidłowości było tak dużo, że w nowej strukturze kancelarii nie ma już Wydawnictwa Sejmowego jako oddzielnej jednostki organizacyjnej. Zostało połączone z Biurem Komunikacji Społecznej.

Wicedyrektorem odpowiedzialnym za wydawnictwo został jeden z jego doświadczonych pracowników, a Bednarek-Piłat nie udało się jeszcze skutecznie zwolnić. Podobnie jak Grzegrzółka ma usprawiedliwioną nieobecność w pracy.

Zarządzanie oficyną „w atmosferze strachu” i doprowadzenie jej „na skraj merytorycznego upadku” – w ten sposób przed dwoma laty „Newsweek” w głośnym tekście opisywał efekty pracy Katarzyny Bednarek-Piłat, dyrektor Wydawnictwa Sejmowego. Jak ustaliliśmy, wkrótce pożegna się ze stanowiskiem. To efekt pozbywania się z Kancelarii Sejmu kontrowersyjnych dyrektorów, często nominatów PiS, przez nową ekipę związaną z marszałkiem Szymonem Hołownią z Polski 2050 –Trzeciej Drogi.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Warszawa stolicą odsieczy dla Ukrainy. Europa się zmobilizowała
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Polityka
Młodzi samorządowcy z szansami na nowe otwarcie
Polityka
Sondaż: Polacy nie wierzą, że Andrzej Duda może zostać liderem prawicy w Polsce?
Polityka
Nowy prezydent Krakowa będzie rządził gorzej bez Łukasza Gibały?
Polityka
"Jest pan świnią". Mariusz Kamiński wyszedł z przesłuchania komisji śledczej