Od redakcji: Po blisko dwóch latach rządów prezydenta Aleksandra Miszalskiego w Krakowie ruszyła inicjatywa zbiórki podpisów pod referendum dotyczącym odwołania go z funkcji. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” dr Karol Wałachowski tłumaczy, skąd wziął się tak szybki spadek zaufania, co zawiodło wyborców i dlaczego miasto przestało być politycznym samograjem. Od lat 90., obok Warszawy, Kraków był jednym z największych beneficjentów transformacji i globalizacji. Rozwój centrów usług wspólnych, IT, napływ zagranicznego kapitału – to wszystko sprawiało, że miasto rosło niemal samo, oferując dobrą pracę i stabilność. Ten model zaczyna się jednak wyczerpywać.