Reklama

Cezary Kochalski: Istota zysku lub strat banku centralnego

Wynik finansowy banku centralnego należy traktować jako konsekwencję działań na rzecz stabilności cen i stabilności systemu finansowego. Jeśli były właściwe, choć pojawiła się strata, trzeba to zaakceptować.

Publikacja: 06.02.2026 05:05

Cezary Kochalski: Istota zysku lub strat banku centralnego

Foto: Lukasz Sokol/Bloomberg

Wynik finansowy banku centralnego, prezentowany w jego sprawozdaniu finansowym, to oczywiście różnica między przychodami a kosztami. O zysku czy stracie w uproszczeniu decyduje wynik odsetkowy z aktywów i zobowiązań finansowych, wynik operacji finansowych wiążący się z różnicami cenowymi i kursowymi oraz koszty funkcjonowania banku jako instytucji.

Takie sprawozdawcze spojrzenie nie wystarcza jednak do wyrażania opinii na temat efektów działalności banku centralnego. Istota jego wyniku finansowego jest dużo bardziej skomplikowana niż w przypadku przedsiębiorstw. To zarówno konsekwencje finansowe decyzji i działań na rzecz gospodarki, jak też funkcjonowania banku jako jednostki gospodarującej.

Bank centralny a świat zewnętrzny

Spojrzenie na jego wynik finansowy przez pryzmat funkcji i zadań realizowanych na rzecz całej gospodarki pozwala dostrzec taką oto zależność: zyski banku centralnego per saldo oznaczają straty dla pozostałych podmiotów systemu gospodarczego (nie zawsze w przypadku rządów, które w wielu krajach partycypują w zyskach banków centralnych), a straty są ostatecznie zyskami tychże podmiotów. Innymi słowy, utrzymanie stabilnego poziomu cen i stabilności finansowej, za co jest odpowiedzialny bank centralny, polega na gospodarowaniu zasobami za pomocą transferu korzyści między sektorami gospodarki (w uproszczeniu: gospodarstwa domowe, przedsiębiorstwa niefinansowe, banki, rząd, zagranica). I ten transfer czasem oznacza dla banku centralnego zysk, czasem stratę.

Czytaj więcej

Adam Glapiński: Marzec dobrym momentem na obniżkę stóp procentowych

Skoro przychody (koszty) banku centralnego są kosztami (przychodami) pozostałych podmiotów systemu gospodarczego, to przy ocenie wyników działalności banków centralnych należy koncentrować się na polityce pieniężnej czy zarządzaniu rezerwami. Wynik finansowy należy traktować jako konsekwencję działań na rzecz stabilności cen i stabilności systemu finansowego. Jeśli były one właściwe, choć konsekwencją była strata, to trzeba to zaakceptować.

Reklama
Reklama

Działalność banku centralnego kojarzy się z emisją pieniądza. Warto pamiętać, że wyemitowany przezeń pieniądz wraz z kapitałami własnymi finansują aktywa, którymi są głównie instrumenty finansowe, np. waluty obce. Jeśli przychody z zarządzania instrumentami finansowymi przewyższają koszty związane z regulowaniem zobowiązań, to mamy zysk, w przeciwnym przypadku jest strata.

Na czym polega mandat banku centralnego

Gdyby bank centralny miał kierować się wyłącznie kryterium zysku, to powinien dążyć do maksymalizacji przychodów i minimalizowania kosztów. Nie zawsze jest to możliwe, np. w razie wysokiej inflacji, gdy konieczne jest utrzymywanie wysokich stóp procentowych. Dlatego mandat banku centralnego nie polega na maksymalizacji zysku. Warto o tym pamiętać, oceniając jego działalność.

Skąd zatem aż takie zainteresowanie wynikami finansowymi banków centralnych? Pod koniec roku obrotowego padają pytania, czy spodziewane są zyski czy straty? Jeszcze bardziej ożywiona jest dyskusja, gdy są znane oficjalne wyniki finansowe banku centralnego za poprzedni rok obrotowy, w związku z publikacją sprawozdania finansowego. Nasuwa się kilka odpowiedzi. Niepełne zrozumienie specyfiki banku centralnego to jedna z nich. Nie bierze się często pod uwagę, że bank centralny jest podmiotem, na który należy patrzeć i w wymiarze mikroekonomicznym, i makroekonomicznym. Pierwszoplanowy jest ten ostatni.

W wymiarze makroekonomicznym bank centralny prowadzi działalność, dążąc do zapewnienia stabilności cen i stabilności finansowej, które są celami zewnętrznymi. Można retorycznie zapytać, czy chcielibyśmy mieć nieopanowaną inflację, a jednocześnie zysk księgowy banku centralnego?

Bank centralny to także podmiot gospodarujący swoimi zasobami jako organizacja. Ma cele wewnętrzne. Pomiar ich realizacji powinien bazować na kryteriach mikroekonomicznych, np. kosztach i dokonaniach. Osiągnięcie celów wewnętrznych odbywa się najczęściej przez gospodarowanie zasobami w oparciu o plan działalności oraz plan finansowy.

Bezpieczeństwo finansowe państwa

Nie można zapominać, że bank centralny jest absolutnie kluczowym podmiotem systemu gospodarczego, który dba o bezpieczeństwo finansowe państwa, nie tylko o stabilność cen, ale także o bezpieczeństwo systemu bankowego czy ochrony płatności. Jego działania muszą być na najwyższym poziomie, a jakość kosztuje, co nie ma nic wspólnego z akceptacją niegospodarności.

Reklama
Reklama

Zainteresowania wynikami finansowymi banków centralnych podszytego oczekiwaniem zysków nie można tłumaczyć tylko niezrozumieniem mandatu tej instytucji. Wyznając zasadę, że nie ma nic bardziej praktycznego niż dobra teoria, warto sięgnąć do teorii finansów. W teorii agencji znajdziemy wskazówkę. Krytyka banków centralnych za brak zysków może wynikać z tego, że ich część mogłaby zasilić budżet państwa, albo że „słabe” wyniki finansowe mogą zmniejszać szanse dotychczasowego kierownictwa na sprawowanie zarządu w przyszłości. Albo, że strata może być interpretowana jako oznaka słabości, a nawet niekompetencji i błędnych decyzji.

Czy zatem presja otoczenia nie będzie zachęcać bankierów centralnych do ryzykownego poszukiwania zysków? Może to odegrać rolę w dłuższej perspektywie i coraz trudniej będzie bankom centralnym tłumaczyć zmniejszające się kapitały własne.

Chcąc ograniczyć tę presję, należałoby w świecie banków centralnych dyskutować o pomiarze efektywności ich działalności. Ten problem jest w nich dostrzegany i m.in. dlatego sporo z nich wykazuje straty w ostatnich latach.

O autorze

Dr hab. Cezary Kochalski

Były członek Rady Polityki Pieniężnej, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, doradca w NBP. Opinia jest poglądem autora i nie powinna być interpretowana jako stanowisko NBP.

Tytuł i śródtytuły od redakcji

Opinie Ekonomiczne
Paweł Rożyńsk: Powtórka z Euro 2012 w większej skali? Nadchodzi „klęska urodzaju”
Opinie Ekonomiczne
Czas na gospodarkę umiaru
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Mercosur i rolnicy
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Pracownicy zza granicy. Dobrodziejstwo i wyzwanie
Opinie Ekonomiczne
Janusz Jankowiak o polityce pieniężnej: W owczym pędzie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama