W minionym roku o blisko 100 tys. wzrosła liczba legalnie pracujących w Polsce obcokrajowców. Przybywało zarówno Ukraińców, jak i pracowników z odległych części świata. Pod koniec roku w naszym kraju legalnie pracowało już prawie 1,29 mln cudzoziemców, o 8 proc. więcej niż rok wcześniej.
Czy się to komuś podoba, czy nie, nie ma innej drogi do zasypania niedoborów na naszym rynku pracy. Katastrofalna sytuacja demograficzna sprawia, że polskie społeczeństwo starzeje się w zastraszającym tempie. Liczba urodzeń gwałtownie spada, a program 500, a obecnie 800+, który miał zmienić tę sytuację, okazał się kompletną klapą.
Cudzoziemcy ratują sytuację na polskim rynku pracy
Efekt jest taki, że z rynku pracy ubywa więcej osób niż nań wchodzi. Prognozy mówią, że sytuacja ta będzie się pogłębiać. I choć część ekonomistów uważa wprawdzie, że uratować może nas poprawa wydajności pracy, a do tego automatyzacja i robotyzacja procesów produkcyjnych oraz usług, to nie rozwiąże wszystkich problemów.
Już dziś sytuację ratują cudzoziemcy. Rośnie ich wkład w polskie PKB. Ich podatki zasilają budżet naszego państwa. Pracownicy zza granicy płacą też składki na ZUS i NFZ. Są branże już dziś opierające swoją działalność na cudzoziemcach. Wystarczy wspomnieć budownictwo czy transport, ale też przetwórstwo. Trudno dziś sobie wyobrazić handel czy usługi bez zagranicznych pracowników. I choć rośnie liczba pracowników z przeróżnych zakątków świata, to na naszym rynku cały czas zdecydowanie dominują Ukraińcy.
Czytaj więcej: