Reklama

Czas na gospodarkę umiaru

Można powiedzieć, że Planeta Ziemia, z postępującą degradacją przyrody, jak rakieta leci wprost na skały. Wyzwaniem chwili staje się radykalna zmiana parametrów tego lotu.

Publikacja: 05.02.2026 17:38

Czas na gospodarkę umiaru

Foto: Adobe Stock

Pod koniec lat 60. ubiegłego wieku Buckminster Fuller porównał Planetę Ziemia do statku kosmicznego, czyli mechanicznego pojazdu wymagającego konserwacji i remontów, żeby nie przestał funkcjonować. Podobnie ma być z Ziemią: jeśli nie będzie się o nią dbać, nie pozostanie sprawną platformą podtrzymującą życie. Na tej kanwie można zadać pytanie: jak nauki ekonomiczne mogą wzbogacić „podręcznik konserwacji i naprawy Ziemi”?

Jaka była stara recepta na dobrobyt?

Klasycy myśli ekonomicznej podnosili znaczenie interesu własnego jako czynnika racjonalizującego działania zbiorowe. Mechanizm cenowy konkurencyjnego rynku miał premiować gospodarczo racjonalne zachowania i eliminować te, które takimi nie są. Dzięki temu miało zostać zapewnione harmonijne współdziałanie gospodarstw domowych, przedsiębiorstw i organów rządowych. Finalnym skutkiem było oczekiwane powiększanie bogactwa narodowego (Adam Smith), najlepiej mierzonego dzięki formule produktu krajowego brutto (PKB i Simon Kuznets). Recepta na dobrobyt jest jednoznaczna: więcej i więcej PKB, oczywiście, dzięki eksploatacji zasobów społecznych i przyrodniczych.

Czy degradacja przyrody to tylko chwilowy koszt?

Twórca koncepcji PKB, Simon Kuznets opracował też optymistyczną hipotezę tzw. krzywej środowiskowej dowodzącej, że degradacja przyrody jest chwilowym kosztem na ścieżce bogacenia i po osiągnięciu progowego poziomu bogactwa szkody środowiskowe zanikają. Niestety, rzeczywistość zaprzecza tej opinii.

Negatywne efekty ekonomiczne mają stabilny trend rosnący. Nawet jeśli jakieś państwa deklarują zmniejszenie śladu ekologicznego, jest to zwykle spowodowane eksportem zanieczyszczeń do krajów biedniejszych. Zaświadcza o tym tzw. Dzień Długu Ekologicznego, symboliczna data, po której ludzkość żyje na koszt przyszłych pokoleń. Co roku przypada coraz wcześniej, w 2025 r. przypadał 24 lipca.

Znaczenie empatycznej wrażliwości

Ekonomiści dostrzegają oczywiście ten niewesoły stan rzeczy – dziś można twierdzić, że Planeta Ziemia jak rakieta leci wprost na skały, co zagraża rozbiciem. Wyzwaniem chwili staje się radykalna zmiana parametrów tego lotu. Tradycyjny azymut konsumpcji pojmowanej jako kryterium oceny dobrobytu jednostki wolnej w wyborze sposobów realizacji swych preferencji okazuje się już nie do utrzymania. W istocie oznacza on bowiem dominację indywidualnej racjonalności, co w zgodzie z klasyczną myślą ekonomiczną, dzięki „niewidzialnej ręce rynku” optymalizuje dobrobyt materialny całej społeczności.

Reklama
Reklama

Ekonomiczny noblista Armitai Sen zwrócił jednak uwagę na znaczenie normatywnego zobowiązania: każdy człowiek posiada przecież empatyczną wrażliwość na los innych i poszukuje uznania głównie w lokalnej społeczności. Zatem nawet racjonalność indywidualna wymaga przestrzegania norm etycznych i altruistycznych dostosowań sytuacyjnych. Takie postępowanie na plan pierwszy wysuwa racjonalność globalną szanującą dobro wspólne.

Pożądaną normą, także dotyczącą zachowań gospodarczych, powinno być porzucenie egoistycznej racjonalności indywidualnej lekceważącej zobowiązania moralne i zaangażowanie społeczne. Możliwe wtedy będzie kształtowanie odmiennych warunków życia społeczno-gospodarczego, dzięki którym każdemu człowiekowi i społeczności ludzkiej jako całości łatwiej będzie budować jakość życia i trwałość środowiska przyrodniczego.

Koniec konsumpcjonizmu i pogoni za nadwyżką finansową?

Z ekonomicznej perspektywy oznaczałoby to rezygnację z gospodarki opartej na nadmiernym konsumpcjonizmie i pogoni za nadwyżką finansową na rzecz gospodarki umiaru. Gospodarka taka jest konstrukcją ideową logicznie wynikającą z założenia racjonalności globalnej. Jej filarami są: świadoma konsumpcja podporządkowana normom etycznym i empatii wobec innych, budowanie stabilnego i odpornego rozwoju społeczno-gospodarczego z poszanowaniem sprawiedliwości międzynarodowej i międzypokoleniowej oraz akcentowanie jakości życia ponad ilość zużycia.

Historia rozwoju myśli ekonomicznej dostarcza wielu argumentów uzasadniających potrzebę gospodarki umiaru. Warto przywołać dorobek takich koncepcji ekonomicznych, jak: ekonomia ekologiczna tłumacząca przyczyny granic wzrostu gospodarczego, co wymaga szacunku limitów Planety Ziemia; ekonomia trwałości ujawniająca znaczenie innowacyjności pozwalającej „zazielenić” wzrost gospodarczy i dostosować jego tempo do potencjału regeneracyjnego planety; ekonomia behawioralna tłumacząca, jak prawo malejącej użyteczności krańcowej skutkuje punktem nasycenia dobrobytu, powyżej którego zadowolenie już nie przyrasta; ekonomia dobrostanu akcentująca wpływ zdrowia i relacji międzyludzkich na odczucie dobrostanu i dobrobytu.

Jak zmienić azymut rozwojowy

Wyzwaniem staje się obecnie przekonanie ogółu społeczności ludzkiej do opisanej zmiany azymutu rozwojowego. Nie jest to możliwe bez jednoczesnego i zharmonizowanegooddziaływania przy pomocy trzech zbiorów narzędzi. Po pierwsze, jest to edukacja bazująca na wychowaniu najmłodszych, promowaniu idei wszem i wobec oraz na efekcie demonstracji najlepiej manifestowanym przez wpływowe społecznie osobistości.

Po drugie, są to rozsądne regulacje formalno-prawne, w tym z obszaru polityki gospodarczej posługującej się narzędziami fiskalnymi, monetarnymi i dochodowymi. Po trzecie, wreszcie, to racjonalna polityka przemysłowa wspierająca proekologiczny postęp techniczny i zieloną transformację energetyczną.

Reklama
Reklama
O autorach

Piotr Banaszyk, Barbara Borusiak, Bogusław Fiedor, Marian Gorynia, Małgorzata Słodowa-Hełpa

Prof. dr hab. Piotr Banaszyk – Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu. Dr hab. Barbara Borusiak, prof. UEP – Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu. Prof. dr hab. Bogusław Fiedor – Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu. Prof. dr hab. Marian Gorynia – Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu. Prof. dr hab. Małgorzata Słodowa-Hełpa, prof. emeritus, Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu

Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Mercosur i rolnicy
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Pracownicy zza granicy. Dobrodziejstwo i wyzwanie
Opinie Ekonomiczne
Janusz Jankowiak o polityce pieniężnej: W owczym pędzie
Opinie Ekonomiczne
Dlaczego algorytmy i turyści pokochali Polskę
Opinie Ekonomiczne
Prof. Jasiński: Partnerstwo na rzecz innowacji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama