Reklama

Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski może stracić stanowisko

W Krakowie rusza akcja zbierania podpisów za referendum dotyczącym odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego oraz Rady Miasta. 27 stycznia w PKW został zarejestrowany komitet organizacyjny. Od dziś jest 60 dni na zebranie niezbędnej liczby podpisów.

Publikacja: 27.01.2026 13:21

Aleksander Miszalski

Aleksander Miszalski

Foto: PAP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie kroki podejmują inicjatorzy referendum w sprawie odwołania prezydenta i Rady Miasta Krakowa?
  • Jakie były motywy związane z wprowadzeniem krakowskiej Strefy Czystego Transportu i jakie reakcje wywołała?
  • Jakie inne działania prezydenta Miszalskiego zostały skrytykowane przez lokalną społeczność?

Pogłoski dotyczące organizacji referendum pojawiały się w Krakowie od wielu tygodni. Jak pisaliśmy niedawno w „Życiu Regionów” katalizatorem sprzeciwu wobec działań prezydenta Aleksandra Miszalskiego – który w 2024 r. wygrał z Łukaszem Gibałą po zaciętej kampanii wyborczej – było wprowadzenie od stycznia 2026 r. krakowskiej Strefy Czystego Transportu. Miszalskiego w kampanii wyborczej w 2024 roku poparł premier Donald Tusk.

W dużych polskich miastach podejmowano już po ostatnich wyborach samorządowych próby odwołania prezydentów. W ubiegłym roku doszło do odwołania prezydent Zabrza Agnieszki Rupniewskiej z KO. Z kolei dwie próby organizacji referendum we Wrocławiu spełzły na niczym. Jak będzie tym razem? 

Czytaj więcej

Sztorm doskonały w Krakowie. Czy dojdzie do odwołania prezydenta Miszalskiego?

Chcą rozpisać referendum ws. odwołania prezydenta Krakowa. Cel: Co najmniej 60 tysięcy podpisów w 60 dni

Komitet referendalny ma charakter „obywatelski”, pozapartyjny i zgodnie z naszymi informacjami taki pozostanie, aby maksymalnie utrudnić próbę przedstawiania referendum jako inicjatywy czysto politycznej, do czego szykuje się lokalna Koalicja Obywatelska. Co nie znaczy, że lokalna opozycja nie włączy się w zbieranie podpisów.

Reklama
Reklama

Terminy są jasne: od 27 stycznia organizatorzy mają 60 dni na zebranie co najmniej 58 tysięcy podpisów pod wnioskiem. W praktyce – co pokazała sytuacja w innych miastach – potrzebne jest co najmniej 60 tys., a najlepiej ok. 65-70 tysięcy podpisów. To zaś oznacza, że organizatorzy muszą zbierać ponad 1 tys. podpisów dziennie i to w trudnych zimowych warunkach.

158 247

Tyle osób musiałoby wziąć udział w referendum ws. odwołania Aleksandra Miszalskiego w Krakowie, aby było ono wiążące

Późniejsze rozpoczęcie akcji miałoby poważne konsekwencje dla całego przedsięwzięcia. Jeśli zbieranie podpisów zakończyłoby się 28 marca, byłaby szansa na głosowanie przed wakacjami. Lokalny komisarz wyborczy ma ok. 30 dni na weryfikację podpisów i podjęcie decyzji o referendum. Zgodnie z prawem referendum musi odbyć się w dzień wolny od pracy, najpóźniej w 50. dniu od dnia opublikowania postanowienia komisarza. Potencjalne terminy referendum to np. 31 maja 2026 r. Im później zaczęłaby się cała akcja, tym większe ryzyko, że referendum odbyłoby się w czasie wakacji.

Aby odwołać Aleksandra Miszalskiego, do urn musi pójść co najmniej 158 247 osób. Każdy „długi weekend” („majówka”, Boże Ciało) działa na korzyść urzędującego prezydenta, bo utrudnia osiągnięcie progu frekwencyjnego, tak samo jak terminy wakacyjne.

Kraków: Referendum przeciwko Strefie Czystego Transportu czy prezydentowi Aleksandrowi Miszalskiemu? 

Nasi rozmówcy w Krakowie są zgodni, że katalizatorem społecznego niezadowolenia w mieście było wprowadzenie Krakowskiej Strefy Czystego Transportu, które obejmuje aż 60 proc. powierzchni miasta, w tym tereny najbardziej zurbanizowane. Dla porównania w Warszawie to zaledwie 7 proc. W Krakowie w styczniu doszło do protestów w tej sprawie z aktywnym zaangażowaniem np. lokalnych struktur Konfederacji. Pojawiły się też liczne grupy oddolne jak „Blade Runners SCT Kraków”, a znaki drogowe z granicami strefy były regularnie niszczone.

Ale SCT to jedynie kropla, która przelała czarę goryczy. Inne niepopularne działania to m.in. decyzje kadrowe Miszalskiego, oskarżonego przez krakowską opozycję o nepotyzm, czy zbyt duży nacisk jego administracji na komunikację w social mediach (zwłaszcza na profilach na Tiktoku i Instagramie samego prezydenta). Nie można też zapomnieć o ogromnym zadłużeniu miasta oraz o pogarszającej się sytuacji na krakowskim rynku pracy, gdzie ostatnio doszło do dużych zwolnień w firmach outsourcingowych 

Reklama
Reklama

Ale organizatorzy akcji mogą próbować przekształcić zbieranie podpisów w protest przeciwko samej strefie. Z sondażu Opinia24 dla stowarzyszenia „Kraków dla Mieszkańców” wynika, że 48,4 proc. krakowian popiera ideę referendum, a aż 64,2 proc. deklaruje swój udział. Sondaż opublikował portal Puls Krakowa w ubiegłym tygodniu. 

Czytaj więcej

Nie tylko Wrocław. Będzie fala lokalnych referendów?

W 2024 r. Aleksander Miszalski wygrał w II turze wyborów różnicą zaledwie 5 tys. głosów z Łukaszem Gibałą, po brutalnej i wyczerpującej kampanii wyborczej. Gibała i jego stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców wprowadzili radnych do Rady Miasta. W grze jest też PiS – ale niektórzy lokalni politycy partii mogą obawiać się, że za przedterminowe wybory do Rady Miasta (referendum ma jej również dotyczyć) zapłacą utratą pozycji. PiS jednak – co przyznają nasi rozmówcy – nie ma wyboru, bo sama akcja referendalna w Krakowie to zmartwienie dla KO w skali ogólnokrajowej. Ważna będzie też postawa lokalnej Konfederacji (posłem z Krakowa jest Konrad Berkowicz, z miasta wywodzi się też szef sztabu Mentzena z 2025 r., Bartosz Bocheńczak) oraz Razem. Współprzewodnicząca Razem Aleksandra Owca jest też radną miejską. Dostała się do rady z listy Gibały, ale kilka dni temu wyszła z klubu KdM (Kraków dla Mieszkańców). 

Casus Zabrza pokazuje, że KO w mieście nie może spać spokojnie. A stawka jest ogromna, bo Kraków to drugie największe miasto w Polsce, a potencjalne tematy referendum takie jak bezrobocie i zadłużenie mogą uderzyć też w przesłanie rządu, podkreślającego postęp gospodarczy kraju i wejście Polski do grona 20 największych gospodarek świata. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Dlaczego zawieszono szefa SOP? Ustalenia „Rzeczpospolitej”
Polityka
Wybory w Polsce 2050. Zapadła decyzja, co zrobi Szymon Hołownia?
Polityka
Marek Jakubiak wyrzucony z koła Pawła Kukiza. Poseł nie kryje zaskoczenia
Polityka
Patryk Jaki zapytany o wpis Dominika Tarczyńskiego: Nie wiem, po prostu tego nie wiem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama