W kontekście aktu dywersji, do jakiego doszło na trasie kolejowej Warszawa–Lublin, Władysław Kosiniak-Kamysz był pytany, czy Polacy mogą czuć się bezpiecznie w pociągach. – Tak, oczywiście, że mogą się czuć bezpiecznie, zachowując zawsze ostrożność, uwagę, stosując się do wszystkich przepisów – odparł.
Minister obrony narodowej dodał, że żyjemy w czasach, w których „niebezpieczeństwo niestety jest w wielu miejscach”. W tym kontekście wspomniał o lotnisku w Kopenhadze oraz zamachach „różnego rodzaju” i ocenił, że rzecz wynika „nie tylko z bliskości frontu”, lecz także „ze złożoności sytuacji światowej”.
Czytaj więcej
Donald Tusk w sposób polityczny chce pokazać, że panuje nad sytuacją. I w tym momencie, tak jak to często robią Rosjanie, nadlatuje dron i „bum”. H...
Szef MON po akcie dywersji na torach: Nie wszystkiemu można zapobiec
– Niebezpieczeństw nie brakuje, ale nigdy nie możemy się obawiać i lękać, żeby strach nas sparaliżował. Mamy być ostrożni, ale nie zastraszeni w żaden sposób – przekonywał w Polsat News wicepremier.
Komentując eksplozję ładunku wybuchowego na torach w miejscowości Mika w powiecie garwolińskim szef MSWiA Marcin Kierwiński mówił, że „mieliśmy bardzo dużo szczęścia”, zaś szef MSZ Radosław Sikorski ocenił, że do wykolejenia pociągu nie doszło m.in. poprzez cud. – Siła nasza wynika nie z nadziei, ale z pewności – powiedział w czwartek Kosiniak-Kamysz, pytany o te komentarze.
Zapewnił, że polskie służby udaremniły wiele sytuacji, których finał mógł być „bardzo dramatyczny”. Mówił, że zatrzymano ok. 50 osób, a wobec 70 prowadzone są postępowania, najczęściej w ramach artykułu Kodeksu karnego mówiącego o działaniach na korzyść obcego wywiadu. Szef MON podkreślał też, że do niebezpiecznych sytuacji dochodzi na całym świecie. – Nie wszystkiemu można zapobiec – stwierdził.
Czytaj więcej
Członkowie rządu przekazali najnowsze informacje na temat aktów dywersji na kolei, przede wszystkim tego z powiatu garwolińskiego, gdzie doszło do...
„Zabrakło informacji od strony ukraińskiej”
W rozmowie z Polsat News Władysław Kosiniak-Kamysz mówił także, że dzięki internetowi łatwo jest dziś werbować ludzi oraz że Rosjanie płacą 2-3 tys. dol. za próbę podpalenia, czyli – ocenił – „śmiesznie mało” w porównaniu z tym, jaki efekt ma wywołać dywersant. Według niego, głównym celem aktów dywersji nie jest spowodowanie zniszczeń, lecz „sianie dezinformacji, strachu, podziału społecznego, niechęci również do Ukrainy i do Ukraińców”.
Premier Donald Tusk przekazał, że sprawcami sabotażu w powiecie garwolińskim byli dwaj Ukraińcy, którzy mieli współpracować z rosyjskimi służbami. Opozycja krytykuje rząd za to, że pozwolono im wjechać do Polski (jeden otrzymał na Ukrainie wyrok za dywersję), dokonać sabotażu, a następnie wyjechać na Białoruś.
– Na pewno zabrakło informacji od strony ukraińskiej, nie było noty Interpolu, informującej o poszukiwaniu tych osób. To już zostało wyjaśnione w rozmowie premiera Tuska z prezydentem Zełenskim. Chciałbym, żeby współpraca na linii ukraińska straż graniczna – nasze służby przebiegała jeszcze lepiej – skomentował Kosiniak-Kamysz.
Czytaj więcej
Karta SIM od telefonu i odcisk palca postawiony na miejscu zdradziły sprawców sabotażu na linii kolejowej – wynika z informacji „Rzeczpospolitej”....
Operacja „Horyzont”. Władysław Kosiniak-Kamysz broni udziału żołnierzy
Szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła ogłosił operację „Horyzont”, której celem ma być wzmocnienie przez żołnierzy bezpieczeństwa publicznego i włączenie ich do patroli z policją. Żołnierze mają działać w oparciu o art. 18 ustawy o policji, zatem koordynowaniem ich działań ma zająć się ta formacja. Operacja, której celem ma być ochrona infrastruktury kolejowej i przeciwdziałanie ewentualnym aktom dywersji, rusza w piątek. W czwartek wieczorem rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że Karol Nawrocki podpisał postanowienie o użyciu oddziałów i pododdziałów Sił Zbrojnych RP do pomocy oddziałom i pododdziałom policji w ramach operacji „Horyzont”.
– To nie jest początek ochrony infrastruktury krytycznej. My od wielu miesięcy i lat prowadzimy ochronę infrastruktury krytycznej, szczególnie wojsko się angażuje – mówił w Polsat News minister obrony. Dodał, że nad wieloma miejscami mogą pojawiać się drony.
Czytaj więcej
Rusza operacja „Horyzont”. Wojsko zostało skierowane do wsparcia dla policji, m.in. przy ochronie torów i wiaduktów. Tylko czy tym właśnie powinno...
Wicepremier odpierał zarzuty, że wojsko powinno ćwiczyć na poligonie zamiast brać udział w takich akcjach jak „Horyzont”. – Wojsko powinno być tam, gdzie jest potrzebne – powiedział, mówiąc o wsparciu ludności cywilnej w czasie powodzi i wzmacnianiu ochrony granicy. – Płacimy 5 proc. na zbrojenia, na polską armię. Polacy wydają te pieniądze ze swoich portfeli, płacąc podatki. Słyszę od ludzi: oczekujemy, żeby wojsko było przy nas, żebyśmy je widzieli – kontynuował.