Reklama
Rozwiń
Reklama

Policja upubliczniła dane kobiety po aborcji. Komendant słono zapłaci

78 tys. zł kary nałożył prezes UODO na krakowską policję za ujawnienie mediom danych kobiety, którą próbowała nakłonić do ujawnienia, kto pomógł jej w dokonaniu aborcji.

Publikacja: 09.01.2026 19:05

Policja upubliczniła dane kobiety po aborcji. Komendant słono zapłaci

Foto: PAP/Marcin Bielecki

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego dane osobowe dotyczące zdrowia kobiety zostały opublikowane w mediach?
  • Jakie działania podjął Prezes UODO wobec krakowskiej policji w tej sprawie?
  • W jaki sposób policja tłumaczyła swoje działania dotyczące ujawnienia danych?
  • Dlaczego incydent naruszenia danych osobowych został uznany za istotny przez Prezesa UODO?

Sprawa pani Joanny z Krakowa odbiła się szerokim echem w całym kraju. Kobieta poinformowała swoją lekarkę o zażyciu tabletki wczesnoporonnej, ta powiadomiła policję. Funkcjonariusze pojechali z p. Joanną do szpitala, gdzie kazali jej się rozebrać,  kucać i kaszleć. Zabrali jej też telefon. Chcieli wiedzieć, skąd miała tabletkę, czy ktoś jej pomagał w wywołaniu poronienia. W obronie pacjentki próbowali stanąć lekarze, ale policja ich uciszała i wylegitymowała.   

Po ujawnieniu sprawy przez media policja wydała komunikat, w którym tłumaczyła swoje działania. Jak zauważa prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski, w komunikacie podane zostały też dane osobowe szczególnej kategorii, w tym dotyczące zdrowia kobiety.

Za złamanie RODO Prezes UODO ukarał już Komendanta Głównego Policji w innym postępowaniu, wszczętym na skutek skargi p. Joanny. Jak wskazał PUODO, policja nie może tłumaczyć się z ujawnienia danych osobowych jedynie na tej podstawie, że ma prawo je pozyskiwać w toku prowadzonych postępowań.

Czytaj więcej

Komendant główny policji zapłaci karę. Chodzi o głośną sprawę Joanny z Krakowa
Reklama
Reklama

Prezes UODO zbadał także, w jaki sposób doszło do incydentu, bo informację o tym, że doszło otrzymał od samego Komendanta Miejskiego Policji w Krakowie. Jako administrator danych  miał on obowiązek  zgłoszenia incydentu naruszenia danych osobowych. Prezes UODO poprosił o dodatkowe wyjaśnienia, a potem wszczął postępowanie z urzędu.

Policja ujawnia dane w komunikacie

Jak ustalił Prezes UODO, informacje umożliwiające identyfikację kobiety rzeczywiście najpierw ujawniono w reportażu wyemitowanym w ogólnopolskiej telewizji, gdzie ona sama udostępniła swoje imię i wizerunek. Jednak w komunikacie prasowym policji, w którym zaprezentowała ona swoje stanowisko w sprawie, znalazły się dodatkowe informacje o przebiegu zdarzenia, w tym dane osobowe szczególnych kategorii. Należały do nich m.in. informacje o stanie psychofizycznym i zachowaniu osoby fizycznej w trakcie interwencji, informacje o ocenach osób trzecich (funkcjonariuszy policji) na temat osoby fizycznej, informacje o stanie zdrowia i leczeniu osoby fizycznej, w tym o stanie zdrowia psychicznego, leczeniu psychiatrycznym, zażywanych środkach medycznych, zdrowiu reprodukcyjnym, sposobie zakupu środków medycznych czy nawykach zdrowotnych wpływających na stan psychofizyczny oraz informacje o podejrzeniu naruszenia prawa, w tym o czynach mogących stanowić czyny zabronione.

Po godzinie policja zmodyfikowała treść udostępnionego komunikatu. Nadal były tam jednak dane osobowe, tyle że w ograniczonym zakresie. Komunikat w dalszym ciągu podawał informacje o stanie zdrowia, w tym o stanie zdrowia psychicznego, przebiegu leczenia, zażywanych środkach medycznych, sposobie zakupu środków medycznych czy nawykach zdrowotnych wpływających na stan psychofizyczny.

O naruszeniu ochrony danych osobowych p. Joanny Komendant Miejski Policji dowiedział się od jej pełnomocniczki. W zgłoszeniu do PUODO stwierdził, że publikacja miała charakter niezamierzony, a do incydentu doszło w wyniku „pośpiechu i nieuwagi pracowników KMP”. Dodał, że dane osobowe kobiety funkcjonariusze mieli z Systemu Wspomagania Dowodzenia Policji  (SWD). Przyznał również, że naruszenie ochrony danych osobowych mogło spowodować wysokie ryzyko naruszenia praw lub wolności osoby fizycznej.  Komendant nakazał usunięcie komunikatu ze strony internetowej, a także – zgodnie z procedurą -zawiadomił o zaistniałej sytuacji p. Joannę.

Czytaj więcej

Eksperci o sprawie p. Joanny z Krakowa: Pomagając, nie można krzywdzić

Policja zlekceważyła RODO 

Postępowanie przeprowadzone przez Prezesa UODO wykazało, że zespół prasowo-informacyjny Komendanta przetwarzał dane osobowe bez wcześniejszego uwzględnienia ryzyka dla praw lub wolności osób. Stosowane środki techniczne i organizacyjne nie były regularnie testowane i aktualizowane, a ich skuteczność nie była systematycznie oceniana. Tym samym okazały się nieskuteczne, co stało się przyczyną naruszenia ochrony danych osobowych.

Reklama
Reklama

„Nie można również uznać, że incydent był efektem działań niezamierzonych. Policja ma prawo przetwarzać dane w ramach SWD w ustawowo określonych celach. Jednak dane osobowe pozyskane pierwotnie w ustawowo określonym zakresie zostały następnie udostępnione w komunikacie prasowym, wyrażającym stanowisko Komendanta wobec reportażu telewizyjnego, a więc w innym celu, niż ten do którego je pierwotnie pozyskano” - czytamy na stronie UODO.

Zdaniem Prezesa UODO, istotą problemu było sięgnięcie przez policję do wewnętrznej bazy w celu ujawnienia danych osobowych, które  nie funkcjonowały dotychczas w przestrzeni publicznej, przy czym to ujawnienie nie było niezbędne do realizacji celów i wykonywania ustawowych zadań policji.

„To właśnie wykorzystanie i upublicznienie nadmiarowych, szczególnie wrażliwych informacji o możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej, a nie sam fakt komunikowania się z opinią publiczną, doprowadziły do zaistniałego incydentu naruszenia ochrony danych osobowych” - wyjaśnia PUODO. - „Do incydentu mogłoby nie dojść, gdyby Komendant przeprowadził analizę ryzyka, zidentyfikowałby zagrożenia oraz wprowadził odpowiednie środki techniczne i organizacyjne. Tym samym osoba, której dane osobowe, w tym dane o szczególnie wrażliwym charakterze, zostały udostępnione w publicznie dostępnym komunikacie, nie znalazłaby się na skutek incydentu w potencjalnie niebezpiecznej sytuacji zagrażającej jej bezpieczeństwu i prawu do zachowania prywatności".

Podatki
Od 7 stycznia nowe zasady rozliczania podatku od spadków i darowizn
Nieruchomości
Trudniej będzie zablokować sąsiadowi budowę. Wchodzą w życie nowe przepisy
Prawo dla Ciebie
Abonament RTV w górę. Tyle zapłacimy w 2026 r.
Praca, Emerytury i renty
Kiedy wypłaty 800 plus w styczniu 2026? Zmiany w terminach przelewów
Nieruchomości
SN: Współwłaściciel nie ma prawa żądać całego odszkodowania za czynsz
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama