Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego dane osobowe dotyczące zdrowia kobiety zostały opublikowane w mediach?
- Jakie działania podjął Prezes UODO wobec krakowskiej policji w tej sprawie?
- W jaki sposób policja tłumaczyła swoje działania dotyczące ujawnienia danych?
- Dlaczego incydent naruszenia danych osobowych został uznany za istotny przez Prezesa UODO?
Sprawa pani Joanny z Krakowa odbiła się szerokim echem w całym kraju. Kobieta poinformowała swoją lekarkę o zażyciu tabletki wczesnoporonnej, ta powiadomiła policję. Funkcjonariusze pojechali z p. Joanną do szpitala, gdzie kazali jej się rozebrać, kucać i kaszleć. Zabrali jej też telefon. Chcieli wiedzieć, skąd miała tabletkę, czy ktoś jej pomagał w wywołaniu poronienia. W obronie pacjentki próbowali stanąć lekarze, ale policja ich uciszała i wylegitymowała.
Po ujawnieniu sprawy przez media policja wydała komunikat, w którym tłumaczyła swoje działania. Jak zauważa prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski, w komunikacie podane zostały też dane osobowe szczególnej kategorii, w tym dotyczące zdrowia kobiety.
Za złamanie RODO Prezes UODO ukarał już Komendanta Głównego Policji w innym postępowaniu, wszczętym na skutek skargi p. Joanny. Jak wskazał PUODO, policja nie może tłumaczyć się z ujawnienia danych osobowych jedynie na tej podstawie, że ma prawo je pozyskiwać w toku prowadzonych postępowań.
Czytaj więcej
Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych stwierdził naruszenie przepisów RODO i nałożył na komendan...