Reklama

Donald Tusk: Ustaliliśmy sprawców aktu dywersji na kolei

Co do obu przypadków mamy pewność, nie przypuszczenie, że próba wysadzenia torów oraz naruszenie infrastruktury kolejowej pod Puławami, miały charakter intencjonalny, miały swoich sprawców. Ich celem było doprowadzenie do katastrofy w ruchu kolejowym - mówił Donald Tusk przedstawiając w Sejmie informację na temat dywersji, do jakiej doszło na kolei w Polsce. Sprawcami dywersji mają być dwaj obywatele Ukrainy.

Publikacja: 18.11.2025 13:31

Donald Tusk

Donald Tusk

Foto: PAP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Kim byli sprawcy dywersji na kolei w Polsce?
  • Jakie kroki podejmuje rząd w związku z aktem dywersji?
  • Ile osób zatrzymano w Polsce w związku z działalnością dywersyjną od momentu wybuchu wojny Rosji z Ukrainą?

W poniedziałek polski rząd poinformował, że w miejscowości Mika, na trasie kolejowej Warszawa–Lublin, doszło do uszkodzenia torowiska w wyniku „aktu dywersji” i o „eksplozji ładunku wybuchowego”. Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że w sprawie zabezpieczono „bardzo obfity materiał dowodowy”, który „pozwoli z całą pewnością bardzo szybko zweryfikować sprawców tego haniebnego aktu dywersji”.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Ładunek wybuchowy na torach. Minister Marcin Kierwiński: Mieliśmy bardzo dużo szczęścia

Z informacji przekazywanych przez Kierwińskiego wynikało też, że na tej samej trasie kolejowej doszło jeszcze do dwóch innych wydarzeń, które mogą być aktem sabotażu – chodzi o uszkodzenie trakcji energetycznej na długości ok. 60 metrów, a także zainstalowanie na torach kilkaset metrów dalej metalowej obejmy, która miała zostać przecięta przez przejeżdżające pociągi.

Reklama
Reklama

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz pytany o sprawę w Radiu Zet stwierdził, że „gdy zostaną złapani sprawcy, ci, którzy to przeprowadzili, wtedy będziemy mieć absolutną pewność”, czy za dywersją stoją Rosjanie. – Ale jeśli przeanalizować wszystkie zdarzenia, które miały miejsce w Polsce, Europie, sprawy lotnisk (których działanie było zakłócane przez tajemnicze drony – red.), akcje dywersji w innych państwach, podpalenia w centrach handlowych, to wszystkie ślady prowadzą na wschód do Rosji – podkreślił.

Donald Tusk: Ustaliliśmy sprawców dywersji na kolei. To dwaj obywatele Ukrainy

– Jestem winny paniom posłankom i panom posłom informację na temat ostatnich wydarzeń, a przede wszystkim tę informację jestem winien Polkom i Polakom. Informację, którą państwu przedstawię otrzymałem na podstawie artykułu 12 Ustawy o prokuraturze, za pośrednictwem Prokuratora Generalnego w porozumieniu ze służbami specjalnymi i szefostwem policji. Chodzi o to (...) żeby podać informację możliwie dokładną, a równocześnie, by w żaden sposób nie utrudnić dalszego postępowania prokuratury i służb – zaczął wystąpienie premier. 

Czytaj więcej

Akt dywersji na polskiej kolei. Były szef MSWiA: Kierują służby rosyjskie

– Powiem dokładnie to (...) co mogę dzisiaj powiedzieć – dodał. 

– Najważniejsza być może informacja – intensywna praca służb i policji oraz prokuratury pozwoliła ustalić osoby odpowiedzialne za akt dywersji. Mówimy o dwóch stwierdzonych aktach dywersji w miejscowości Mika i okolicy Puław. Co do obu przypadków mamy pewność, nie przypuszczenie, że próba wysadzenia torów oraz naruszenie infrastruktury kolejowej pod Puławami, miały charakter intencjonalny, miały swoich sprawców. Ich celem było doprowadzenie do katastrofy w ruchu kolejowym – oświadczył Tusk. 

Ładunek eksplodował podczas przejazdu pociągu towarowego relacji Warszawa-Puławy nie doprowadzając do wykolejenia, a jedynie do niewielkiego uszkodzenia podłogi wagonu

Donald Tusk, premier RP

Reklama
Reklama

– Ustalone osoby to dwóch obywateli Ukrainy, działających i współpracujących od dłuższego czasu z rosyjskimi służbami. Jest to ustalenie naszych służb i prokuratury oraz jest to wynik współpracy ze służbami sojuszniczymi – mówił premier. Ustalone są ich tożsamości, na wyraźną prośbę prokuratury nie podam imion i nazwisk tych obywateli, ponieważ właśnie w tej chwili prowadzone są kolejne operacje i podanie do publicznej wiadomości imienia i nazwiska jednego bądź drugiego podejrzanego o sprawstwo mogłoby utrudnić operację. Mam nadzieję, że jeszcze dzisiaj będzie to możliwe – dodał premier. 

Donald Tusk: Sprawcy dywersji opuścili terytorium Polski, wyjechali na Białoruś

Ze słów Tuska wynikało, że jeden ze sprawców to skazany przez sąd we Lwowie w maju tego roku za akty dywersji obywatel Ukrainy przebywający na terenie Białorusi. Drugi to mieszkaniec Donbasu, który wraz z pierwszym podejrzanym przedostał się do Polski z terytorium Białorusi jesienią, tuż przed zamachami. – Osoby te, po dokonaniu aktu dywersji w miejscowości Mika, opuściły terytorium Polski przez przejście w Terespolu. Było to tuż po przeprowadzeniu tego zamachu, a więc nie byli jeszcze zidentyfikowani przez służby (...). Polskie służby i prokuratura mają wszystkie dane tych osób i utrwalone wizerunki – mówił premier. 

Czytaj więcej

Sabotaż na kolei. Waldemar Żurek: „To była robota profesjonalisty”

– Akty dywersji przebiegały w odstępach czasowych. Pierwszy polegał na zamontowaniu na torze obejmy stalowej, która miała prawdopodobnie doprowadzić do wykolejenia pociągu. Zdarzenie to miało zostać utrwalone przez zamontowany w obrębie torowiska telefon komórkowy (...). Drugie zdarzenie (...) miało miejsce 15 listopada o godzinie 20.58. Ładunek wybuchowy typu wojskowego, C4, został zdetonowany przy pomocy urządzenia inicjującego, poprzez kabel elektryczny długości 300 metrów. Na miejscu zdarzenia zabezpieczono także pewną ilość materiału wybuchowego, który nie zdetonował. Ładunek eksplodował podczas przejazdu pociągu towarowego relacji Warszawa–Puławy nie doprowadzając do wykolejenia, a jedynie do niewielkiego uszkodzenia podłogi wagonu. Maszynista nawet nie odnotował tego wydarzenia – relacjonował Tusk. 

– Pierwsze zgłoszenie to sobota 15 listopada, godzina 21.40. To zgłoszenie przez mieszkankę mieszkającą niedaleko miejsca zdarzenia w miejscowości Mika, która zgłosiła policji, że usłyszała huk. Policja pojawiła się na posesji zawiadamiającej po 20 minutach – mówił następnie premier. 

Ze słów Tuska wynikało, że rządzący zostali poinformowani o uszkodzeniu torów o 9.43 w niedzielę rano. 

Reklama
Reklama

Donald Tusk o dywersji na kolei: Przekroczono pewną granicę 

– Mamy do czynienia nie tylko z wydarzeniem bezprecedensowym. (...) Wszyscy chyba mamy świadomość, że doszło do zdarzenia bezprecedensowego. To jest być może najpoważniejsza dzisiaj z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa polskiego sytuacja z punktu widzenia wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Przekroczono pewną granicę – oświadczył Tusk. 

55

Tyle osób zatrzymano dotąd w Polsce w związku z aktami dywersji

– Chciałbym, aby na tej sali, podobnie jak w całym kraju, wszyscy wiedzieli, że policja, służby specjalne, prokuratura, pracują zawsze w takim przypadku z niezwykłym poświęceniem – zapewniał też szef rządu. 

– Jeśli chodzi o akty dywersji zatrzymaliśmy dotąd w Polsce 55 osób, w tym 23 aresztowano, 28 wydalono na front – gdy są to obywatele Ukrainy, są wydalani na Ukrainę i tam, przez władze ukraińskie, wysyłani na front – mówił następnie Tusk. 

– W ostatnim czasie zatrzymaliśmy także osiem osób za próby rozpoznawania różnych obiektów krytycznych. We wszystkich tych przypadkach mamy kwalifikację z artykułu 30, to jest współpraca z obcymi służbami. I we wszystkich tych przypadkach identyfikujemy służby rosyjskie, zlecające te działania – podkreślił premier.

Reklama
Reklama
Kiedy można wprowadzić Trzeci stopień alarmowy Charlie zgodnie z ustawą o działaniach antyterrorystycznych?


Trzeci stopień alarmowy Charlie można wprowadzić w przypadku:

1) wystąpienia zdarzenia potwierdzającego prawdopodobny cel ataku o charakterze terrorystycznym, godzącego w:
a) bezpieczeństwo lub porządek publiczny albo
b) bezpieczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej, albo
c) bezpieczeństwo innego państwa lub organizacji międzynarodowej oraz
stwarzającego potencjalne zagrożenie dla Rzeczypospolitej Polskiej lub

2) uzyskania wiarygodnych i potwierdzonych informacji o planowanym zdarzeniu o charakterze terrorystycznym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, lub

3) uzyskania wiarygodnych i potwierdzonych informacji o planowanym zdarzeniu o charakterze terrorystycznym, którego skutki mogą dotyczyć obywateli polskich przebywających za granicą lub instytucji polskich albo polskiej infrastruktury mieszczących się poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej.

Tusk mówił też, że sygnały dotyczące rosyjskiej dywersji napływają również z innych części Europy. – Dzisiaj mamy do czynienia w Polsce z aktem dywersji, którego skutkiem mogła być – i tu pomógł nam także błąd zamachowców – poważna katastrofa z ofiarami. Dlatego mówię o tym, że przekroczono pewną granicę i sprawa jest bardzo, bardzo poważna. Władzom rosyjskim zależy nie tylko na bezpośrednim efekcie tego typu akcji, ale też na konsekwencjach społecznych, politycznych – mówił Tusk, dodając że jednym z celów jest budzenie nastrojów „radykalnie antyukraińskich”. 

– Warto mieć świadomość, że z punktu widzenia rosyjskich interesów budzenie radykalnie antyukraińskich emocji, dezinformacja (...) ma podwójny walor z punktu widzenia rosyjskich służb. Myślę, że nikomu tego nie muszę tłumaczyć (...). My naprawdę chyba wszyscy (...) umiemy zdefiniować rosyjski, agresywny interes polityczny, militarny, który wymierzony jest równocześnie i w Ukrainę, i w Polskę, i w cały Zachód – podkreślił premier, apelując, aby zdawać się w takich sprawach na komunikaty władz. Ze strony rządzących Tusk deklarował daleko idącą transparentność w takich sprawach. 

– Szef ABW i minister spraw wewnętrznych i administracji (...) zgodnie zawnioskowali do mnie o wprowadzenie trzeciego stopnia alarmowego Charlie w związku z zagrożeniami terrorystycznymi. Stopniem tym objęte będą określone linie kolejowe. Na pozostałym terenie kraju będzie obowiązywać, jak dotąd, drugi stopień alarmowy (...). Zwróciłem się także do ministra spraw zagranicznych o podjęcie natychmiastowych działań dyplomatycznych w celu wydalenia do Polski podejrzewanych o zamach terrorystyczny, (skierowanych) zarówno do władz Białorusi, jak i do władz Rosji. Będziemy podejmowali także inne działania, które, mam nadzieję, doprowadzą do szybkiego ujęcia sprawców i ich współpracowników – poinformował szef rządu.  

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Co wywołało awanturę o reformę PIP? Znamy kulisy wydarzeń na obradach rządu
Polityka
Sześć pytań o 2026 rok w polskiej polityce. Od pokoju na Ukrainie do polexitu
Polityka
Pierwszy sondaż w nowym roku: Co trzeci Polak głosuje na KO
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Polityka
Minister o ataku zimy: Nie zawsze da się szybko eliminować skutki żywiołu
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama