Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są możliwe cele dywersji na polskiej kolei według Marka Biernackiego?
- W jaki sposób działania rosyjskich służb mają wpłynąć na sytuację w Polsce zdaniem Marka Biernackiego?
- Jakie mogą być kolejne cele rosyjskiej dywersji?
W poniedziałek polski rząd poinformował, że w miejscowości Mika, na trasie kolejowej Warszawa–Lublin, doszło do uszkodzenia torowiska w wyniku „aktu dywersji” i o „eksplozji ładunku wybuchowego”. Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że w sprawie zabezpieczono „bardzo obfity materiał dowodowy”, który „pozwoli z całą pewnością bardzo szybko zweryfikować sprawców tego haniebnego aktu dywersji”.
Z informacji przekazywanych przez Kierwińskiego wynikało też, że na tej samej trasie kolejowej doszło jeszcze do dwóch innych wydarzeń, które mogą być aktem sabotażu – chodzi o uszkodzenie trakcji energetycznej na długości ok. 60 metrów, a także zainstalowanie na torach kilkaset metrów dalej metalowej obejmy, która miała zostać przecięta przez przejeżdżające pociągi.
Rząd nie poinformował jak dotąd, kto stoi za sabotażem. Nie ma też informacji o zatrzymaniach żadnych osób podejrzanych w tej sprawie.
Marek Biernacki o dywersji na kolei: Można mówić o działaniach terrorystycznych
Biernacki pytany o to, dlaczego – skoro do uszkodzenia torów doszło prawdopodobnie w sobotę wieczorem, o dywersji poinformowano dopiero w poniedziałek rano. – Dziś mamy posiedzenie komisji ds. służb specjalnych, będziemy dokładnie sprawę analizować – odparł.
Były szef MSWiA stwierdził przy tym, że w przypadku takich działań można już mówić nie tylko o dywersji i sabotażu, ale też o „działaniach terrorystycznych”.
Służby rosyjskie nawet rozszerzyły swoje struktury jeśli chodzi o działania dywersyjne, sabotażowe, terrorystyczne nie tylko w Polsce, ale też w całej Europie
W kontekście sprawców dywersji Biernacki podkreślał, że nie jest to raczej stale działająca grupa dywersyjna, lecz grupa stworzona doraźnie. – To są grupy organizowane ad hoc, przez internet, za pośrednictwem serwisu Telegram. Szuka się ludzi, którzy dokonają tego typu zamachów – mówił. Na uwagę, że sabotażu dokonano w sposób przemyślany, w miejscu słabo monitorowanym, Biernacki odparł, że dywersanci wiedzieli, gdzie uderzyć, bo „to jest wszystko kierowane przez służby rosyjskie”. – Kierowane nie inspirowane – zaznaczył. Wyraził też przekonanie, że za sabotażem stoją Rosjanie.
– Co ciekawe stało się to w momencie, gdy Polska chciała otworzyć przejścia na granicy z Białorusią. Te sekwencje są dość istotne i też sprawdzające, jak zachowa się polskie społeczeństwo – zauważył Biernacki.
Marek Biernacki wyjaśnia, jakie były cele dywersji na kolei w Polsce
– Służby rosyjskie nawet rozszerzyły swoje struktury, jeśli chodzi o działania dywersyjne, sabotażowe, terrorystyczne nie tylko w Polsce, ale też w całej Europie – mówił też były szef MSWiA. – Te akty dywersji będą następowały, jeżeli nie będzie coraz bardziej zdecydowanej postawy państw Zachodu, NATO, Ameryki. Rosjanie jak zwykle testują. Atak dronów (na Polskę w nocy z 9 na 10 września – red.) też miał określony cel – (sprawdzenie) jak zachowa się NATO. NATO zachowało się kapitalnie, stanęło przy nas murem, Rosjanie zrozumieli, że nie tędy droga, bo Polska w przypadku agresji nie będzie sama – mówił poseł PSL. Jego zdaniem sabotaż na kolei ma z kolei na celu „skłócenie społeczeństwa, polityków”.
Czytaj więcej
Od naszej reakcji zależy, czy Rosja będzie eskalować sytuację – mówi prof. Maciej Milczanowski politolog i historyk.
Czy zdaniem Biernackiego znajdziemy dowody, że za sprawą stoją Rosjanie? – Jak dotąd przy tego typu działaniach zawsze znajdowaliśmy materiał dowodowy, że była to rosyjska inspiracja – odparł.
Biernacki mówił też, że należy się spodziewać kolejnych aktów dywersji i sabotażu, których celem może być m.in. infrastruktura krytyczna. W kontekście tej ostatniej poseł PSL podkreślał, że musimy „nadrabiać zaległości”, jeśli chodzi o jej ochronę.
Pytany o cel dywersji na kolei Biernacki wskazał na „dwa elementy”. – Aby Polacy zniechęcili się do popierania Ukrainy, chociaż dla mnie, jest to sygnał istotny, że celem nie jest sama Ukraina, celem strategicznym jest przywrócenie porządku granicznego z 1989 roku i strefy wpływów. Drugi element – to podzielenie naszego społeczeństwa – odparł.