Reklama

Bartłomiej Gajos: To nie jest przypadkowe, co Donald Trump napisał po rozmowie z Putinem

Władimir Putin ani nie jest „historycznym wypadkiem przy pracy”, ani nie okupuje Rosji. Są pewne elementy w kulturze rosyjskiej, które umożliwiają mu to, co robi. Przed nami zaś ogromne wyzwanie, jakim jest uwrażliwianie Zachodu na historię II wojny światowej. Skuteczniejsze mogą się okazać działania bardziej kulturalne niż polityczne – mówi „Rzeczpospolitej” dr Bartłomiej Gajos z Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego.
Władimir Putin

Władimir Putin

Foto: AFP

Donald Trump 9 maja w Moskwie, w Dniu Zwycięstwa, siada na trybunie honorowej obok Władimira Putina. Polityczna fikcja czy realny scenariusz?

Jest połowa lutego, więc na ten moment to fikcja. Ale to będzie bardzo ważny dzień. Nie wykluczam więc, że Waszyngton wykona wówczas jakiś gest w kierunku Moskwy. W doniesieniach medialnych dotyczących ewentualnego porozumienia czy pokoju w toczącej się wojnie nieprzypadkowo pojawia się 9 maja jako pewna symboliczna data. W 2020 roku z okazji 75. rocznicy zakończenia II wojny światowej Władimir Putin opublikował obszerny tekst w „The National Interest” – jest to czasopismo popularne wśród amerykańskich konserwatystów, co świadczy o tym, że Ambasada Rosji w Stanach Zjednoczonych dobrze zmapowała środowisko, które ma sentyment do współpracy Waszyngtonu z Moskwą w latach 1941–1945. To nie jest przypadkowe, że po środowej rozmowie z Putinem Trump na platformie TruthSocial napisał między innymi o tym, że obaj wspomnieli fakt wspólnej, zwycięskiej walki w trakcie II wojny światowej.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama