Czy w Kijowie odczuwa się zmęczenie wojną na Zachodzie?
Tak. To było do przewidzenia. Wygląda na to, że już wszyscy przyznają, że zmęczenie wojną jest. Jakie Zachód ma wyjście w tej sytuacji? Porzucić Ukrainę i pójść na ustępstwa wobec Rosji? W Kijowie zaś pojawiają się wzajemne oskarżenia, poszukiwanie winnych. Oprócz tego mamy konflikt pomiędzy dowództwem wojskowym a politycznym kierownictwem kraju, który już ujrzał światło dzienne.
Zachodnie media piszą o konflikcie pomiędzy prezydentem Ukrainy a dowódcą armii. Czy to nie zbyt ryzykowne w czasie wojny?
Czytaj więcej
Bez uchwalenia przez Kongres nowego pakietu dla Ukrainy wsparcie skończy się za trzy tygodnie – ostrzega Biały Dom.
To bardzo niepokojąca tendencja. Jeszcze pół roku temu byłem przekonany, że Zełenski nie angażuje się w działalność operacyjną wojskowych. W październiku prezydent oświadczył, że wojsko codziennie powinno się przesuwać do przodu chociaż 500 metrów. I dowódca sił zbrojnych gen. Wałerij Załużny jest jedyną osobą, która mogła zaoponować i wytłumaczyć, że to może i ważne z jakichś powodów politycznych, ale z punktu widzenia sztuki operacyjnej nie wolno wyznaczać takich zadań i na pewno nie każdym kosztem. Dzisiaj już pojawiają się informacje, że Zełenski w zaczął wydawać polecenia, pomijając dowódcę armii. Coś takiego nie powinno mieć miejsca.
Jak trudna obecnie jest sytuacja na frontach wojny?
Nie znamy całej prawdy, bo Rosjanie często raportują swoim dowódcom o zdobytych pozycjach na wyrost. Później realizują ten cel każdym kosztem. Tak czy inaczej sytuacja w Awdijiwce przypomina sytuację, która miała miejsce w Bachmucie. Jest ryzyko okrążenia naszych sił. Myślę, że codziennie trwa ocena tego, jak długo można jeszcze się tam bronić, by uniknąć okrążenia. Nie można jednak wykluczać, że w tej sytuacji również mamy do czynienia z ingerencją polityczną w sprawy wojskowych.
Czytaj więcej
Kreml doszedł do wniosku, że Zachód jest już zmęczony wspieraniem Ukrainy i może porzucić Kijów.
Niedawno z kraju nie został wypuszczony były prezydent Petro Poroszenko, który jest liderem głównej opozycyjnej partii. Miał rozmawiać w UE i USA o pomocy dla Ukrainy. Czy to oznacza, że biuro prezydenta zaczęło uprawiać politykę w czasie wojny?
Czytaj więcej
Były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oświadczył, że uniemożliwiono mu opuszczenie kraju i ocenił, że była to politycznie motywowana próba zakłóc...
To trwa nie od dzisiaj. Nasze Centrum Razumkowa wraz z innymi ważnymi ośrodkami zawarło dżentelmeńskie porozumienie, że nie będziemy przeprowadzać sondaży dotyczących popularności polityków. Ale jest jeden ośrodek współpracujący z biurem prezydenta, który jakiś czas temu zaczął takie nastroje badać na użytek wewnętrzny. W pewnym momencie w biurze prezydenta zobaczyli, że w przypadku, gdyby w kraju doszło do wyborów prezydenckich, szanse Zełenskiego na zwycięstwo nie były już 100-procentowe (z doniesień zachodnich mediów wynika, że Załużny cieszy się większym zaufaniem – red.). Stąd ta wewnętrzna polityczna rywalizacja. Myślę, że niewypuszczenie Poroszenki też ma z tym związek. To kontrproduktywne działanie partii rządzącej i biura prezydenta, które uderza w wizerunek rządzących zarówno wewnątrz Ukrainy, jak i poza granicami kraju.
Czytaj więcej
Pod naciskiem Donalda Trumpa republikanie blokują w Kongresie wsparcie dla Kijowa. Niepewna jest też pomoc Unii dla Ukraińców.
Mer Kijowa Witalij Kliczko stwierdził w „Der Spiegel”, że Ukraina zmierza ku autorytaryzmowi. Tak jest?
W Ukrainie toczy się dyskusja dotycząca sensowności centralizacji władzy i w warunkach wojny jest to zrozumiałe. Biuro prezydenta kontroluje rząd, ma większość w parlamencie. Chodzi też o wolność mediów. Zagrożenie, o którym mówi Kliczko, jest. Ale pozytywne jest to, że w Ukrainie o tym się otwarcie mówi i społeczeństwo nie zamierza ofiarować swojej demokracji. Ukraińcy nie zgodzą się na odebranie im wolności, o którą dzisiaj walczą.
Czytaj więcej
Unia Europejska ma zdecydować o rozpoczęciu negocjacji akcesyjnych z Ukrainą. Tradycyjnie wetem grozi węgierski premier, choć tym razem nie chodzi...