Rosja uznała, że może wygrać wojnę z Ukrainą

Kreml doszedł do wniosku, że Zachód jest już zmęczony wspieraniem Ukrainy i może porzucić Kijów.

Aktualizacja: 06.12.2023 06:01 Publikacja: 06.12.2023 03:00

Rosja uznała, że może wygrać wojnę z Ukrainą

Rosja uznała, że może wygrać wojnę z Ukrainą

Foto: AFP

– Nie mamy zamiaru za nikim biegać – powiedział anonimowy rosyjski dyplomata gazecie „Izwiestia”. Chodziło mu o ewentualne rozpoczęcie rozmów pokojowych z Ukrainą. Gazeta twierdzi, że mogą się one odbyć na Węgrzech. O takim rozwiązaniu na początku grudnia mówił minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó. – Jesteśmy gotowi, kiedy tylko będzie to potrzebne, stać się pośrednikiem czy też zapewnić platformę dla rozmów, na której zasady będą takie same dla wszystkich – zapewniał szef węgierskiej dyplomacji.

Pośrednicy w kapitulacji

W Moskwie jednak powątpiewają, czy państwo należące do NATO może stać się pośrednikiem. – Węgry czy – powiedzmy – Słowacja mogłyby stać się pośrednikami. Ale z punktu widzenia współczesnych stosunków międzynarodowych rozumniej by było domagać się, by odbyły się one w jakimś neutralnym kraju, na przykład w Indiach – uważa Bogdan Bezpalko, członek kremlowskiej Rady ds. stosunków międzyetnicznych. – Trzy miesiące temu nawet nie było w użyciu takiego wyrażenia „przerwanie ognia”. A teraz utknęło ukraińskie kontrnatarcie, pojawił się konflikt na Bliskim Wschodzie, w Kijowie zaczęły się polityczne konflikty – wylicza rosyjski opozycjonista o dość dwuznacznej reputacji Grigorij Jawlinskij, dlaczego właśnie teraz mogą zacząć się rozmowy. Przy czym sam siebie proponuje na pośrednika, uzyskawszy wcześniej na to zgodę Władimira Putina.

Czytaj więcej

Zachód zmęczony Ukrainą. Niebezpieczny impas we wspieraniu Kijowa

Mimo wszystko Kreml najmniej niepokoi się ewentualną zgodą Ukrainy na rozmowy, choć rosyjskie żądania wobec Kijowa tylko się zaostrzają. Na początku wojny Rosjanie domagali się jego rezygnacji ze wstąpienia do NATO oraz „denazyfikacji i demilitaryzacji” (przy czym nikt nie rozumiał o co chodzi). W czasie rozmów rosyjsko-ukraińskich w marcu ubiegłego roku Kreml żądał już ograniczenia ukraińskiej armii do 85 tys. żołnierzy, uznania aneksji Krymu, a Doniecka i Ługańska – za niepodległe państwa.

Do chwili obecnej rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow kilka razy (jeśli nie kilkanaście) powtórzył, że należy „brać pod uwagę realia na ziemi”. To znaczy, że Kijów musiałby uznać aneksję jednej piątej swego terytorium.

Niemcy ponad wszystko

Kreml niezdecydowanie odnosi się za to do perspektywy członkostwa Ukrainy w Unii. Z jednej strony część tamtejszych polityków (w tym prezydent Władimir Putin) chce, by Kijów był jednym z filarów prorosyjskich strukturach ekonomicznych, a to jest nie do pogodzenia z członkostwem w UE. Inni, bardziej pragmatyczni, uważają, że powojenna odbudowa prorosyjskiej już Ukrainy powinna odbyć się za europejskie pieniądze. Według Kremla kapitulacja Kijowa nieuchronnie doprowadzi do zmiany władz na bardziej mu podporządkowane.

Czytaj więcej

Anna Słojewska: Viktor Orban chce zablokować akcesję Ukrainy do UE

Moskwie dodają otuchy informacje o rosnących kłopotach ukraińskiej armii, pozbawionej wsparcia USA oraz UE (Węgry blokują unijny pakiet pomocy, z którego 20 mld euro miało być pomocą wojskową). Perspektywa ciężkiej dla Ukrainy zimy na froncie sprawia, że Kreml rozwija dyplomatyczne działania mające zachęcić Zachód do całkowitego porzucenia Ukrainy. Nie zwraca się przy tym do najbliższych sąsiadów Kijowa (np. Polski czy państw bałtyckich), lecz największych państw Zachodu, uważając, że jeśli one podejmą decyzję, to inni będą musieli się podporządkować.

Czytaj więcej

Ukraiński ekspert o przebiegu wojny: Nie znamy całej sytuacji

Głównym celem są Niemcy – Atrakcyjną sferą dwustronnego współdziałania zawsze była energetyka. Nasz kraj przez dziesięciolecia niezawodnie i bez przerw dostarczał Niemcom ekologicznie czyste paliwo – przypominał prezydent Putin na Kremlu w czasie wręczania listów uwierzytelniających przez nowego niemieckiego ambasadora.

Czytaj więcej

Rosja uznała, że może wygrać wojnę z Ukrainą

– Kryzys energetyczny i inflacja (sprowokowana przez wojnę) to są tak zwane wtórne następstwa wojny, które ludzie odczuwają na sobie – wyjaśnia niemiecka analityk Sabine Fischer, dlaczego putinowska propozycja może być atrakcyjna dla części niemieckich polityków. Przede wszystkim tych ze skrajnej prawicy. Rosyjski prezydent prawdopodobnie świetnie się orientuje w niuansach niemieckiej polityki wewnętrznej i kłopotach wywołanych tam przez wojnę, przede wszystkim rezygnację z dostaw rosyjskich surowców energetycznych. Podobnie w innych krajach zachodniej Europy, do których Kreml kieruje swe propozycje.

Czytaj więcej

Trump już gasi pomoc dla Kijowa

– Wczorajsze (rosyjskie) żądania były łagodniejsze niż dzisiejsze, a jutrzejsze będą gorsze niż dzisiejsze – w imieniu Kremla zachęca do rozmów minister Szijjártó.

– Nie mamy zamiaru za nikim biegać – powiedział anonimowy rosyjski dyplomata gazecie „Izwiestia”. Chodziło mu o ewentualne rozpoczęcie rozmów pokojowych z Ukrainą. Gazeta twierdzi, że mogą się one odbyć na Węgrzech. O takim rozwiązaniu na początku grudnia mówił minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó. – Jesteśmy gotowi, kiedy tylko będzie to potrzebne, stać się pośrednikiem czy też zapewnić platformę dla rozmów, na której zasady będą takie same dla wszystkich – zapewniał szef węgierskiej dyplomacji.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Polityka
Naddniestrze zwraca się o pomoc do Rosji. "Presja ze strony Mołdawii"
Polityka
Był premierem ZSRR, chciał być prezydentem Rosji. Nie żyje Nikołaj Ryżkow
Polityka
Prawybory w Michigan: Joe Biden wygrywa, ale otrzymuje ostrzeżenie od wyborców
Polityka
Kręte drogi Viktora Orbána. O co chodzi premierowi Węgier?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2024 - trendy i wyzwania
Polityka
Nowa Zelandia jako pierwsza na świecie chciała wprowadzić zakaz palenia. Rząd rezygnuje
Polityka
Emmanuel Macron postawił się Rosji