Koronawirus. Minister Niedzielski zaleca noszenie maseczek osobom z grup ryzyka

Według "roboczego" założenia w związku z koronawirusem SARS-CoV-2 "nie będą podejmowane żadne kroki restrykcyjne", dopóki liczba pacjentów z COVID-19 nie przekroczy 5 tys. - zadeklarował minister zdrowia Adam Niedzielski. Dodał, że w Polsce mamy do czynienia "z pewnym przyspieszeniem zjawiska epidemicznego", co na razie nie przekłada się na pogorszenie sytuacji w szpitalach, w których leczonych jest 450 pacjentów covidowych, a 16 znajduje się pod respiratorami.

Publikacja: 08.07.2022 13:53

Minister zdrowia Adam Niedzielski

Minister zdrowia Adam Niedzielski

Foto: PAP/Marcin Obara

- Dzisiaj od rana dyskutowaliśmy w różnych gremiach pod przewodnictwem premiera Morawieckiego na temat bieżącej sytuacji epidemicznej, scenariuszy, które mogą pojawić się na jesieni w Polsce - powiedział na konferencji prasowej Adam Niedzielski. Minister zdrowia dodał, że rozmawiano także o "mechanizmach przygotowawczych do tego, jak w zderzeniu z ewentualną kolejną falą zwiększenia zachorowań zaplanować działania".

Szef resortu zdrowia mówił, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni zaobserwowano "bardzo wyraźne wzrosty liczby zakażeń" koronawirusem SARS-CoV-2. Z danych podawanych codziennie przez rząd wynika, że w ciągu ostatnich siedmiu dni w Polsce odnotowano dodatni wynik testu na koronawirusa łącznie u 5 046 osób (średnio 720 dziennie). W tym okresie poinformowano o 4 zgonach z powodu COVID-19 i 16 z powodu współwystępowania innych chorób z COVID-19. Trend wzrostowy jeśli chodzi o liczbę nowych przypadków trwa od 20 dni. W poprzednim roku fala wzrostów rozpoczęła się po 10 lipca i trwała - z nielicznymi wyjątkami - do początku grudnia.

Czytaj więcej

Niedzielski: Masowe testowanie na koronwirusa wróci, gdy liczba pacjentów przekroczy krytyczny próg

"Skoncentrować testowanie na osobach objawowych"

Adam Niedzielski zwrócił uwagę, że kwietniu bieżącego roku w Polsce zmienił się system testowania pod kątem SARS-CoV-2. - Testowanie z takiego systemu powszechnego przeszło do polityki testowania, która jest ukierunkowana na osoby objawowe - zaznaczył. Dodał, że test antygenowy po zauważeniu "niepokojących" objawów można wykonać w każdej przychodni POZ.

- Ta polityka testowania jest charakterystyczna dla sytuacji, w której już powszechność zakażeń jest o tyle mniejsza, że mamy w Polsce społeczeństwo, które jest już zimmunizowane - mówił minister zdrowia wspominając, że według badań prowadzonych na przełomie kwietnia i maja wskaźnik obecności przeciwciał w reprezentatywnej grupie Polaków przekracza 90 proc. - To daje podstawę do tego, żeby skoncentrować testowanie na osobach objawowych - podkreślił.

Liczba testów i przypadków

Minister mówił, że "w tym tygodniu mamy taką sytuację, że przez większość dni liczba przypadków raportowanych codziennie przekracza tysiąc, a liczba badań w nowym systemie testowania jest ponad... w okolicach 6 tysięcy". W rzeczywistości od końca kwietnia podawana oficjalnie dobowa liczba nowych przypadków trzykrotnie przekroczyła tysiąc (informowano o tym w komunikatach z 5, 7 i 8 lipca), zaś dobowa liczba przebadanych próbek w ostatnim okresie raz przekroczyła 6 tys. (komunikat z 5 lipca), zaś średnia dobowa wykonywanych testów z ostatnich siedmiu dni wynosi 4,45 tys., a dzienna średnia liczby zleceń na testy wystawionych w placówkach POZ wynosi 747.

Nawet w tych najczarniejszych scenariuszach poziom hospitalizacji, który jest prognozowany w najbliższym czasie - mówię o perspektywie do jesieni - to mniej więcej od 6 do 10 tys.

Adam Niedzielski

Decydować ma liczba pacjentów

Adam Niedzielski powiedział, że na skutek wzrostu liczby przypadków tzw. wskaźnik reprodukcji wirusa (R) wzrósł "do poziomu bliskiego 1,5 - a to jeden z najwyższych poziomów, jakie obserwowaliśmy w trakcie pandemii". Wspominając o wysokim poziomie zaszczepienia i przechorowania w populacji minister zdrowia powiedział, że sytuacja epidemiczna "nakazuje przede wszystkim skoncentrować się na monitorowaniu liczby hospitalizacji. - To jeden z wniosków z dzisiejszych dyskusji z ekspertami, zgodnie z którymi ciężar monitorowania w tych fazach epidemii jest przesunięty zdecydowanie bardziej z monitorowania liczby infekcji na monitorowanie stanu hospitalizacji - oświadczył.

W ostatnim czasie Ministerstwo Zdrowia informuje o liczbie pacjentów z COVID-19 w polskich szpitalach raz na tydzień. Według stanu z 5 lipca, takich osób było w Polsce 449, 28 czerwca - 338, 21 czerwca - 287, a 14 czerwca - 315. Dla porównania, przed rokiem 5 lipca zajętych było 546 łóżek covidowych, a dwa lata temu - 1790 (dane z komunikatów MZ z 6 lipca 2021 r. i 2022 r.).

Pod respiratorami 16 osób

Minister mówił, że obecne hospitalizacje covidowe mają "inną strukturę" niż "w poprzednich fazach epidemii". - Część tych hospitalizacji nie wynika z oceny stanu zdrowia pacjentów, który byłby upoważniający do hospitalizacji, tylko to są pacjenci w stanach lżejszych, którzy przyjmują w trybach ambulatoryjnych i szpitalnym leki, które stosujemy w zakresie zwalczania COVID - zaznaczył. Dodał, że z powodu COVID-19 pod respiratorami przebywa "według ostatnich informacji" 16 osób w całym kraju.

Niedzielski podkreślał, że hospitalizacje są najważniejszym obserwowanym parametrem. - Będzie to główny parametr, który będzie podstawą podejmowania ewentualnych decyzji dotyczących stosowania instrumentów zapobiegających covidowi. Wstępnie, roboczo przyjęliśmy sobie, że poniżej poziomu 5 tys. hospitalizacji w skali kraju - a przypominam, że teraz mamy ich ok. 450 - nie będą podejmowane żadne kroki restrykcyjne - no chyba, że sytuacja będzie nam nakazywała szybszą reakcję - zapowiedział szef resortu zdrowia.

W Portugalii "niewspółmiernie mały" wzrost hospitalizacji

Minister wskazał na przykład Portugalii, która - jak mówił - przeszła "falę Omikronową" związaną "przede wszystkim z wariantami BA.5" koronawirusa SARS-CoV-2. Zaznaczył, że choć w kraju tym "stosunkowo duży" był wzrost zakażeń, to wzrost liczby hospitalizacji "był niewspółmiernie mały do tego, o ile wzrosły zakażenia". - W zasadzie taką regułę obserwujemy we wszystkich krajach europejskich - powiedział.

Dystans, dezynfekcja, maseczka? "Miękkie zalecenie"

- Nawet w tych najczarniejszych scenariuszach poziom hospitalizacji, który jest prognozowany w najbliższym czasie - mówię o perspektywie do jesieni - to mniej więcej od 6 do 10 tys. Pozostałe scenariusze zakładają zdecydowanie niższe poziomy, które nie stanowią problemu - i to najważniejsze - dla wydolności systemu opieki zdrowotnej - powiedział Adam Niedzielski, wspominając wcześniej o zamówionych przez resort w trzech źródłach prognozach.

- Podsumowując: mamy już do czynienia w Polsce z pewnym przyspieszeniem zjawiska epidemicznego. Na razie nie przekłada się to na pogorszenie sytuacji w hospitalizacji. Patrząc na doświadczenia Europy możemy się liczyć, że tym najbardziej prawdopodobnym scenariuszem będzie wzrost hospitalizacji, ale bardzo umiarkowany - oświadczył minister zdrowia.

Niedzielski zwrócił się od osób z tzw. grup ryzyka, szczególnie seniorów powyżej 70. roku życia i osób z upośledzoną odpornością. - Chciałem zarekomendować tym osobom, żeby w przestrzeniach zamkniętych, w transporcie publicznym, w sklepach, tam, gdzie jest narażenie na dużą skalę kontaktu - żeby zacząć stosować regułę DDM, w tym szczególnie maseczki, noszenie maseczek. Seniorom i osobom z upośledzoną odpornością chciałem takie działania prewencyjne zalecić - powiedział.

Pytany o te słowa Niedzielski powiedział, że to "miękkie zalecenie dla seniorów i osób, które mają upośledzoną odporność".

- Dzisiaj od rana dyskutowaliśmy w różnych gremiach pod przewodnictwem premiera Morawieckiego na temat bieżącej sytuacji epidemicznej, scenariuszy, które mogą pojawić się na jesieni w Polsce - powiedział na konferencji prasowej Adam Niedzielski. Minister zdrowia dodał, że rozmawiano także o "mechanizmach przygotowawczych do tego, jak w zderzeniu z ewentualną kolejną falą zwiększenia zachorowań zaplanować działania".

Szef resortu zdrowia mówił, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni zaobserwowano "bardzo wyraźne wzrosty liczby zakażeń" koronawirusem SARS-CoV-2. Z danych podawanych codziennie przez rząd wynika, że w ciągu ostatnich siedmiu dni w Polsce odnotowano dodatni wynik testu na koronawirusa łącznie u 5 046 osób (średnio 720 dziennie). W tym okresie poinformowano o 4 zgonach z powodu COVID-19 i 16 z powodu współwystępowania innych chorób z COVID-19. Trend wzrostowy jeśli chodzi o liczbę nowych przypadków trwa od 20 dni. W poprzednim roku fala wzrostów rozpoczęła się po 10 lipca i trwała - z nielicznymi wyjątkami - do początku grudnia.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
podcast
Impulsywne zakupy Błaszczaka. Dlaczego NIK skrytykowała MON z czasów rządu PiS
Polityka
PiS i Suwerenna Polska połączą się przed wyborami prezydenckimi? Nieoficjalne doniesienia
Polityka
Poseł Dariusz Matecki zrzekł się immunitetu. Chodzi o sprawy związane z kampanią
Polityka
Sondaż: Ponad połowa Polaków nie chce wzywania Ziobry przez komisję ds. Pegasusa
Polityka
Czerwona kartka od NIK dla Błaszczaka. Druzgocący raport dla byłego szefa MON
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży