Reklama

Robert Gwiazdowski: Walka idzie o awanse sędziów

Okazuje się, że bardziej represjonowani mają być nie ci sędziowie, których powołał prezydent na wniosek KRS powołanej nie tak, jakby sobie sędziowie walczący życzyli, tylko ci, którzy zostali w ten sposób awansowani.

Publikacja: 07.11.2025 04:44

Robert Gwiazdowski: Walka idzie o awanse sędziów

Warszawa, 05.08.2025. Premier Donald Tusk (L) i minister sprawiedliwości Waldemar Żurek (P) podczas posiedzenia rządu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

Foto: Radek Pietruszka/PAP

Rzecznik praw obywatelskich i Helsińska Fundacja Praw Człowieka skrytykowali projekt czystek w sądownictwie lansowany przez premiera i jego ministra sprawiedliwości. Skoro nawet tacy krytycy zmian wprowadzonych przez PiS, skrytykowali przedstawiony plan przywrócenia tego, co było zanim zaczął rządzić PiS, a co nazywane jest, nie wiedzieć czemu, przywracaniem praworządności, to musi być rzeczywiście gniot. 

Czytaj więcej

Waldemar Żurek ujawnia projekt reformy KRS. Liczy na poparcie prezydenta

„Nie ma demokracji dla wrogów demokracji”

Projekt popierają „sędziowie walczący”. To w środowisku sędziowskim taki odpowiednik „demokratów walczących” w środowisku naukowym i politycznym. O ustanowieniu „demokracji walczącej” wspominał premier i poprzedni minister sprawiedliwości i jeszcze paru uczonych w piśmie profesorów prawa zaraz po wyborach parlamentarnych z 2023 r. Walka nasiliła się po wyborach prezydenckich z 2025 r. Bo suweren zrobił psikusa i wybrał nie tego, którego powinien. Jako że demokratyczny proces przywracania we władzy sądowniczej porządków sprzed 2015 r. się nie udał, trzeba zacząć o to walczyć innymi sposobami. Albowiem „nie ma demokracji dla wrogów demokracji”. Hasło to pamiętam z dzieciństwa. Nosili je na wiecach obrońcy prawdziwej demokracji, walczący z różnymi warchołami, którzy podnosili rękę na władzę ludową. Pomocni w tej walce mieli być sędziowie powołani przez Radę Państwa Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej na wniosek ministra sprawiedliwości w rządzie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Przeważnie sami byli wówczas członkami tej partii, która, zgodnie z obowiązującą wówczas konstytucją napisaną dla nas pod światłym przywództwem samego Józefa Stalina, była „przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu”

Czytaj więcej

Zbigniew Ziobro idzie za daleko. Sędziów nie można wyrzucać z zawodu za stosowanie prawa

Twórca idei demokracji walczącej – Karl Loewenstein – który był uchodźcą z nazistowskich Niemiec, pisał w 1937 r. że „demokracja nie może stać się koniem trojańskim, dzięki któremu wróg wkracza do miasta”. Po wojnie wziął się więc z zapałem do identyfikowania sędziów, profesorów prawa i innych prawników, którym należy zakazać wnoszenia wkładu do niemieckiej jurysprudencji. Mamy sporo jego naśladowców. Ja na miejscu ministra Żurka w preambule ustawy bym się na niego powołał. A jeśli nie w samej ustawie, to przynajmniej w uzasadnieniu projektu.

Reklama
Reklama

Ciekawe, kiedy sędziowie zaczną być skazywani na kary pozbawienia wolności za podszywanie się pod sędziów

Na razie sędziowie walczący uchylają wyroki z tego tylko powodu, że zostały wydane przez sędziów powołanych po 2017 r. Ciekawe, kiedy zaczną skazywać tych sędziów na kary pozbawienia wolności za podszywanie się pod sędziów? Nie „czy”, tylko kiedy! Bo najwyraźniej w tym kierunku zmierzamy.

Nie chodzi tu o żadne zasady. Trudno zresztą uznać za zasadę, że jak Platforma Obywatelska (secundo voto Koalicja) przegrywa wybory, nie można w kraju zmienić niczego, co cieszy się poparciem Platformy Obywatelskiej. Ale jeśli uznamy tę zasadę, to wszyscy sędziowie powołani po 2017 r. powinni zostać wywaleni, a ich wyroki uznane za niebyłe. Jak to uznał jeden walczący sędzia w głośnej sprawie pedofila z Poznania, który zgwałcił 14-letnią dziewczynkę. Co do jego winy wątpliwości nie ma. Winny jest sędzia, który go skazał. Bo dał się powołać PiS-owcom po 2017 r.!

Czytaj więcej

Plan Waldemara Żurka. Czy do Krajowej Rady Sądownictwa trafią tzw. neosędziowie

Awansowani sędziowie zostali wcześniej powołani przez poprzednich prezydentów na wniosek niezależnej i niezawisłej Krajowej Rady Sądownictwa

Ale jak się okazuje bardziej represjonowani mają być nie ci sędziowie, których powołał prezydent na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa powołanej nie tak, jakby sobie sędziowie walczący życzyli, tylko ci, którzy zostali w w ten sposób awansowani. I tu dochodzimy do istoty tego, o co toczy się walka. O awanse.

Więc przypomnę, że ci awansowani zostali wcześniej powołani przez poprzednich prezydentów na wniosek niezależnej i niezawisłej Krajowej Rady Sądownictwa, w której większość mieli sędziowie wybrani przez sędziów powołanych przez Radę Państwa PRL. Więc chyba nie można uznać, że nie są sędziami. Dopóki siedzieć będą w sądach rejonowych a ich wyroki będą mogli uchylać ci „lepsi”.

Opinie Prawne
Michał Tomczak: Świętość i kasa. Czy adwokat musi podjąć się każdej sprawy?
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Opinie Prawne
Dawid Rapkiewicz, Michał Rzeszutek: Ochrona pieniędzy klientów to fundament bankowości
Opinie Prawne
Prawniczki: Zwierzę nie jest rzeczą, nie należy go dawać „pod choinkę”
Opinie Prawne
Piotr Szymaniak: List do Mikołaja albo pobożne życzenia o prawdziwą prokuraturę
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Co jest sprawiedliwe? To, co każe czynić Tusk z Żurkiem, czy Kaczyński z Ziobrą?
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama