Reklama

Campus reaktywacja. Pomysł ma być inny, bardziej zaskakujący

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski chce, by opozycja grała na wielu fortepianach. Coraz wyraźniej widoczna jest walka o młody elektorat.

Publikacja: 17.05.2022 21:00

Rafał Trzaskowski (na zdjęciu podczas debaty w ramach ubiegłorocznej edycji Campusu Polska Przyszłoś

Rafał Trzaskowski (na zdjęciu podczas debaty w ramach ubiegłorocznej edycji Campusu Polska Przyszłości) przekonuje, że impreza, którą firmuje, ma służyć m.in. „budowaniu zaufania” do opozycji

Foto: PAP/Tomasz Waszczuk

Ponad 1300 uczestników, 350 gości z Polski i zagranicy. Rafał Trzaskowski i jego środowisko ponownie organizują Campus Polska Przyszłości, który odbędzie się między 26 sierpnia a 1 września w Olsztynie. We wtorek ruszyła rekrutacja uczestników, a także szeroka kampania medialna obejmująca między innymi spoty telewizyjne Campusu, który ma mieć 30 proc. więcej uczestników niż w ubiegłym roku. Aplikować mogą osoby od 18. do 35. roku życia.

Ale ogólny pomysł nie ulega zmianie. Ponownie ma to być przestrzeń dla młodych ludzi do rozmowy o kluczowych sprawach dla ich przyszłości. – To jest czas, żeby nie gubić żadnego z priorytetów ważnych dla młodych ludzi, żeby mówić o zmianach klimatu, o prawach kobiet, o prawach mniejszości, o bezpieczeństwie – mówił we wtorek prezydent Warszawy.

Czytaj więcej

Buława w plecaku Trzaskowskiego. „Czeka na swój czas”

Campus odbywa się w zdecydowanie nowych okolicznościach. Nie tylko bliżej jest do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Ale jest też mniej politycznych emocji wokół tego wydarzenia w samej PO, bo i lepiej znany jest już format i cel całego wydarzenia. – Rok temu ogłoszenie Campusu wywołało sporo zamieszania i pytań, czy to budowa alternatywnej partii. Teraz wszystko jest jasne – słyszymy z samej PO.

Wiele fortepianów

Jak wynika z naszych rozmów, na Campus zostaną zaproszeni politycy. Ale też jak słyszymy, spotkania z nimi będą odbywać się w innym formacie niż w w 2021 roku. Nie ma raczej mowy o powtórce debaty z udziałem Donalda Tuska i Rafała Trzaskowskiego, która zdominowała w mediach pierwsze dni poprzedniego Campusu. Teraz – jak wynika z naszych rozmów – pomysł ma być inny, bardziej zaskakujący. Co nie znaczy, że polityków nie będzie.

Reklama
Reklama

Doktrynę przyświecającą organizacji kolejnego Campus Polska Przyszłości można najkrócej określić mianem „doktryny wielu fortepianów”, o czym wielokrotnie mówił już prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Na czym ona polega?

Czytaj więcej

Jacek Nizinkiewicz: Trzaskowski dla PiS groźniejszy niż Tusk

W skrócie: niezależnie od formatu startu opozycja nie wygra wyborów bez poszerzenia. Same partie, w tym i PO, to podstawa, ale mogą nie wystarczyć. Trzeba przyciągać w szeroko rozumianą orbitę – maksimum nowych ludzi. Campus nie służy celom wprost politycznym, ale – jak słychać od jego organizatorów – wzmacnianiu politycznej wspólnoty wokół wspólnych, demokratycznych wartości. Wybory są w tle – widocznym. Chodzi przede wszystkim o zmianę języka całej opozycji, „podłączenie się” do tematów bliskich młodym ludziom i prace nad pomysłami na przyszłość, które mogą być elementem kolejnego programu wyborczego. – Młodzi ludzie pytają nas zawsze o to, jaki mamy pomysł, jaki program. I to jest dzisiaj kwestia absolutnie kluczowa, żeby nie tylko skupiać się na tym, jak wygrać wybory, ale żeby zadać sobie pytania absolutnie podstawowe: po co chcemy te wybory wygrać? – mówił we wtorek Trzaskowski. W kontekście oczekiwań młodych ludzi „doktryna wielu fortepianów” to też przekonanie, że najmłodsi wyborcy nie chcą „starej polityki” w której nie ma miejsca dla ich potrzeb i wrażliwości.

Kierownik rozchwytywany

W ciągu najbliższych wakacyjnych miesięcy Platforma Obywatelska, a przede wszystkim jej młodzi posłowie mają zorganizować cykl szkoleń dla członków młodzieżówki oraz dla młodych z partyjnych struktur. Nie ma w planach jednak jednego centralnego wydarzenia. Z PO słyszymy, że ten projekt nie ma żadnego bezpośredniego związku z Campus Polska Przyszłości Trzaskowskiego i jego środowiska, a budowanie opozycji wobec tych przedsięwzięć jest „sztuczne”. – To bardziej szkolenie wewnętrzne kadr z myślą o kolejnych wyborach parlamentarnych – podsumowuje jeden z naszych rozmówców. Swój plan spotkań i objazdów realizuje Donald Tusk. Również z młodymi ludźmi. Np. na początku maja lider PO rozmawiał ze studentami w Lublinie.

Jak wynika z naszych rozmów „kierownik” (tak w PO określa się Donalda Tuska, zarówno przed, jak i po jego powrocie) jest wręcz rozchwytywany i zasypywany zaproszeniami ze struktur PO w całym kraju. Jak jednak podkreśla jeden z naszych rozmówców, strategia tych objazdów jest taka, że Tusk ma przede wszystkim pojawiać się w miejscach, gdzie poparcie dla PO nie jest wysokie – np. na tzw. ścianie wschodniej.

Tusk apeluje też o budowane jednej listy opozycji przed wyborami w 2023 r. Pomysł budowy jednej listy popiera też co do zasady Trzaskowski. – Tak, uważam, że powinniśmy się porozumieć i że dużo łatwiej będzie zbudować jedną listę – powiedział.

Reklama
Reklama

Prezydent Warszawy podkreślał też, że aby jedna lista powstała, potrzebne jest „budowanie zaufania", czemu w szerszej perspektywie mają służyć takie przedsięwzięcia jak Campus Polska Przyszłości.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama