Firma opublikowała oświadczenie dotyczące śledztwa w sprawie ataku ransomware, który sparaliżował działalność jej zakładów w całej Japonii i zmusił pracowników do ręcznego przyjmowania zamówień — długopisem i na papierze — przypomina BBC.
Czytaj więcej
Młodzi Japończycy piją coraz mniej, więc producenci alkoholi modyfikują profil produkcji.
Asahi poinformował, że doszło prawdopodobnie do ujawnienia danych osobowych osób kontaktujących się z jego centrami obsługi klienta, a poszkodowani zostaną niebawem powiadomieni. Firma dodała, że opóźni publikację pełnych wyników finansowych za rok obrotowy, aby skupić się na usuwaniu skutków ataku.
Asahi nie ujawnił tożsamości ani żądań sprawcy ataku. Do ataku przyznała się jednak grupa ransomware Qilin — odpowiedzialna wcześniej za ataki na inne duże firmy.
Asahi został zaatakowany przez hakerów we wrześniu
Wstępne ustalenia wykazały, że 29 września firma wykryła zakłócenie w jednym z centrów danych.
Choć system został szybko odizolowany, śledczy stwierdzili, że napastnik zdążył już przeniknąć do sieci, zaszyfrować dane i wdrożyć ransomware — wirus blokujący dostęp do plików do momentu zapłacenia okupu.
Czytaj więcej
Japoński koncern Asahi poinformował, że koreański bojkot sporo go kosztował.
Asahi poinformował, że niektóre dane na zaatakowanych komputerach oraz informacje osobowe przechowywane na zhakowanych serwerach zostały ujawnione. Dotyczy to danych 1,52 mln klientów, w tym ich imion i nazwisk, płci, adresów oraz danych kontaktowych.
Potencjalnie wyciekły też dane ok. 107 tys. obecnych i byłych pracowników oraz 168 tys. członków ich rodzin. Ujawniono również imiona, nazwiska i dane kontaktowe 114 tys. osób z zewnątrz, które komunikowały się z firmą.
Wyciek nie obejmuje danych kart kredytowych — zapewnia japoński koncern. Firma dodała, że nie ma potwierdzenia, iż dane zostały upublicznione, a skutki ataku ograniczają się do systemów zarządzanych w Japonii.
Dwa miesiące pracy nad opanowaniem skutków ataku
Firma przekazała, że przez niemal dwa miesiące pracowała nad opanowaniem ataku, a obecnie zajmuje się odtwarzaniem systemów i rekonfiguracją sieci. Przestój spowodował niedobory napojów w sklepach w całej Japonii. Asahi odpowiada za około 40 proc. japońskiego rynku piwa. Braki dotyczyły także napojów bezalkoholowych koncernu.
Wysyłki stopniowo wracają do normy — poinformował Atsushi Katsuki, prezes i dyrektor generalny firmy, przepraszając za niedogodności spowodowane zakłóceniami.