Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak w rozmowie z Radiem ZET nazwała szczepienia "eksperymentem", którego efekty uboczne są jeszcze nieznane. Po krytyce ze strony m.in. ministra zdrowia i ministra edukacji, przeprosiła swoją wypowiedź. Zdaniem Rady Medycznej powinna zostać jednak odwołana ze stanowiska.

- Nie wiem czy jest nie do ruszenia. Przyjmujemy jej deklarację z piątku, że nie powinna na ten temat zabierać głosu - powiedział w rozmowie z Radiem ZET wiceminister edukacji Tomasz Rzymkowski.

- Pan minister rozmawiał bezpośrednio w piątek z panią kurator i wyraził swoją bardzo negatywną opinię o tej wypowiedzi. Ta wypowiedź ze wszech miar jest szkodliwa i to trzeba jasno powiedzieć. Cieszę się, że ta refleksja nastąpiła i to jest też sygnał do wielu innych urzędników państwowych. Polityka rządu opiera się na programie szczepień. Olbrzymi wysiłek włożyliśmy w to, aby te szczepionki trafiły ta sieć punktów szczepień. Olbrzymie nakłady na promocję na zachęty do szczepień - dodał.

Czytaj więcej

Prof. Andrzej Horban: Barbara Nowak powinna zostać zdymisjonowana kompletnie

W swoim oświadczeniu Rada Medyczna przekazała, że "negowanie wartości szczepień przeciwko Covid-19 przez osoby pełniące funkcje publiczne jest niedopuszczalne i winno skutkować utratą stanowisk"

-Z całością prawie tego zdania się zgadzam. Za wyjątkiem tych ostatnich słów to znaczy utratą funkcji publicznej - ocenił Rzymkowski. 

- Widzimy wiele zalet pani kurator w tym sektorze, którym powinna się zajmować. Eksperyment medyczny jest pojęciem prawnym i tu pani kurator chyba nie zna definicji eksperymentu medycznego. Po drugie,  może to wywołać wrażenie, że szczepionki były niezbadane, nie certyfikowane - dodał.

O tym, ze Barbara Nowak nie straci stanowiska poinformował w poniedziałek wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. Decyzji tej nie powinien ogłosić minister edukacji lub wojewoda?

- Rozmawiałem w poniedziałek telefonicznie z panem wojewodą, miał się spotkać z panią kurator w najbliższych dniach. Nie wiem, czy już to uczynił. Bardzo prosiłem o to, aby przede wszystkim skupił się na tym, że pani kurator jest wysokim urzędnikiem państwowym i tym samym powinna unikać tematów ściśle politycznych i trzymać się polityki rządu, bo polityka rządu, powtarzam, to po raz kolejny, opiera się na promocji szczepień. My jesteśmy zwolennikami tego, żeby się szczepić. Jesteśmy na wojnie z niewidzialnym wrogiem. W tej chwili najskuteczniejszym orężem w walce w tej nierównej walce są szczepionki i z tych szczepionek powinniśmy korzystać - powiedział.

Czytaj więcej

Barbara Nowak pozostaje na stanowisku, a PiS podzielony

- Rozumiem zbulwersowanie pana ministra Niedzielskiego. Rozumiem ton jego retoryki z piątkowej konferencji prasowej - mówił wiceminister.

- Przede wszystkim z jednej rzeczy cieszy, że nastąpiła jakaś refleksja. Późno, bo późno. Na pewno za późno ta refleksja nastąpiła. Mam nadzieję, że tego typu sytuacja w przyszłości się nie pojawi i to jest też taka zbiorowa nauczka dla innych urzędników, funkcjonariuszy publicznych - dodał.

Czy powinno wprowadzić się obowiązek szczepień dla nauczycieli? - Nie jestem przekonany do tego rozwiązania. Mamy trzy grupy zawodowe, które są najlepiej zaszczepione w Polsce. To są farmaceuci na pierwszym miejscu, na drugim pracownicy służby zdrowia, a na trzecim nauczyciele. Ponad 85 proc. nauczycieli i pracowników niepedagogicznych oświaty to są osoby zaszczepione. Znam dziesiątki szkół, gdzie 100 proc. kadry pedagogicznej jest zaszczepionych. Znam szkoły, w których młodzieży ponad 80 czy nawet 90 proc.  jest zaszczepiony - powiedział.

- Wydaje mi się, że powinniśmy się skupić na tych grupach zawodowych, które mają liczne kontakty z innymi ludźmi i są niezaszczepione - wskazał.