Premier w rozmowie z tygodnikiem "Wprost" wskazywał na ostatnie działania Rosjan, które mogą sugerować, że Kreml się do czegoś przygotowuje. Wymienił m.in. gloryfikację udziału Rosji sowieckiej w tzw. Wojnie Ojczyźnianej czy akumulację rezerw walutowych.

Czytaj więcej

Mariusz Kamiński: Polskie ultimatum było skuteczne

- NATO, w tym Stany Zjednoczone, są świadome tych zagrożeń. Cieszę się, że solidarność państw paktu północnoatlantyckiego jest obecnie znacząca. Jednocześnie, NATO ma wiele priorytetów w różnych częściach świata, dlatego naszym zadaniem jest przyciąganie uwagi i wskazywanie na wielorakość ryzyk, które się pojawiają i mają jeden wspólny mianownik: rosnące i realne zagrożenie ze wschodu - mówił Morawiecki.

- Choć sytuacja jest napięta, to podchodzimy do niej racjonalnie. Z jednej strony mamy ponad 20 tys. przedstawicielek i przedstawicieli polskich służb mundurowych na granicy z Białorusią, a z drugiej, istnieje wciąż cała drabina eskalacyjna, w tym zastosowanie dużo bardziej dotkliwszych niż obecnie sankcji gospodarczych wobec Białorusi i Kremla - dodał.

Czytaj więcej

Janina Ochojska
Janina Ochojska: Granic nie trzeba było bronić. Nikt jej nie atakował

Morawiecki ostrzega również, że trwający na granicy kryzys migracyjny może się szybko nie zakończyć. 

- Proszę przypomnieć sobie sytuację z 2014 roku na Ukrainie. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że uda się zażegnać konflikt. Tymczasem ze strony najwyższych urzędników rosyjskich płynęły wtedy informacje, że kryzys na Ukrainie będzie długotrwały. Dziś mamy już ósmy rok i końca tego konfliktu nie widać. Wprost przeciwnie - powiedział.