W rozmowie z Polsat News Mariusz Kamiński mówił, że nie można jeszcze mówić o zażegnaniu kryzysu na granicy z Białorusią. - Mamy kolejną jego odsłonę, ale miejmy nadzieję, że mniej gwałtowną - powiedział szef MSWiA.
- Co noc dochodzi do prób przekroczenia naszej granicy, co noc lecą kamienie w kierunku naszych żołnierzy i co noc migranci mają wsparcie białoruskich służb - mówił.
Minister zwrócił również uwagę na "coraz wyraźniejszy dystans Putina od Łukaszenki". - Myślę, że zaczęło się od niekorzystnej dla Rosjan wypowiedzi Łukaszenki dot. zakręcenia gazociągu jamalskiego - ocenił.
Czytaj więcej
W opublikowanej w poniedziałek rozmowie z BBC Aleksander Łukaszenko odniósł się do niedawnych słów Władimira Putina, który opowiedział się za dialo...
- Łukaszenko jest nieobliczalny, emocjonalny i nie do końca odgrywa taką rolę, jaką chciałaby Rosja - dodał. Wskazał jednocześnie, że w ocenie polskich władz przywódca Białorusi jest niebezpieczny, dlatego nadal istnieje obawa o wywołanie agresywnych incydentów.
- Nasi żołnierze nie dają się sprowokować, mieliśmy do czynienia z szeregiem prowokacji, obliczonych na reakcję polską, na ten pierwszy polski strzał. On nie padnie. Nasi żołnierze i funkcjonariusze są zdyscyplinowani - przekonywał.
Czytaj więcej
Aleksander Łukaszenko w rozmowie z Angelą Merkel miał zaproponować, by Unia Europejska przyjęła 2 tys. migrantów. Berlin odrzucił taką możliwość.
Kamiński mówił także o ultimatum postawionym Białorusi po próbie szturmu w pobliżu przejścia granicznego w Kuźnicy. - Podjęliśmy decyzję o czasowym zawieszeniu, do czasu zapewnienia bezpieczeństwa przez drugą stronę pracy tego przejścia, ruchu kołowego, towarowego. Pozostawiliśmy jeszcze ruch kolejowy. Ultimatum było skuteczne. Zażądaliśmy zniknięcia bezpośrednio z przejścia granicznego osób zachowujących się agresywnie i nielegalnych migrantów. Oni zostali usunięci. W czwartek kilkuset tych migrantów autokarami udało się do Mińska. Zakładam, że część z nich jest już w Iraku - powiedział.