Jutro, w Święto Niepodległości, wbrew wyrokowi sądu, który organizację Marszu Niepodległości uznał za nielegalną, ulicami Warszawy przejdą uczestnicy pochodu organizowanego przez Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Czytaj więcej

Nagły zwrot ws. Marszu Niepodległości. Będzie jednak legalny

Jeszcze przed podjęciem tej decyzji przez Urząd, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, którego wnioski o wstrzymanie wykonania decyzji zakazującej rejestracji Marszu Niepodległości jako zgromadzenia cyklicznego, namawiał środowiska narodowców do organizowania marszu, w akcie "nieposłuszeństwa obywatelskiego".

Komentując te wydarzenia Leszek Miller stwierdził, że "jutrzejszy dzień będzie dojmujący w swojej wymowie, bo się okaże, że mimo prawomocnych wyroków sądów minister sprawiedliwości całkowicie lekceważy orzeczenia władzy sądowniczej"

- Prawo i sądy zostały kopnięte w kąt- stwierdził europoseł.

Pytany, co obywatel powinien myśleć o państwie, którego niepodległość będzie jutro świętować, Miller odparł, że "powinien mieć pewność, że jego kraj nie jest praworządny".

 Polityk dodał, że dziś pytanie brzmi, "czy to państwo jest jeszcze demokratyczne".