- Zgromadziliśmy siły na granicy, które dosyć skutecznie kończą budować ogrodzenie, zapory na granicy, ale z drugiej strony jest Łukaszenko, który widząc reakcję opinii publicznej, widząc spór wokół stanu wyjątkowego, widząc histeryczne działania opozycji stara się kontynuować swoje działania i samoloty nadal latają do Mińska - powiedział w radiowej Jedynce wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik, pytany o kryzys migracyjny na granicy z Białorusią.

- Z tego co udało nam się ustalić, loty międzynarodowe będą przylatywały także do Grodna - to miejscowość oddalona o kilkadziesiąt kilometrów od polskiej granicy - dodał.

Czytaj więcej

Morawiecki: Trwa zorganizowany szturm na polską granicę

- To na pewno jest nie po to, żeby wzmocnić turystykę na Białorusi, tylko po to, żeby wzmóc presję migracyjną na granicę Unii Europejskiej - ocenił.

"To pewna wojna, którą Łukaszenko wypowiedział całej Unii Europejskiej"

Wiceszef MSWiA został zapytany, ile osób koczuje na granicy z Polską. - Po stronie białoruskiej może być nawet kilka tysięcy osób, które Aleksander Łukaszenko zwabił wizją łatwego przedostania się do Niemiec - odparł.

- Te osoby zapłaciły pieniądze za przemyt, można śmiało powiedzieć, chcą się dostać do krajów Europy Zachodniej. Roztoczono przed nimi wizję otrzymania mieszkania w Niemczech, wysokiego zasiłku socjalnego w Europie Zachodniej i one będą chciały się przedostać - przekonywał.

Czytaj więcej

Służby obecne na granicy nie podają ilu migrantom pomogły na terenach objętych stanem wyjątkowym
Kryzys migracyjny na granicy z Białorusią. Potrzebne wsparcie UE?

- Służby białoruskie - mamy na to mnóstwo dowodów - pomagają im w tym, wręcz inspirują do tego typu działań. To wygląda tak, jakby to było działanie państwowe - powiedział Maciej Wąsik.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

- To pewna wojna, którą Łukaszenko wypowiedział krajom bałtyckim, Polsce, ale przede wszystkim całej Unii Europejskiej - stwierdził polityk.

Ilu migrantów nielegalnie przekracza granicę?

Wiceminister zgodził się z uwagą, że migranci, którzy z Białorusi przedostaną się nielegalnie na Litwę mogą próbować przekroczyć granicę Polski.

- Zwracamy uwagę na granicę litewską, tam też wzmocniliśmy patrole - zapewnił dodając, że strony polska i litewska współpracują ze sobą.

- Przez sito, które założyły służby łotewskie, litewskie, polskie, oprócz tych przypadków ujawnionych, możemy liczyć, że do 5 proc. osób udaje się przemknąć przez patrole Straży Granicznej Polski, Litwy czy Łotwy - oświadczył Maciej Wąsik.

Czytaj więcej

Straż Graniczna: Zwłoki trzech osób na granicy z Białorusią

Minister dodał, że zainwestowanie na granicy w urządzenia techniczne "doprowadzi do sytuacji, że to nie będzie 5 proc., a 0,5 proc.".

- Zaczęliśmy rozbudowywać urządzenia techniczne na polskiej granicy wschodniej - poinformował. Dopytywany dodał, że "chodzi głównie o urządzenia telemetryczne".

- To zaawansowana technologia, która pozwoli Straży Granicznej kontrolować każdą próbę nielegalnego przejścia w sposób zdalny tak, żeby patrole były kierowane w sposób bardzo precyzyjny - podkreślił.

Stan wyjątkowy przy granicy z Białorusią

Od 2 września na terenie przygranicznego pasa w województwach podlaskim i lubelskim obowiązuje stan wyjątkowy, wprowadzony na okres 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. 6 września decyzję prezydenta podtrzymał Sejm.

Stan wyjątkowy dotyczy 183 miejscowości.

Rząd uzasadniając wprowadzenie stanu wyjątkowego argumentował, że administracja Aleksandra Łukaszenki wykorzystuje imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afganistanu w celach politycznych. Przedstawiciele obozu rządzącego mówili, że władze Białorusi przerzucają migrantów na granice Polski, a także Litwy i Łotwy, by wywrzeć presję na UE i wymusić zniesienie sankcji nałożonych na Białoruś po sfałszowanych wyborach prezydenckich z sierpnia 2020 roku i brutalnym tłumieniu protestów przez reżim Łukaszenki.