Williamson odwołany ze stanowiska w związku z wyciekiem informacji z posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, dotyczących zgody rządu na to, by chiński Huawei ubiegał się o tworzenie sieci 5G w Wielkiej Brytanii, w rozmowie ze Sky News zapewnia, że pojawiające się w mediach pod jego adresem zarzuty są nieprawdziwe.
Według medialnych doniesień Williamson miał twierdzić, że stan zdrowia May sprawia, iż nie jest ona w stanie pełnić funkcji szefa rządu.
Williamson, jako minister obrony, miał też rozważać interwencje wojskowe w Zimbabwe, Nigerii, Kenii i Egipcie - o czym napisał "Sunday Times".
Były minister obrony w rozmowie ze Sky News zaprzecza tym pogłoskom.
- To absolutnie szalone, w obu przypadkach - mówi.
- Oczywiście nikt nigdy tego nie sugerował. Klasyczna kampania oczerniania w wykonaniu premier i (Marka) Sedwilla (polityczny przeciwnik Williamsona) - twierdzi minister.
"Sunday Times" pisał też, że były minister pisał na dokumentach słowa "p...ć premier" po tym jak Theresa May odrzuciła jego wniosek o wysłanie okrętów wojskowych w pobliże Chin.