To nie była kampania o sprawach europejskich, politycy zaledwie wykorzystywali Europę do mówienia o sprawach krajowych. – Europa to europejski poziom życia i zarobki – powtarzali na przykład politycy PiS. Na ostatniej prostej pytamy więc kandydatów ze wszystkich komitetów o kluczowe sprawy dotyczące Polski i Unii Europejskiej.
Pytanie, które być może rozstrzygnie o wyniku wyborów, to kwestia frekwencji. W 2014 r. wynosiła 23,8 proc. Ale w tym roku niemal na pewno będzie wyższa. Do udziału w wyborach, na koniec wyścigu, zachęcał prezydent Andrzej Duda w orędziu, które wygłosił w czwartek wieczorem.