Z tego artykułu się dowiesz:
- W jakich miejscach odnaleziono szczątki dronów?
- Kiedy doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej?
- Jakie kroki podjęła Polska w związku z wtargnięciem rosyjskich dronów?
- Jakie zmiany wprowadzono w ruchu lotniczym w związku z incydentem?
W niedzielę przed południem mazowiecka policja poinformowała, że przypadkowe osoby natrafiły na szczątki dronów w dwóch miejscach na terenie województwa.
W komunikacie podano, że ok. godz. 9.00 w miejscowości Wodynie (powiat siedlecki) „w lesie na odcinku kilkudziesięciu metrów, około kilometra od zabudowań, grzybiarze ujawnili części obiektu przypominającego dron”. Policja przekazała, że funkcjonariusze zabezpieczyli elementy oraz miejsce ich odnalezienia. Powiadomione zostały inne służby, w tym Żandarmeria Wojskowa oraz prokurator z Prokuratury Rejonowej w Siedlcach.
Czytaj więcej
Występ Marcina Bosackiego na forum RB ONZ był publiczną kompromitacją Polski – ocenił w rozmowie z Wirtualną Polską Sławomir Cenckiewicz. Szef BBN...
Szczątki kolejnych dronów odnalezione w województwach mazowieckim i lubelskim
Po dwudziestu minutach mazowiecka policja poinformowała, że po godz. 9.00 w lesie w powiecie białobrzeskim mężczyzna zauważył szczątki obiektu przypominającego dron. Chodziło o miejsce oddalone od najbliższych zabudowań – wsi Biała Góra – o ok. 6 kilometrów. W komunikacie zapewniono, że policjanci we wskazanym miejscu zabezpieczyli obiekt oraz miejsce jego odnalezienia. O sprawie poinformowano Żandarmerię Wojskową i prokuratora z Prokuratury Rejonowej w Grójcu.
Na szczątki drona natrafiono także w województwie lubelskim. Miejscowa policja poinformowała w mediach społecznościowych, że ok. godz. 10.00 w miejscowości Sulmice (powiat zamojski) grzybiarz „ujawnił leżący na ziemi obiekt przypominający dron”.
– Mężczyzna, który wcześniej wybrał się na grzyby, zauważył obiekt, którego elementy przypominały mu rodzaj drona, dlatego (...) powiadomił służby. Policjanci z Zamościa, którzy zostali skierowani na miejsce, potwierdzili to zgłoszenie, zabezpieczyli teren i powiadomili odpowiednie służby, czyli Żandarmerię Wojskową i Prokuraturę Rejonową w Zamościu, w tej chwili to właśnie oni prowadzą na miejscu czynności związane z oględzinami – powiedział na antenie Polsat News rzecznik lubelskiej policji podinsp. Andrzej Fijołek. Dodał, że omawiane miejsce znajduje się w terenie leśnym w odległości ok. 1500 metrów od najbliższych zabudowań. – Nikomu nic się nie stało – zaznaczył.
Czytaj więcej
„Czy Pani/Pana zdaniem Polska jest przygotowana do odparcia ewentualnego ataku powietrznego z użyciem dronów?” - takie pytanie zadaliśmy uczestniko...
„Mazowiecki Oddział Żandarmerii Wojskowej w Warszawie i Oddział Żandarmerii Wojskowej w Lublinie, prowadzą czynności na miejscach ujawnienia trzech niezidentyfikowanych obiektów powietrznych w okolicach: Stromca, pow. białobrzeski, Wodynia, pow. siedlecki oraz Sulmic, koło Zamościa” – potwierdziła Żandarmeria Wojskowa. ŻW poinformowała później, że bezzałogowiec odnaleziony w Sulmicach to dron Gerbera, czyli wabik.
To kolejne przypadki znalezienia na terenie Polski szczątków dronów. W sobotę służby informowały o takim znalezisku, którego dokonano w miejscowości Korsze (powiat kętrzyński, województwo warmińsko-mazurskie). Media informowały, że prawdopodobnie chodziło o jeden z rosyjskich dronów, które w nocy z 9 na 10 września wleciały nad Polskę. Rzecznik olsztyńskiej prokuratury przekazał, że odnaleziono dron styropianowy.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji podało, że policja i straż pożarna podjęły czynności w związku ze znalezieniem czterech niezidentyfikowanych obiektów powietrznych na terenie Polski w powiatach kętrzyńskim, białobrzeskim, siedleckim i zamojskim. „Obiekty mogą mieć związek z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony w nocy z 9 na 10 września. W toku postępowań Państwowa Straż Pożarna bada niektóre obiekty pod kątem obecności materiałów chemicznych lub radiologicznych, aby prokuratorzy mieli pewność, że można bezpiecznie przystępować do działań” – czytamy w komunikacie.
Miejsce znalezienia rosyjskiego drona w miejscowości Korsze
Rosyjskie drony nad Polską. Poderwano myśliwce
W nocy z 9 na 10 września podczas zmasowanego ataku powietrznego Rosji na Ukrainę doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. W Polsce uruchomione zostały procedury obronne, poderwano polskie i sojusznicze myśliwce. Władze przekazały, że kilka dronów zestrzelono. Był to pierwszy przypadek w najnowszej historii Polski, gdy nad naszym krajem zestrzelono obiekty obcego pochodzenia.
Szczątki dronów znajdowano w następnych dniach na terenie pięciu województw: lubelskiego (tam było ich najwięcej), mazowieckiego, świętokrzyskiego, łódzkiego i warmińsko-mazurskiego. Ponieważ chodziło o nieuzbrojone w głowice bezzałogowce – wabiki, nie odnotowano szkód, jednak w Wyrykach Woli pod Włodawą, niedaleko granicy z Białorusią, „niezidentyfikowany obiekt latający” – jak nazwała go lubelska prokuratura – spowodował zniszczenia prywatnego domu. „Rzeczpospolita” ujawniła, że na dom spadła rakieta AIM-120 AMRAAM, wystrzelona z polskiego myśliwca F-16 w celu strącenia rosyjskiego bezzałogowca. Nie doszło do eksplozji i nikt nie odniósł obrażeń, ale budynek został poważnie uszkodzony.
Drony na współczesnym polu walki
W związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej Polska złożyła wniosek o uruchomienie art. 4 NATO. W kraju na wniosek prezydenta Karola Nawrockiego odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w Nowym Jorku na wniosek Polski – posiedzenie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Po tym ostatnim wydarzeniu krytykowany przez obóz prezydencki i opozycję był wiceszef MSZ Marcin Bosacki, który jako reprezentant Polski na forum ONZ pokazywał fotografię uszkodzonego domu w Wyrykach, mówiąc, że spadł tam rosyjski dron.
Po tym, jak rosyjskie drony wleciały nad Polskę, podjęto decyzję o czasowym ograniczeniu ruchu lotniczego w pasie przy granicy we wschodniej Polsce.
Drony używane przez armie Rosji i Ukrainy