Mamy złą wiadomość dla firm korzystających z dofinansowania do cen energii. Skarbówka po licznych wahaniach uznała, że firmy korzystające z tego typu pomocy jednak mają przychód. A to oznacza, że powinny zapłacić podatek dochodowy.

Takie stanowisko wynika z najnowszej interpretacji fiskusa (nr 0114-KDIP2-2.4010. 196.2020.1.AS) wydanej w sprawie spółki z branży piekarniczej. Spółka złożyła wniosek o dopłatę. Został rozpatrzony pozytywnie. Otrzymała wypłatę zakwalifikowaną jako pomoc de minimis.

Czytaj też: Czy dofinansowanie podwyżek cen energii to przychód

Spór o zwolnienie

Spółka chciała się upewnić, czy powinna rozliczyć się z fiskusem. Uznała, że nie podlega ono opodatkowaniu. To dlatego, że zgodnie z art. 12 ust. 4 ustawy o CIT do przychodów nie zalicza się nieodpłatnych lub częściowo nieodpłatnych świadczeń finansowanych lub współfinansowanych ze środków budżetu państwa w ramach programów rządowych. A koncepcja dofinansowania została opracowana i ogłoszona przez Radę Ministrów, więc stanowi program rządowy.

Co ważne, jeszcze w kwietniu 2020 r. fiskus sam zajmował takie stanowisko. Jednak potem korzystne dla podatników interpretacje zniknęły z bazy. A przedsiębiorcy przez długi czas pozostawali w niepewności.

Teraz jednak jest już pewne, że fiskus chce podatek. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej zaznaczył, że w ustawie o CIT nie ma żadnego przepisu, który zwalniałby dofinansowanie z daniny. Celem ustawodawcy było jedynie zniwelowanie negatywnych skutków szybkiego wzrostu cen energii elektrycznej. Co więcej, gdyby takie świadczenie zostało zwolnione z CIT, przedsiębiorca miałby nieuzasadnioną podwójną korzyść.

„Otrzymaną kwotę środków pieniężnych spółka zobowiązana jest uznać za przychód podatkowy w rozumieniu art. 12 ust. 1 pkt 1 ustawy o CIT" – uznała skarbówka.

Absurdalna sytuacja

Takie stanowisko krytykują eksperci. I podkreślają, że oznacza ono problemy dla firm.

– Interpretacja może prowadzić do absurdalnej sytuacji. Przedsiębiorcy otrzymują bowiem rekompensatę za wzrost cen energii, od której muszą zwracać 19 proc. podatku. Gdyby w ustawie znalazł się przepis dotyczący zwolnienia rekompensaty z podatku, sytuacja byłaby jasna, tymczasem tego elementu zabrakło – mówi Rafał Dostatni, doradca podatkowy w kancelarii CMS.

Dodaje, że najwyraźniej przyjęto założenie, że nieodpłatne świadczenia finansowane z budżetu państwa mogą mieć tylko charakter niepieniężny.

– To bardzo wąska interpretacja. Rekompensata jest nieodpłatnym świadczeniem o charakterze pieniężnym, dlatego powinna być zwolniona z opodatkowania bądź nie stanowić przychodu podatkowego – mówi Rafał Dostatni.

Ze stanowiskiem organów podatkowych nie zgadza się również dr Radosław Bulejak, doradca podatkowy w Kancelarii Ożóg Tomczykowski, ekspert Business Centre Club. Jego zdaniem, gdyby ustawodawca chciał opodatkować dofinansowanie z ustawy „prądowej", wyraziłby to wprost w ustawie. Tymczasem z własnej inicjatywy przyjął obniżoną stawkę za cenę energii i zobowiązał do jej stosowania przedsiębiorstwa energetyczne ze skutkiem retrospektywnym.

– Przyjmując zatem, że ustawodawca działa w sposób racjonalny, należy uznać, że dofinansowanie jest świadczeniem nieodpłatnym zgodnie z art. 12 ust. 4 pkt 14 ustawy o CIT. Jego otrzymanie nie wiąże się bowiem z żadnym ekwiwalentnym świadczeniem na rzecz budżetu państwa. Opodatkowanie dofinansowania jest nie do pogodzenia z istotą systemu stabilizacji cen energii – mówi dr Radosław Bulejak.

To nie koniec problemów. Przyjęcie poglądu o opodatkowaniu dofinansowań oznaczałoby kłopot ze zidentyfikowaniem, jakie koszty uzyskania przychodu mogłoby pomniejszać przychód z tych dofinansowań. Jak podkreśla Radosław Bulejak, podstawą opodatkowania jest dochód, a nie przychód. Zaś opodatkowanie dofinansowania – bez kosztów podatkowych – godziłoby w podstawowe zasady podatku dochodowego.

– Warto także zauważyć, że w treści interpretacji dyrektor KIS uchylił się od oceny, czy dopuszczalne jest opodatkowanie pomocy de minimis. W orzecznictwie przyjmuje się zaś zgodnie, że taka pomoc nie podlega opodatkowaniu – mówi dr Bulejak.

Zabrakło analizy

Również Paweł Szala, ekspert w zespole ds. CIT w KPMG w Polsce, uważa, że interpretację ocenić należy negatywnie, przede wszystkim z punktu widzenia analizy prawnej. Jego zdaniem nie można zaakceptować argumentacji, iż brak przepisu szczególnego uniemożliwia kwalifikację dopłat jako środków nieodpłatnych. Do tego celu wystarczające są w zupełności przepisy dotychczasowe, w tym art. 12 ust. 4 pkt 14 ustawy o CIT.

– Brak logicznego wywodu, bezpodstawność, a także powtarzalność wysuwanych twierdzeń zdają się przemawiać za tym, iż prezentowana linia dyrektora KIS nie jest wynikiem analiz prawnopodatkowych, lecz potrzeb fiskalnych Skarbu Państwa – podsumowuje Paweł Szala.