Wystawiasz faktury własnej spółce? Dla fiskusa to przekręt

Zwrot akcji w sprawie rozliczeń wspólników. Skarbówka już nie pozwala im na niski podatek.

Publikacja: 18.01.2023 20:00

Wystawiasz faktury własnej spółce? Dla fiskusa to przekręt

Foto: Adobe Stock

Przypuszczamy, że Pani sposób działania może być sztuczny, a celem jest osiągnięcie sprzecznych z przepisami korzyści podatkowych – tak napisał fiskus dentystce w odpowiedzi na pytanie o rozliczenie usług wykonywanych dla spółki, w której jest wspólniczką. I odmówił wydania interpretacji.

Eksperci podkreślają, że nie jest to wypadek przy pracy urzędników, w ostatnich tygodniach takie odmowy stały się regułą. W sprawie rozliczeń faktur wystawianych spółkom przez ich wspólników fiskus zmienił bowiem zdanie o 180 stopni. Przez lata je akceptował, teraz twierdzi, że to obejście przepisów.

Atrakcyjne stawki ryczałtu

– Zawieranie umów ze wspólnikami to powszechna praktyka. Wykonują oni na rzecz spółki różne usługi, np. szkoleniowe, konsultingowe czy pośrednictwa. Przez wiele lat nie było problemów z ich rozliczaniem. Spółka wrzucała faktury w koszty CIT, przez co obniżała swój dochód i podatek, a jednocześnie zysk do opodatkowania u udziałowców. Wspólnik płacił podatek w swojej firmie, generalnie jednak łączne obciążenia były niższe. Można powiedzieć, że kwota z faktury od udziałowca była uratowana od podwójnego opodatkowania – tłumaczy Tomasz Piekielnik, doradca podatkowy w kancelarii PBC. Dodaje, że wspólnicy z reguły wybierali w swoich firmach liniowy PIT, w ostatnich latach popularniejszy, po złagodzeniu warunków i obniżeniu stawek, stał się natomiast ryczałt. I można było też zyskać właśnie na niskich stawkach.

– Dobrze zarabiający wspólnik, który jest zatrudniony w spółce, zapłaci w drugim progu skali 32 proc. PIT. Natomiast w swojej firmie może odprowadzać 19-proc. liniowy PIT od dochodu albo niski ryczałt od przychodu, np. 8,5 proc. od pośrednictwa w pozyskiwaniu klientów czy usług szkoleniowych. Różnica jest spora, na dodatek na ryczałcie ma szansę na niższą składkę zdrowotną – mówi dr Piotr Sekulski, doradca podatkowy w kancelarii Outsourced.pl.

Właśnie ryczałtem zainteresowana była dentystka, która świadczy usługi stomatologiczne oraz szkoleniowe dla spółki komandytowej. Od tych pierwszych chce płacić 14-proc. podatek, od drugich 8,5-proc.

Czytaj więcej

Wspólnik rozliczy fakturę za własne usługi

Nic z tego – uznał fiskus. Jego zdaniem zawieranie umów ze spółką, w której dentystka jest wspólniczką, mocno pachnie obejściem przepisów. Jej usługi zostaną bowiem opodatkowane korzystniej, niż gdyby wykonywane były przez spółkę.

Obejście przepisów

Fiskus podkreślił, że wynagrodzenie dla dentystki to „efektywne podatkowo narzędzie do przekazania jej środków pieniężnych”. Założenie działalności gospodarczej i świadczenie usług dla własnej spółki pozwoli bowiem na stosowanie niższych stawek podatku niż wynikające ze statusu komplementariusza.

Gdyby nie korzyści podatkowe, racjonalnie działający podmiot nie postąpiłby w ten sposób – podsumowała skarbówka.

Podobnie było w sprawie wspólnika spółki komandytowej, który świadczył dla niej usługi pośrednictwa oraz badania rynku i chciał je opodatkować ryczałtem. Jemu także fiskus odmówił wydania interpretacji, zarzucając obejście przepisów. Uznał, że korzyści z umów ma i spółka, i wspólnik, a to już niedozwolona optymalizacja.

– Podejście fiskusa jest absurdalne. Stara się sprawić wrażenie, jakby umowy między wspólnikiem a spółką były nielegalne. A to nieprawda – podkreśla Tomasz Piekielnik.

– Żaden przepis nie zabrania zawierania takich umów. Skarbówce wolno badać, czy są one rozliczane na rynkowych zasadach i czy usługa została faktycznie wykonana, nie może jednak z góry ich kwestionować – mówi Piotr Sekulski. Dodaje, że chociaż w opisanych sprawach chodzi o spółki komandytowe, problem dotyczy też spółek z o.o., a także akcyjnych (w których jednak umowy ze wspólnikami są zawierane rzadziej).

Eksperci podkreślają, że wolta fiskusa nie wynika ze zmiany przepisów. – Wydaje się, że stawiając zarzut obejścia prawa, skarbówka chce wystraszyć podatników i zniechęcić do zawierania umów na linii spółka–wspólnik. Nie wyobrażam sobie jednak, że fiskus mógłby w czasie kontroli kwestionować rozliczenia wspólnika, jeśli faktycznie wykonuje on fakturowane usługi i mają one rynkową cenę – mówi Tomasz Piekielnik.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Marcin Borkowski, radca prawny i doradca podatkowy w kancelarii Borkowski i Wspólnicy

Wspólnik ma prawo zawierać umowy z własną spółką, żaden przepis tego nie zakazuje. To normalne rozwiązanie wynikające z tego, że wykonuje na jej rzecz określoną pracę. I należy mu się za to wynagrodzenie. Spółka będąca podmiotem gospodarczym nie wykona przecież konkretnych usług, takich jak, odnosząc się do opisywanej sprawy, leczenie zębów pacjentom. Musi to zrobić człowiek. Swój zarobek powinien opodatkować, a wybór zasad rozliczenia należy do niego. Skarbówka nie powinna oceniać jego decyzji i tego, że wybrał akurat ryczałt, na którym są niższe stawki. Na pewno nie stanowi to powodu do stosowania klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania i odmawiania interpretacji. Niestety, takie odmowy w ostatnich tygodniach są już wydawane automatycznie. Widać, że w tej sprawie zapadła odgórna decyzja (bo przepisy się przecież nie zmieniły) i fiskus tak łatwo nie ustąpi.

Nieruchomości
Odszkodowanie dla Agnes Trawny za ziemię na Mazurach. Będzie apelacja
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Sądy i trybunały
Wierzyciel powinien sprawdzić, czy dłużnik jeszcze żyje
Za granicą
Polacy niewpuszczeni na obchody wyzwolenia obozu w Ravensbrück
Sfera Budżetowa
Setki milionów dla TVP po cichu. Posłowie w Komisji Finansów Publicznych zdecydowali
Zawody prawnicze
Prokuratura Krajowa podjęła kolejne działania ws. Ewy Wrzosek