Rz: Czy koniec roku to dobry moment na przeprowadzenie audytu rozliczeń w firmie?

Michał Nielepkowicz: Tak. Podwód jest prosty. Z końcem roku następuje przedawnienie zobowiązań podatkowych. W tym roku przedawnią się zobowiązania 2011 roku. To oznacza, że jeśli przed 31 grudnia przedsiębiorca wyłapie nieprawidłowości w swoich rozliczeniach, np. okaże się, że wpłacał fiskusowi za dużo pieniędzy, to będzie mógł skorygować dotychczasowe rozliczenia i zawnioskować o zwrot nadpłaty podatku. Przeprowadzona weryfikacja pozwoli jednocześnie ustawić efektywnie podatkowo rozliczenie podatku na nowy rok 2017.

Jednak czy taki przegląd, wymagający przecież dużego nakładu pracy może się opłacić?

Rzeczywiście przełom lat to czas wytężonej pracy w firmie: inwentaryzacje, zakończenie roku, porządkowanie dokumentacji. Wielu przedsiębiorców może dojść do wniosku, że dodatkowy przegląd rozliczeń podatkowych może być zbyt dużym obciążeniem dla komórek finansowo-księgowych. Owszem, nakład pracy trzeba w całym procesie uwzględnić, ale ten wysiłek może okazać się opłacalny dla firmy.

Możemy podać jakiś przykład?

Jak najbardziej. Załóżmy, że przedsiębiorca ma halę magazynową o ustalonej przed laty powierzchni 10 000 m2. Dziś od całej powierzchni magazynu musi zapłacić 228 600 zł podatku od nieruchomości rocznie (maksymalna stawka za metr kwadratowy wynosi obecnie 22,86 zł; rady gmin w drodze uchwały mogą zdecydować o stosowaniu stawek niższych niż maksymalne w danym roku – najczęściej są one tylko o kilkadziesiąt groszy niższe). Kwalifikacja magazynu, stopień jego użytkowania ani prawidłowość ustalonej przed laty powierzchni nie były przez podatnika weryfikowane przez ostatnie kilkanaście lat. Przedsiębiorca postanawia więc jeszcze raz zmierzyć powierzchnię magazynu – specyficznie pod kątem przepisów dotyczących podatku od nieruchomości. Okazuje się, że ustalona w ten sposób powierzchnia magazynu wynosi nie 10 000, ale 7000 m2. To oznacza, że podatnik powinien płacić rocznie 160 020 zł podatku (uwzględniając obecną maksymalną stawkę podatku; co roku stawki są waloryzowane). Tylko w jednym roku daje to oszczędność rzędu 68 580 zł. A gdy okaże się, że podobny błąd dotyczy pięciu lat wstecz, oszczędności mogą być naprawdę spore. Jeszcze większe sumy wejdą w grę w firmach, które posiadają nieruchomości znacznie większe – mające kilkaset tysięcy metrów kwadratowych.

Co trzeba wziąć pod lupę?

Na początek warto zweryfikować czy stosujemy prawidłową klasyfikację obiektów jako budynków albo budowli. Tu niebagatelne znaczenie ma nowelizacja prawa budowlanego, która obowiązuje od 28 czerwca 2015 r. i ma zastosowanie do rozliczeń od lipca ubiegłego roku. Kluczowe jest tu również sprawdzenie listy opodatkowanych budowli pod kątem najnowszego orzecznictwa.

Następny krok powinien objąć analizę zastosowania wyłączeń i zwolnień z opodatkowania.

Autopromocja
RADAR.RP.PL

Przemysł obronny, kontrakty, przetargi, analizy, komentarze

CZYTAJ WIĘCEJ

Trzeba też pamiętać, że przy opłacaniu podatku od nieruchomości warto uwzględniać restrukturyzacje, które mają miejsce w firmach. Często zdarzają się restrukturyzacje czy likwidacje nieruchomości będących majątkiem przedsiębiorstwa, a podatek do kasy gminy odprowadzamy po staremu. Aby temu zapobiec, również przedsiębiorcy, którzy już zrobili przegląd swoich rozliczeń, wdrażają dodatkowo procedury mające zapewnić efektywne rozliczanie podatku od nieruchomości w przyszłości. I na koniec – o czym była mowa w naszym przykładzie – warto ponownie przeliczyć powierzchnię użytkową budynków pod kątem rozliczeń w podatku od nieruchomości. Może się bowiem okazać, że płacimy podatek od znacznie większej powierzchni niż powinniśmy.

—rozmawiała Aleksandra Tarka