Praktyczne bankructwo Grecji, narastające kłopoty Hiszpanii, Portugalii i Włoch, wreszcie podwyższenie i tak już gigantycznego amerykańskiego deficytu o sumę dla normalnego śmiertelnika niewyobrażalną – 2,7 bln dolarów, a co za tym idzie, obniżenie zaufania do amerykańskiej gospodarki. Niektórzy eksperci przebąkują o rozpadzie strefy euro, inni, słusznie chyba, wskazują, że zbyt wiele już w nią zainwestowano, by miała się rozpaść, że upadek wspólnej waluty musiałby w rezultacie doprowadzić do rozpadu Unii Europejskiej.