4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Wspólne posiedzenie zarządów Porozumienia Centrum, Ruchu dla Rzeczypospolitej, PSL – Porozumienie Ludowe i ZChN 5 lutego 1994 roku. Na zdjęciu: prezes ZChN Wiesław Chrzanowski i wiceprezes ugrupowania Ryszard Czarnecki
Plus Minus: W grudniu przypada 100. rocznica urodzin Wiesława Chrzanowskiego, twórcy Zjednoczenia Chrześcijańsko- -Narodowego. Był pan jego wychowankiem.
To prawda. Wiesława poznałem jeszcze w latach 80. Był guru dla ludzi o poglądach narodowo- -niepodległościowch, którzy chcieli działać politycznie. Jego osobowość, legenda więźnia politycznego, a wcześniej bohaterskiego powstańca warszawskiego, człowieka z rodziny o niepodległościowych tradycjach przyciągała różne środowiska. Przez jego mieszkanie przy ul. Solec 79A w Warszawie przewinęły się setki ludzi. U Wiesława meldowali się działacze Solidarności, m.in. przywódcy strajku 1970 roku ze Szczecina, sztandarowe postaci Solidarności w Łodzi, np. Jerzy Kropiwnicki i Andrzej Słowik, środowiska skupione wokół Marka Jurka w Poznaniu, ale też ludzie z duszpasterstw akademickich, którzy odwoływali się do nauki społecznej Kościoła, oraz działacze dawnego KOR, np. Antoni Macierewicz, Piotr Naimski, Ludwik Dorn. Zatem skupiał Wiesław wokół siebie wielobarwną koalicję różnych środowisk, które chciały działać jawnie i odwoływać się do wartości prawicowych. A wtedy oznaczało to bycie w kontrze do Jacka Kuronia, Adama Michnika, Bronisława Geremka.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W podcaście „Posłuchaj Plus Minus” Marcin Łuniewski rozwiewa mity o nieuniknionym rozpadzie Rosji i analizuje ró...
Krystyna Czerni pokazuje, że nawet o wyczerpująco opisanej twórczości można powiedzieć coś nowego, innego, śwież...
„Aces of Thunder” to okazja, by siąść za sterami klasycznych myśliwców.
Największa siła tej opowieści to fatalizm bez taniej sensacji.