Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
To się nie mieściło w granicach wyobraźni nawet twórcom mitów.
Ale zacznijmy od początku. Odkąd istniał pieniądz, zawsze stała za nim jakaś realna wartość. Mniej ważne, jak wyglądał (za chińskiej dynastii Zhou pieniądz miał kształt miecza); istotny był kruszec, z jakiego go wykonano, bądź gwarancja wymiany na określone dobra materialne. Mógł więc być ziarnem kakaowca, węzłem na sznurku czy muszelką. Ważne było, że istniało instytucjonalne poręczenie, że można go wymienić na chleb, owoce, zwierzę czy niewolnika. Dość szybko odseparowano wartość od jej materialnego nośnika. Zanim powstały pieniądze papierowe, już Fenicjanie wymyślili rozliczenia bezgotówkowe. Bankierzy z Tyru czy Sydonu wystawiali zapisywane na glinianych tabliczkach potwierdzenia stanu zdeponowanych u nich środków, które wykorzystywano do – głównie międzynarodowego – handlu. W ten sposób kupcy unikali ryzyka rabunku, a ich kontrahenci mogli odzyskać kruszec w rozsianych po świecie faktoriach. Po Fenicjanach praktykę tę przejęli Żydzi i Ormianie, po nich templariusze, genueńczycy, wenecjanie, i tak do naszych czasów.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: