Przez lata zarówno neoliberalizm, jak i etatyzm miały złą prasę. Pandemia zdyskredytowała jednak dziesięciolecia wolnorynkowej ortodoksji. Warto pamiętać, że nie wszystkie wizje interwencjonizmu państwowego są lewicowe, a etatyzm obok swoich niedoskonałości ma również zalety, podobnie zresztą jak neoliberalizm.
Gdy w 1929 r. rozpoczął się Wielki Kryzys, nikt na świecie nie miał sprawdzonej recepty na ratowanie gospodarki. Wielu ekonomistów uważało, że nie trzeba robić nic, bo rynek sam sobie poradzi. Wychodzili z założenia, że kryzys to część cyklu gospodarczego, który trzeba przeczekać. Taką drogą poszła m.in. Polska i w efekcie aż do wybuchu wojny nie powróciliśmy do poziomu rozwoju kraju sprzed kryzysu.