Prof. Magdalena Środa w emocjach poinformowała na Fb, że „Przebogata kancelaria mec. Dubois, syna «egendy polskiej palestry», wszczyna ze mną postępowanie sądowe w sprawie ochrony dóbr jeszcze bardziej bogatej organizacji, jaką jest Polski Związek Łowiectwa. Trochę dziwi, że tak wielkie materialne i intelektualne siły pana Dubois zostaną zużytkowane, by pognębić finansowo i wolnościowo taką materialną kruszynkę jak ja (akademicka pensja to kropla w morzu zarobków adwokatów i działaczy od zabijania zwierząt), ale – jak rozumiem – kancelaria Dubois bierze wszystko, na czym można dobrze zarobić, a ze mną sprawa prosta: nie stać mnie na adwokata. (…)”.
Czytaj więcej
Klienci mogą się chronić przed prawnikami pozbawionymi skrupułów. Najpierw jednak muszą uwierzyć,...
Czy adwokat musi lubić swojego klienta i podzielać jego poglądy?
Cel został osiągnięty – na prawnika posypały się gromy, PZŁ został odsądzony od czci i wiary za ciąganie naukowczyni po sądach, ona sama otrzymała natomiast setki słów wsparcia i deklaracji o chęci pomocy finansowej. A mnie zmroziło.
Najpierw kilka ważnych zastrzeżeń: mec. Jacek Dubois, bo o niego tu idzie, to stały felietonista Tygodnika Prawników, co w żaden sposób nie wpływa na mój osąd, nie prosił mnie też o pochylenie się nad sprawą. Z myśliwymi jest mi za to mocno nie po drodze, czemu nieraz dawałam wyraz na łamach „Rzeczpospolitej”. Nigdy nie zrozumiem, jak można dla rekreacji zabijać (a wcześniej niekiedy zwyczajnie torturować) żywe istoty i w tym jestem zgodna z prof. Środą. Nigdy też jednak nie nazwałabym, tak jak ona, przedstawicieli PZŁ „mordercami”, a już na pewno nie inicjowałabym hejtu wobec prawnika podpisanego pod zaadresowanym do mnie pismem (najprawdopodobniej było to zresztą zawezwanie do zaprzestania naruszania dóbr osobistych, a nie pozew, jak sugerował wpis na Fb).
Czytaj więcej
O myśliwych w Polsce to tylko dobrze albo wcale. Kto krytykuje, ten ignorant i hejter.