Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie metody były stosowane przez podejrzanych do legalizacji pobytu cudzoziemców?
  • Jakie międzynarodowe działania podjęto w celu identyfikacji przestępczej działalności cudzoziemców?
  • Jakie były finansowe zyski gangu?

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji oraz Straży Granicznej przeprowadzili szeroko zakrojoną operację na terenie trzech województw, rozbijając zorganizowaną grupę przestępczą, która preparowała dokumenty i zarabiała na legalizowaniu pobytu cudzoziemców na terytorium Polski i państw Unii Europejskiej.

Reklama
Reklama

– Zatrzymane zostały 24 osoby – obywatele Ukrainy, Polski, Białorusi, Uzbekistanu, Pakistanu i Filipin, w tym dwaj mężczyźni podejrzani o kierowanie grupą – mówi komisarz Krzysztof Wrześniowski, rzecznik CBŚP.

Szefami i organizatorami procederu byli: 52-letni Polak, z wykształcenia ekonomista oraz mieszkający w naszym kraju 39-letni Ukrainiec. Na pomysł intratnego „pośrednictwa” wpadł obywatel Ukrainy. Działali w niej także m.in. prezesi spółek – Polacy i cudzoziemcy. Do zatrzymań członków gangu doszło na terenie województwa mazowieckiego, łódzkiego oraz dolnośląskiego.

Czytaj więcej

Tysiące cudzoziemców przebywa w Polsce nielegalnie. Ich liczba niepokojąco rośnie

Z „szybkiej ścieżki” legalizacji pobytu skorzystali obywatele m.in. Uzbekistanu, Tadżykistanu, Gruzji i Turcji

Grupa działała przez pięć lat – od 2020 do 2024 r. – i oferowała pomoc w legalizacji pobytu. Posługiwała się fałszywymi dokumentami, w tym fikcyjnymi oświadczeniami o powierzeniu pracy oraz deklaracjami miejsca pobytu cudzoziemców, w które wpisywano fikcyjne, nieistniejące adresy. Tak spreparowane dokumenty, w których prawdziwe były tylko dane cudzoziemca, składano do właściwych urzędów.

– Wprowadzając w błąd organy administracji, przestępcy wyłudzali polskie tytuły pobytowe. Z nielegalnego procederu mogło skorzystać nawet 1500 obywateli między innymi Uzbekistanu, Tadżykistanu, Gruzji oraz Turcji – wskazuje komisarz Wrześniowski.

Za każdą „usługę” pobierano od cudzoziemców opłaty sięgające od 3 do 5 tys. zł. W sumie, w ciągu kilku lat, grupa zyskała na procederze ponad 5 mln zł – szacują wstępnie śledczy. Liczba przypadków legalizacji pobytu i suma uzyskanych za to kwot w miarę postępów śledztwa mogą wzrosnąć. – Żeby legalnie przebywać w Polsce, cudzoziemiec musi mieć pracę i lokum. I pod te wymogi preparowano dokumenty – mówi nam jeden z funkcjonariuszy CBŚP.

W oświadczeniach o powierzeniu pracy jako pracodawców, u których cudzoziemiec po przyjeździe miał podjąć zatrudnienie, były wpisywane firmy z różnych branż, których właściciele – według śledczych – współpracowali z oszustami.

Niezgodne z prawdą informacje podawano również, poświadczając wynajęcie cudzoziemcowi mieszkania – w niektórych przypadkach wynajem fałszywie poświadczały prywatne osoby, w innych wpisywano w dokumenty fikcyjne adresy.

Wśród zatrzymanych są właściciele spółek (osoby różnych obywatelstw), którzy rzekomo mieli zatrudniać cudzoziemców, a także dwoje byłych urzędników Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, którzy mieli instruować szefów grupy, jak prawidłowo wypełniać wnioski, żeby uzyskały akceptację.

Czytaj więcej:

Sądy i Prokuratura Cudzoziemcy pod kontrolą

Pro

Co najmniej 20 cudzoziemców, którzy przedostali się do innych krajów UE, dopuściło się tam przestępstw 

Cudzoziemcom zależało na uzyskaniu karty pobytu i przede wszystkim wjeździe do Polski, skąd mogli się przedostać do innych krajów unijnych – co wielu zrobiło. Co więcej, okazało się, że zamiast pracować w Polsce, dali o sobie znać w innych krajach Unii Europejskiej, gdzie zostali złapani na popełnianiu przestępstw – dotyczyło to m.in. obywateli Gruzji.

– Dzięki współpracy międzynarodowej, prowadzonej za pośrednictwem Europolu, ustalono, że co najmniej 20 cudzoziemców, którym zalegalizowano pobyt w Polsce, dopuściło się później przestępstw na terenie innych państw Unii Europejskiej, często działając w strukturach tamtejszych grup przestępczych – przyznaje Krzysztof Wrześniowski.

Podczas przeszukań w domach i firmach zatrzymanych funkcjonariusze zabezpieczyli telefony, laptopy, pieczątki, obszerną dokumentację, pieniądze w różnych walutach na kwotę ok. 40 tys. zł i samochód osobowy wart ok. 120 tys. zł. – zajęto je na poczet przyszłych kar i grzywien.

Grupę rozpracowali policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji oraz funkcjonariusze Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej – z Placówki Straży Granicznej Warszawa–Modlin. Wsparcia udzielili funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości oraz Krajowej Administracji Skarbowej. Z kolei w bezpośredniej akcji rozbicia gangu wzięło udział ponad 160 policjantów i pograniczników. Operacja była prowadzona pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

– Zatrzymanym przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym dwóm osobom zarzuty kierowania grupą, ułatwiania pobytu cudzoziemcom wbrew przepisom, fałszowania dokumentów oraz składania fałszywych zeznań – wylicza Krzysztof Wrześniowski.

Na wniosek prokuratora sąd tymczasowo aresztował dwóch liderów grupy, a wobec pozostałych zastosował m.in. dozór policji i zakaz opuszczania kraju. „Legalizacja wbrew przepisom pobytu cudzoziemców naraża państwo na poważne straty finansowe, osłabia system kontroli migracji, sprzyja działalności transgranicznych grup przestępczych oraz generuje zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego zarówno w Polsce, jak i w innych krajach Unii Europejskiej” – wskazuje CBŚP.