Reklama
Rozwiń
Reklama

Andrzej Barański: Reżyser, który ukochał prosty lud

Można objaśniać historię „ludu" i snuć teorie o jego aspiracjachnna podstawie anegdot z pociągów i sondaży wyborczych. A można też po prostu tego „ludu" posłuchać. Tak jak to od dekad robi Andrzej Barański, jeden z naszych najwybitniejszych reżyserów, który skończył w kwietniu 80 lat.
Andrzej Barański: Reżyser, który ukochał prosty lud

Foto: Forum

W mojej rodzinie nie ma i nie było sławnych. Rodziliśmy się, żyliśmy, umieraliśmy. Na cmentarzu w Laźmierzu jest dużo naszej próchnicy Anna z Głowackich (spisane przez jej siostrzeńca Waldemara Siemińskiego w książce „Kobieta z prowincji").

Filmy Andrzeja Barańskiego zawsze ułatwiały mi zawieranie przyjaźni. Kiedy słyszałem tylko, że ktoś ogląda i ceni jego kino, już wiedziałem, że się zakolegujemy. Zdarzało się to na tyle często, w różnych zakątkach Polski, że jestem pewien, iż stanowimy ledwie ułamek miłośników twórczości tego reżysera. „Kramarz", „Nad rzeką, której nie ma", „Kobieta z prowincji", „Kawalerskie życie na obczyźnie" czy „Księstwo" – każdy z nas ma swój ulubiony film albo i parę.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama