Reklama

Michał Szułdrzyński: Tożsamość oparta na fałszu

Uznanie byłego policjanta Dereka Chauvina za winnego zabójstwa Afroamerykanina George'a Floyda po 11 miesiącach od tragedii w Minneapolis symbolicznie zamyka sprawę, którą żyła cała Ameryka. Ale tylko symbolicznie, bo ferment przez nią wywołany trwa i będzie trwać.
Michał Szułdrzyński: Tożsamość oparta na fałszu

Foto: AFP

Rewolucja się zaczęła, zrzucano pomniki, zmieniano patronów, a historię pisano na nowo. Wszystko, by napiętnować tych, którzy przyłożyli rękę do segregacji rasowej, akceptowali niewolnictwo albo choćby posiadali służbę. Rozumowanie było takie: rasizm w USA to nie nienawiść jednostek, ale kwestia strukturalna, zakorzeniona głęboko w instytucjach, mentalności i kulturze. Dlatego trzeba je wszystkie głęboko przeorać.

Uznanie rasizmu za kwestię strukturalną prowadziło do rozszerzenia odpowiedzialności. Mieszkańcy amerykańskich gett, młodociani przestępcy nie są winni sytuacji, w jakiej się znaleźli, bo za ich los bardziej od osobistych decyzji odpowiedzialna jest właśnie struktura społeczna. Biali, którym się powodzi, zbudowali swoje przewagi także na tej systemowej nierówności. Zawdzięczają np. wykształcenie, pozycję czy bogactwo nie sobie, ale strukturze. A wyjątki – w myśl tej koncepcji – jedynie potwierdzają regułę.

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama