Reklama

Paweł Lisicki o negatywnych uogólnieniach w „Złotych żniwach”

Staram się unikać tego słowa. Nie lubię występować w roli ofiary, nie lubię retoryki pariasów. Antypolonizm zaś łatwo może się stać narzędziem w ręku tych, którzy obnoszą swoje rany, uciekając w ten sposób od uczciwego wejrzenia w historyczne przewiny.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Paweł Lisicki

Paweł Lisicki

Foto: Rzeczpospolita

Reklama
Reklama
Reklama

A przecież gdy chodzi o prawdę przeszłości, inne względy muszą ustąpić na bok. Nie widzę powodu, by wznosić fałszywe pomniki i oszczędzać polską pamięć, jeśli ceną ma być tolerancja dla zła. Wolę trzeźwość patrzenia niż zadufanie i tromtadrację. I nie zamierzam bronić tych Polaków, którzy czy to w czasie wojny, czy po niej okazali się tchórzami, rabusiami, mordercami. Tych, którzy kierując się bądź antysemityzmem, bądź żądzą zysku, grabili i zabijali. Nie uważam też, żeby odkrywanie takich faktów, a tym bardziej ich potępienie, miało cokolwiek wspólnego z negatywnym stosunkiem do Polski, Polaków czy polskości. Ba, historykom, którzy to robią, należy się szacunek.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama