Krasowski zajął się tym, czym nie zajęli się inni – opisaniem dziejów ostatniego dwudziestotrzylecia. Przed nim zrobił to, do roku 2005, Antoni Dudek. Ale Dudek wykazał się pokorą zawodowego historyka – zebrał fakty, ale nie przesadzał z piętrzeniem wniosków, a hipotez w stylu „co by się stało, gdyby..." raczej unikał.
Wnioski – również spekulacje – to esencja książki Krasowskiego. Tytuł. „Po południu" nawiązuje do plakatu z filmu „W samo południe", którego „Solidarność" użyła w roku 1989 do agitowania za swoimi racjami. Ten tytuł nie obiecuje przeglądu zdarzeń. Obiecuje bilans. Przebrzmiały wystrzały pojedynku komunistycznej władzy z jej przeciwnikami, teraz spróbujmy skonfrontować ludzkie nadzieje z biegiem zdarzeń.