Reklama

„Mroczna strona”: Internetowy ściek

W internecie nic nie ginie. Co gorsza, można tam wiele znaleźć.
„Mroczna strona”, reż. Uta Briesewitz, dystr. So FILMS

„Mroczna strona”, reż. Uta Briesewitz, dystr. So FILMS

Foto: mat.pras.

Ujęcie otwierające „Mroczną stronę” – pełnometrażowy debiut pochodzącej z Niemiec Uty Briesewitz, w Stanach Zjednoczonych znanej z wyreżyserowania kilkudziesięciu odcinków popularnych seriali – zdradza w zasadzie wszystko na temat materii, z jaką mierzy się główna bohaterka filmu. Oto aparat przedziera się powoli przez coś, co przypomina rurociąg, którym odprowadzane są nieczystości. Tak się składa, że Daisy (Lili Reinhart) zmaga się na co dzień właśnie z odpadami, lecz nie takimi płynącymi kanałami ściekowymi, a światłowodem. Wprawdzie analogia ta – zamknięta w krótkim najeździe kamery – do najsubtelniejszych nie należy, ale niewykluczone, że skoro da się ją tak łatwo odczytać, to jest po prostu trafna.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama