Reklama

„Sibylline. Wspomnienia eskortki”: Gra w bycie kimś innym

Debiutancki komiks Sixtine Dano nie opowiada o „wejściu w prostytucję”, lecz o systemie, który tę decyzję produkuje.
„Sibylline. Wspomnienia eskortki”: Gra w bycie kimś innym

Foto: materiały prasowe

Historia Raphaëlle – studentki architektury dryfującej między ambicją a ekonomiczną koniecznością – działa jak soczewka na sytuację młodych w XXI wieku: skupia napięcia między cielesnością a kapitałem, intymnością a performansem, wolnością a przymusem. Pokazuje, że „wybór” bywa tylko językiem, którym maskujemy brak alternatyw w nierównym społeczeństwie.

Największy pozytyw „Sibylline. Wspomnienia eskortki” tkwi w jej wizualnej ascezie. Rysunek – surowy, węglowy, momentami niemal rozpadający się – oddaje proces odklejania się bohaterki od własnego ciała. To nie ilustracja fabuły, lecz równoległa narracja o dezintegracji i rekonstrukcji tożsamości. Dano unika sensacyjności: zamiast spektaklu mamy rytm powtarzalnych gestów i momentów ciszy. Escorting jawi się tu jako teatr ku uciesze zamożnych – rola, kostium, kontrakt między „widzem” a „aktorką” – co najmocniej wybrzmiewa w sekwencjach quasi-kabaretowych, gdzie ironia sąsiaduje z rozpaczą. Przemoc nie jest tutaj spektakularna, jest za to wpisana w strukturę rynku i spojrzenia. Pieniądz zaś działa jak środek znieczulający, zamieniający wstręt w społeczną funkcjonalność.

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama