Widzowie mogli wybierać spośród 170 filmów polskich i zagranicznych, z których wiele zostało wcześniej uhonorowanych na festiwalach. Sporo było także premier. W ciągu dziesięciu dni wszystkiego zobaczyć się nie da, ale na szczęście liczba propozycji z roku na rok nieco maleje, co pomaga zmniejszyć frustracje widzów mających kłopot z wyborem. Pełne sale kinowe są skutkiem głodu wiadomości i wiedzy, które dziś trudno znaleźć w serwisach informacyjnych pomijających prawdziwy puls zdarzeń. W dodatku filmowcy, kręcąc dokumenty, mają niezaprzeczalny atut: mogą spojrzeć z dystansu na historie i ich bohaterów. Wiele ważnych obrazów powstaje na tyle długo, że ich twórcy mogą zgłębiać wybrane tematy, docierając do tego, co najistotniejsze.