Z tego artykułu dowiesz się:

  • Z czego wynika spadek udziału marek własnych w największych sieciach dyskontowych.
  • Dlaczego niska cena przestaje być jedynym argumentem w strategii rozwoju tych produktów.
  • Jak zmieniła się percepcja konsumentów, którzy coraz częściej postrzegają je jako świadomy wybór.
  • Na czym polega odmienna strategia sieci, w której produkty własne stanowią 85 proc. asortymentu.

Dane YouGov wskazują, że w 2025 roku wydatki w tym segmencie sięgnęły 67 mld zł, co oznacza wzrost o 6,6 proc. rok do roku. Udział wartościowy marek własnych wyniósł 23,5 proc., czyli o 3,8 pkt. proc. więcej niż pięć lat wcześniej.

Jednocześnie dane ABR SESTA wskazują, że udział marek własnych w obrotach, choćby Biedronki, spadł z 44 proc. w 2021 r. do 39 proc. w ubiegłym. W Lidlu ta wartość skurczyła się o 10 pkt. proc. do 45 proc., a w Netto z 23 proc. do 18 proc. Wzrost, i to o 10 pkt. do 47 proc., widać w przypadku sieci Netto.

Klienci wracają do produktów markowych

Marki własne podbiły rynek głównie dzięki cenom niższym nawet o 30 proc. od markowych odpowiedników. Możliwe jest to dzięki uproszczonym opakowaniom, ale także niższym budżetom na marketing czy logistykę. Powstają bowiem dla jednej sieci i tylko ona ma ten konkretny asortyment na swojej półce.

Czytaj więcej

Historyczna oferta za InPost. Globalni gracze ruszają po spółkę Brzoski

– Rzeczywiście obserwujemy wyhamowanie dynamiki marek własnych. Po znacznym wzroście w ciągu ostatnich lat obecnie mamy do czynienia ze stabilizacją. W dużej mierze wynika to z odbicia produktów markowych, do których część konsumentów wraca po okresie wysokiej inflacji – mówi Patrycja Kamińska, rzecznik sieci Netto. – Marki własne już na stałe zakotwiczyły się w odbiorze konsumentów jako produkty o bardzo dobrym stosunku ceny do jakości i są zdecydowanie ważnym elementem koszyka zakupowego – dodaje. Podkreśla, że przy już wysokim udziale marek własnych w sprzedaży, przestrzeń do dalszych dynamicznych wzrostów jest naturalnie ograniczona. Dodatkowo presja cenowa obniża ich udział wartościowy w koszyku. W efekcie obserwowana stabilizacja to raczej efekt przewidywalnej normalizacji rynku.

W efekcie te dane wskazują, że znaczenie markowych odpowiedników rośnie mocniej, w ich wypadku promocje mogą też być dla konsumentów bardziej atrakcyjne z uwagi na wyższe rabaty.

– Marki własne pozostają jednym z kluczowych elementów oferty i ważnym filarem naszej strategii cenowo-jakościowej. Klienci wybierają je nie tylko ze względu na atrakcyjną cenę, ale także ich jakość i różnorodną ofertę odpowiadającą na indywidualne potrzeby konsumentów – mówi Arleta Sobierajczyk, starsza menedżerka ds. badań rynku i analiz konsumentów w sieci Biedronka.

W 2025 r. sieć wprowadziła ponad 500 nowych produktów w ramach tej oferty. – W zależności od kategorii klienci elastycznie wybierają pomiędzy markami własnymi a markami producentów. W części segmentów produkty markowe mogą okresowo rosnąć szybciej, co może wynikać m.in. ze zmian miksu zakupowego, obszernej oferty marek własnych czy aktywności promocyjnej w danej kategorii – dodaje.

Marka własna przestaje być tylko tańszym zamiennikiem

– Marki własne w dyskontach przestały być tłem dla brandów producenckich. Są już świadomie budowanymi markami z konkretną obietnicą dla konsumenta – opartą nie tylko na cenie, ale również na wygodzie zakupu, dostępności czy określonym stylu życia – mówi Michał Maksymiec, dyrektor z YouGov. – Oferta jest coraz częściej dopasowywana do mikrosegmentów, a ten strategiczny rozwój przekłada się bezpośrednio na wyniki sprzedażowe – dodaje.

Biedronka podkreśla, że nie widzi, by marki własne były promowane częściej niż produkty markowe. – Wzrost ich znaczenia wynika dziś przede wszystkim ze zmieniających się oczekiwań klientów, a nie wyłącznie z działań promocyjnych czy sytuacji inflacyjnej. Konsumenci coraz częściej świadomie wybierają produkty marek własnych, ponieważ postrzegają je jako połączenie dobrej jakości i atrakcyjnej ceny – mówi Hanna Bernatowicz, rzeczniczka Auchan. – Marki własne rozwijają się już nie tylko w segmencie ekonomicznym, ale także w kategoriach premium, bio czy convenience, odpowiadając na konkretne trendy konsumenckie i style życia. To właśnie rosnące zaufanie klientów oraz coraz lepsze dopasowanie oferty do ich potrzeb napędzają dziś ten trend – dodaje.

Aldi z kolei przyznaje, że w jego przypadku udział marek własnych jest nawet wyższy niż wskazują dane ABR SESTA i wynosi ponad 85 proc. asortymentu. – Nasza strategia nie opiera się wyłącznie na niskiej cenie, ale przede wszystkim na jakości, prostocie i budowaniu zaufania klientów. Świadomie rozwijamy ofertę własnych produktów. To pozwala nam skutecznie kontrolować jakość, upraszczać logistykę i – co istotne – utrzymywać konkurencyjne ceny – mówi Łukasz Janota, dyrektor marketingu i komunikacji w Aldi Polska. – W wielu kategoriach nasze produkty powstają u tych samych producentów, którzy wytwarzają towary dla największych marek. Różnica w tym, co klient znajduje na półce, bardzo często nie dotyczy zatem samego produktu, lecz kosztów marketingu, reklamy i pozycjonowania brandu, które kształtują cenę – dodaje.

 Aldi podkreśla, że takie towary to nie „tańszy zamiennik”, ale produkt, który realnie spełnia oczekiwania jakościowe, smakowe i funkcjonalne – bez konieczności dopłacania za rozpoznawalny logotyp. – Coraz mocniej eksponujemy marki własne oraz logo sieci na produktach, ponieważ konsumenci utożsamiają je już bezpośrednio z jakością i zaufaniem. To bardzo wyraźny sygnał zmiany percepcji rynku: marka własna przestała być synonimem kompromisu czy wyłącznie tańszej alternatywy – podkreśla Łukasz Janota. – Nadal pozostaje atrakcyjna cenowo, ale dziś jest przede wszystkim świadomym, jakościowym wyborem klientów – dodaje.