Po tygodniu niepewności co do tego, co oznacza wstrzymanie przez USA rotacji żołnierzy z 2. Brygadowej Grupy Bojowej, 1. Dywizji Kawalerii do Polski, Donald Trump 21 maja późnym wieczorem ogłosił, że – przez wzgląd na wynik wyborów prezydenckich w Polsce i zwycięstwo w nich Karola Nawrockiego – wyśle do Polski 5 tysięcy żołnierzy. Czy polityczne punkty zdobyli w ten sposób Nawrocki i PiS?
Michał Kolanko o wpisie Donalda Trumpa na temat żołnierzy USA w Polsce: Donald Tusk nie miał wyjścia
Michał Kolanko zwraca uwagę, że wpis Trumpa w Truth Social o 5 tysiącach żołnierzy w Polsce jest „tak skonstruowany, żeby on nie wymagał dodatkowych wyjaśnień przez media, ponieważ jest zamkniętą całością”.
Czytaj więcej
Nie mamy pewności co spowodowało, że nagle prezydent USA Donald Trump zreflektował się i zadeklarował, że żołnierzy amerykańskich w Polsce będzie w...
– Donald Trump chciał zakomunikować w sposób, który uniemożliwi komukolwiek w Polsce zbudowanie takiej narracji, że na przykład to jest bardziej zasługa rządu – podkreślił dziennikarz działu krajowego „Rzeczpospolitej”, który dodał, że „trudno sobie wyobrazić, by był to przypadek”. – Chciał, żeby ta decyzja była odporna na medialne interpretacje, budowanie narracji przez przeciwników prawicy w Polsce, że to nie jest zasługa nikogo innego, tylko Nawrockiego – dodał.
Artur Bartkiewicz zwrócił uwagę, że strategia ta okazała się skuteczna, skoro Donald Tusk w swoim wpisie w serwisie X czuł się zobligowany, by podziękować Karolowi Nawrockiemu. – To rzadko się zdarza w polskiej polityce, więc chyba to ustawienie tego pod Karola Nawrockiego przez Trumpa okazało się skuteczne – stwierdził. – Donald Tusk trochę nie miał wyjścia – przyznał Kolanko.
Zdaniem Michała Kolanki sprawa żołnierzy USA w Polsce jest „istotnym tematem, który wykracza poza dyskusje na X o tym, kto na kogo nakrzyczał”. – To jest temat, który jest ewidentnie tematem powszechnym – zauważył przywołując badania CBOS-u z marca, z których wynikało, że wśród pięciu najczęściej poruszanych przez Polaków w codziennych rozmowach tematów są kwestia polityki prezydenta Donalda Trumpa oraz bezpieczeństwo militarne Polski. – Decyzja Donalda Trumpa dotyka dwóch z pięciu tych sfer – zauważył.
Referendum w Krakowie. Czy czekają nas wybory, w których niedoszły ambasador w USA Bogdan Klich zmierzy się z Andrzejem Dudą i Grzegorzem Braunem?
– Decyzja Donalda Trumpa to nie jedyny problem rządu i Donalda Tuska – mówił Artur Bartkiewicz nawiązując do weekendowego referendum w Krakowie, w którym stawką jest odwołanie prezydenta Krakowa wywodzącego się z KO, Aleksandra Miszalskiego i rady miasta. Z rozmowy Michała Kolanki z prezesem OGB, Łukaszem Pawłowskim, którego pracownia przygotuje badanie exit poll po zakończeniu głosowania w referendum wynika, że frekwencja będzie wystarczająca, by Miszalski został odwołany.
Czytaj więcej
Wrocław nie zamknie na razie wjazdu do centrum miasta strefą czystego transportu. Jej utworzenie, początkowo planowane na połowę 2026 r., zostało o...
Kolanko zwrócił uwagę, że referendum wykracza poza wymiar lokalny. Dlatego, że – jak mówił – Donald Tusk stoi obecnie przed ważnymi decyzjami dotyczącymi agendy rządu przed wyborami. – Jakie mają być decyzje personalne? Kogo zmienić, a kogo zostawić w rządzie? W którym kierunku budować tę potencjalną koalicję? Czy bardziej centrolew? Czy bardziej centroprawica? – mówił. – A co jeśli tematem przez najbliższe trzy miesiące będzie referendum? – dodał. Kolanko mówił też, że politycy KO boją się, iż odwołanie Miszalskiego w Krakowie pociągnie za sobą kolejne referenda w miastach, w których rządzą politycy KO. – Mamy wtedy perspektywę, że do wyborów będziemy szli od referendum do referendum – zauważył Bartkiewicz.
A jeśli Miszalski zostanie odwołany, kto może ubiegać się o urząd prezydenta Krakowa? Zdaniem Kolanki na pewno wystartuje Łukasz Gibała, który w 2024 roku przegrał nieznacznie z Miszalskim w II turze wyborów. KO, według Kolanki, może postawić na Bogdana Klicha, obecnego kierownika ambasady Polski w USA, który nie może liczyć na to, że prezydent Karol Nawrocki podpisze jego nominację na ambasadora. – Dla senatora Klicha to nie byłby wcale taki zły pomysł. Zapewne ma duże szanse, by wygrać – ocenił Kolanko. Z kolei PiS, według dziennikarza działu krajowego „Rzeczpospolitej”, mógłby wystawić w wyborach Łukasza Kmitę, czy rozpoznawalnego radnego jak np. Michał Drewnicki. Co ciekawe, jak mówi Kolanko, na giełdzie nazwisk pojawia się też Andrzej Duda. – Specjalnie przed naszą rozmową to sprawdziłem – powiedział i dodał, że jest to „absolutna bzdura, żeby on mógł kandydować”. – Myślę, że to by nagłośniło wybory na całą Polskę – zauważył Bartkiewicz.
Start Andrzeja Dudy jest mało prawdopodobny, a czy w wyborach wystartuje Grzegorz Braun, lider Konfederacji Korony Polskiej? W przeszłości ubiegał się on o urząd prezydenta Gdańska i Rzeszowa. – Grzegorz Braun może spróbować, bo on potrzebuje dzisiaj jakiegoś nowego paliwa. Grzegorz Braun ma teraz stabilne poparcie, ale pytanie o jego strategię. – Nikt chyba jej nie zna tak do końca – ocenił Kolanko. – Sondażowo nie jest źle, ale ostatnio o Grzegorzu Braunie mówi się mniej – dodał.
– Jeżeli w Krakowie w wyborach Andrzej Duda zmierzy się z Grzegorzem Braunem, to obiecuję, że nakręcimy ekstra odcinek Politycznych Michałków – zapowiedział Bartkiewicz.