Działaczka organizacji pomagającej w dostępie do aborcji poinformowała w mediach społecznościowych, że Aborcyjny Dream Team udzielił wsparcia w dostępie do tzw. selektywnej aborcji bliźniaczej, która polega na usunięciu jednego płodu i zachowaniu drugiego.

Aborcja miała zostać przeprowadzona bez wskazań medycznych. – Ta osoba jest w chcianej, planowanej ciąży, ale ponieważ jest to ciąża bliźniacza, to ich to trochę zaskoczyło jako parę. Oni nie planowali, nigdy nie myśleli o tym, żeby mieć dwójkę dzieci zamiast jednego. Więc tak naprawdę ich pierwszym pomysłem była aborcja selektywna – mówiła działaczka.

Czytaj więcej

Aborcja jednego z bliźniąt bez wskazań medycznych. Pomogły polskie aktywistki

Selektywna aborcja. Ewa Zajączkowska-Hernik: Pociągnąć Aborcyjny Dream Team do odpowiedzialności

Sprawa, którą opisała „Rzeczpospolita”, wywołała falę komentarzy. – Nie wyobrażam sobie sytuacji, by takie coś w Polsce było respektowane – powiedziała w piątek Ewa Zajączkowska-Hernik, pytana o sprawę w Polsat News. – Kiedyś zbrodniarze jak dokonywali zbrodni, jak mordowali ludzi, Hitler, Stalin, Szuchewycz, Bandera, to starali się to ukryć. Dziś o takich rzeczach nagrywa się rolki do internetu i promuje się takie rozwiązania. Dla mnie to jest coś po prostu niewyobrażalnego – dodała.

Europosłanka Konfederacji została zapytana o zestawianie aborcji z hitleryzmem. – Jeżeli porównamy sobie, ile aborcji jest dokonywanych na świecie, myślę, że tak – odpowiedziała. – Myślę, że ta organizacja powinna nie nazywać się Aborcyjny Dream Team, tylko Aborcyjny Killer Team, a po drugie powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności za współudział w morderstwie – oświadczyła. – Nakłanianie do aborcji ma swoje zapisy w Kodeksie karnym i ta organizacja powinna odpowiadać za współudział w morderstwie – podkreśliła.

Europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik

Europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Europosłanka Konfederacji: Przesłanka eugeniczna aborcji nie powinna być dozwolona

Zajączkowska-Hernik wyraziła zadanie, że w sprawę powinien zaangażować się Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i prokurator generalny. – Wiem, że Ordo Iuris już zabiera się za to od strony prawnej. Mam nadzieję, że dopną tę sprawę do końca i ta organizacja (Aborcyjny Dream Team – red.) wreszcie zostanie pociągnięta do jakiejś odpowiedzialności – mówiła.

Deputowana Konfederacji w rozmowie z Polsat News wskazała, że w polskim prawie przesłanki do aborcji są jasno określone. – Przesłanka do aborcji wynika z zagrożenia życia bądź zdrowia Matki, wtedy aborcja jest możliwa, oraz w przypadku gwałtu. Myślę że nie należy tego ruszać. A to, co się stało w przypadku tej kobiety, która abortowała jedno dziecko, a drugie nie, dlatego że chciała zajść w ciążę, ale chciała mieć jedno dziecko, a nie dwoje na raz, to już jest przesłanka eugeniczna, która nigdy w życiu nie powinno znaleźć poparcia w polskich przepisach prawa – powiedziała Ewa Zajączkowska-Hernik.

Czytaj więcej

Nielegalna aborcja w gdańskim szpitalu? Prokuratura wszczyna śledztwo

Transkrypcja zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci. Ewa Zajączkowska-Hernik komentuje

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (KO) w ubiegłym tygodniu zapowiedział, że stołeczny Urząd Stanu Cywilnego będzie dokonywał transkrypcji aktów małżeństwa osób tej samej płci obywatelstwa polskiego zawartych na terenie Unii Europejskiej. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński (KO) ma w piątek ogłosić projekt rozporządzenia, które ureguluje kwestie transkrypcji związków zawartych poza granicami Polski.

– To jest ruch niezgodny z prawem – skomentowała europosłanka Konfederacji, pytana w Polsat News o sprawę. Dodała, że w Polsce nie ma ustawy o związkach partnerskich, która „utknęła w komisjach”. Według niej, rząd Donalda Tuska nie chce wprowadzić odpowiednich przepisów ustawą, prawdopodobnie dlatego, że nie znalazłby w Sejmie wymaganej większości. – Dlatego szukają jakiegoś wytrychu – mówiła o rządzących. – Już Mateusz Morawiecki pokazał, że można różnego rodzaju rozwiązania wprowadzać rozporządzeniami, nie trzeba się przejmować konstytucją czy ustawami, więc Donald Tusk po prostu korzysta z tego wachlarza – oceniła.

Czytaj więcej

Konfederacja chce zakazu adopcji dla par jednopłciowych

Ewa Zajączkowska-Hernik powiedziała, że akt prawny, który ma ogłosić minister Kierwiński, łamie konstytucję, Kodeks cywilny i prawo o aktach stanu cywilnego, a ewentualne rozporządzenie nie będzie miało mocy prawnej. – Rozporządzenie może działać na mocy ustawy. Nie ma ustawy o legalizacji związków partnerskich więc takie akty prawne po prostu nie mają mocy prawnej – przekonywała.

Pytana w Polsat News, co zrobi z tą sprawą Konfederacja, jeśli będzie współrządzić, europosłanka odparła: – Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie jest instytucją, która ma w tej sprawie jakąkolwiek moc prawną. TSUE narusza traktaty i narusza polską konstytucję, więc to po prostu nie będzie obowiązywało.