Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego zarzuty dla Zbigniewa Ziobry, niemal identyczne jak dla jego zastępcy, postawiono znacznie później.
- Jakie zaniechania organów ścigania umożliwiły byłemu ministrowi wyjazd z Europy do Stanów Zjednoczonych.
- Jaką rolę w sprawie odegrały zeznania kluczowego świadka oraz prace sejmowej komisji śledczej.
- W jaki sposób organizacja pracy sądu opóźniła wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania za politykiem.
Ucieczka byłego ministra sprawiedliwości na Węgry, a potem do USA, postawiła w złym świetle polskie organy ścigania. Jeszcze niedawno śledczy byli przekonani, że Zbigniew Ziobro będzie czekał w Budapeszcie na zatrzymanie i doprowadzenie go przed oblicze prokuratora. Jego wylot do Nowego Jorku był dla nich kompletnym zaskoczeniem. We wtorek agencja Reutera ujawniła, że polityk „wychodził” sobie wizę dziennikarską (formalnie ma być komentatorem Telewizji Republika) u zastępcy sekretarza stanu Christophera Landau, chociaż wcześniej strona amerykańska otwarcie miała zapewniać polskich dyplomatów, że nie udzieli schronienia byłemu ministrowi ściganemu w Polsce przez prokuraturę.
Szanse na sprowadzenie Ziobry z USA są obecnie praktycznie zerowe, a Prokuratura Krajowa przekonuje, że zrobiła wszystko, by go zatrzymać. I wylicza działania z tego roku: wydanie w lutym listu gończego, a cztery dni później skierowanie do sądu wniosku o wydanie europejskiego nakazu aresztowania (ENA) za politykiem – by móc go ścigać w całej Unii. Bo list gończy dotyczył terenu Polski, a Ziobro od ubiegłego roku mieszkał w Budapeszcie i bywał w Brukseli (gdzie mieszka jego rodzina: żona z dziećmi).
W tej sprawie nie popisał się także sąd. Wniosek o wydanie ENA za Ziobrą, złożony w lutym tego roku, Sąd Okręgowy rozpozna dopiero we... wrześniu. Powód? Ma się tym zająć trzyosobowy skład, liczba tomów liczy 6 tys., a sędziowie chcą jeszcze skorzystać z długich urlopów. Z odpowiedzi z Sądu Okręgowego w Warszawie dla „Rzeczpospolitej” wynika, że sędzia Adam Chocholak idzie na urlop w dniach od 1 czerwca do 3 lipca oraz od 8 do 30 sierpnia (blisko dwa miesiące). Sędzia Danuta Grunwald – od 6 lipca do 2 sierpnia. Sędzia Anna Szymacha-Zwolińska – od 1 do 5 czerwca oraz od 11 lipca do 16 sierpnia. Wynika z tego, że w składzie trzyosobowym sąd nie może się zebrać od 1 czerwca do 30 sierpnia, a więc w ciągu trzech miesięcy.
Dlaczego zwlekano z zarzutami dla Ziobry, choć są „kalką” tych, jakie ma Marcin Romanowski?
Cofnijmy się w czasie. Wielowątkowe śledztwo dotyczące wydawania środków z Funduszu Sprawiedliwości prowadzi zespół śledczy nr 2 w Prokuraturze Krajowej – składa się z kilku prokuratorów, szefem jest prok. Piotr Woźniak. Postanowienie o przedstawieniu Ziobrze 26 zarzutów wydano w listopadzie 2025 r. i w tym samym miesiącu prokuratura skierowała do Sejmu wniosek o uchylenie mu poselskiego immunitetu (miesiąc później było publicznie wiadomo, że Ziobro jest na Węgrzech).
Na zarzuty dla Marcina Romanowskiego zdecydowano się półtora roku wcześniej – 15 lipca 2024 r. (spieszono się tak, że zatrzymano go, wiedząc, że chroni go immunitet członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy), a uzupełniono je w październiku.
Czytaj więcej
Wiceprezes PiS Zbigniew Ziobro wymyka się polskiemu wymiarowi sprawiedliwości i liczy na proces ekstradycyjny, który ma dać partii Jarosława Kaczyń...
Zarzuty dla Romanowskiego i Ziobry różnią się tylko w dwóch miejscach: „usiłowanie przywłaszczenia w postaci zamiaru sfinansowania remontu budynku Prokuratury Krajowej z pieniędzy Funduszu” (remont nie doszedł do skutku) i ukrywanie akt śledztw w domu Ziobry w Jeruzalu.
– Wymienione zarzuty wobec Zbigniewa Ziobry mają tylko dopisek „w ramach nadzoru”, co wynika z ustawy o prokuraturze. De facto minister scedował obowiązki dotyczące Funduszu Sprawiedliwości na zastępców w resorcie: Michała Wosia i Marcina Romanowskiego – precyzuje mec. Adam Gomoła, jeden z obrońców byłego ministra.
Dlaczego zespół śledczy nr 2 zwlekał z zarzutami dla Ziobry, chociaż są właściwie kalką tych, które dużo wcześniej dostał Romanowski? – Prowadzący śledztwo liczyli na to, że Romanowski zacznie się „pruć”, czyli sypać i obciążać Ziobrę, i że to samo zrobią dwie ministerialne urzędniczki trzymane w areszcie. Nic z tego jednak nie wyszło. Dziś jedynym, który nadaje na Ziobrę i Romanowskiego, jest Tomasz M. – wskazuje nam źródło w resorcie.
tyle tomów liczą akta prokuratury do wniosku o ENA dla Zbigniewa Ziobry
Teoria innego doświadczonego prawnika, z którym rozmawialiśmy, jest podobna. – Stawiam tezę, że nie było materiału dowodowego na postawienie zarzutów Ziobrze. Wszystko zmieniło się, jak przyszedł nowy minister, Waldemar Żurek – wtedy materiał na zarzuty magicznie się znalazł, choć faktycznie nic nowego w sprawie nie przybyło. Dla mnie konfiguracja czasowa jest oczywista, wcześniej nikt się nie odważył na taki krok – dodaje nasz rozmówca, znający sprawę. I przypomina, że prokurator krajowy Dariusz Korneluk w grudniu 2024 r. w wypowiedzi dla radiowej Trójki powiedział, że prokuratura nie ma obecnie dowodów, by postawić Ziobrze zarzuty w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Korneluk stwierdził wtedy wprost: „Nie możemy mówić, że mamy dowody, które pozawalają na postawienie zarzutów w ramach śledztwa Funduszu Sprawiedliwości panu Zbigniewowi Ziobrze. Dziś takich dowodów nie ma. Dlatego zarzuty nie zostały sformułowane”. Co się więc zmieniło w ciągu roku?
Czytaj więcej
Dwa adresy do korespondencji – w Brukseli oraz na Węgrzech - podał prokuraturze Zbigniew Ziobro za pośrednictwem swojego pełnomocnika, i deklaruje,...
– Konstrukcja zarzutów w sprawie Ziobry jest piętrowa, sprowadza się do tego, że „nie dopełnił on obowiązku nadzoru” przy podejmowaniu decyzji przez Romanowskiego, który miał przekroczyć swoje uprawnienia. Na tej zasadzie można każdemu szefowi resortu stawiać takie zarzuty – np. dyrektor departamentu podejmuje jakąś decyzję, a minister odpowiada za brak nadzoru. Każdego ministra, stosując tę zasadę, można byłoby pociągnąć do odpowiedzialności – wskazują nasi rozmówcy.
Na doczepkę – jak słyszymy – Ziobrze dodano zaskakujący zarzut usiłowania przywłaszczenia pieniędzy na remont budynku prokuratury i dotyczący znalezionych dokumentów. – Chodzi o znaleziony list Jarosława Kaczyńskiego w mieszkaniu Marcina Romanowskiego, a ten czyn przypisano Ziobrze – wskazuje nasz rozmówca.
PK: Nie mieliśmy wcześniej materiału na zarzuty dla Ziobry
Romanowski stawił się dwukrotnie z obrońcą w prokuraturze. Uciekł na Węgry, gdy prokuratura wystąpiła do sądu o jego tymczasowe aresztowanie. Ziobro pojawił się tam później. Prokuratura stawia im zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej – miał nią kierować Ziobro.
Obciąża ich przede wszystkim Tomasz M., były pracownik ministerstwa, który – jak wynika z materiałów śledztwa – był przesłuchiwany blisko codziennie od lutego do kwietnia 2024 r., a ostatni raz był wzywany w styczniu 2025 r. Na podstawie jego zeznań zarzuty usłyszeli wszyscy politycy i urzędnicy Funduszu. Za to M. został tzw. małym świadkiem koronnym prokuratury.
Co według prokuratury stało na przeszkodzie, by Ziobrze ogłosić zarzuty wcześniej, kiedy jeszcze przebywał w Polsce? Zadaliśmy Prokuraturze Krajowej pytania m.in. o to, kiedy podjęto decyzję o postawieniu mu zarzutów, a więc kiedy zaczęto pisać wniosek immunitetowy do Sejmu (liczy 158 stron), i jaki był powód zwłoki w postawieniu zarzutów Ziobrze.
Prok. Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej, odpisał nam: „Zarzuty zostały podpisane w dniu 7 listopada 2025 r. Nie sposób odpowiedzieć precyzyjnie na pytanie pierwsze (kiedy zdecydowano o tym, że Ziobro usłyszy zarzuty – red.). Nadto, jest to informacja wewnętrzna dotycząca etapu przygotowawczego, o którym nie informujemy. Mogę jedynie wskazać, iż od początku postępowania badana była kwestia odpowiedzialności karnej byłego Ministra Sprawiedliwości jako dysponenta FS. Natomiast zarzuty w takiej postaci były gotowe najpóźniej w dniu skierowania do Sejmu wniosku o uchylenie immunitetu”.
Wniosek o uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze został skierowany niezwłocznie po zgromadzeniu materiału dowodowego pozwalającego na przedstawienie wszystkich 26 zarzutów
Prok. Nowak twierdzi, że „zarzuty Ziobry i Romanowskiego nie są bliźniaczo podobne”. „Oczywiście część zarzutów jest zbliżona w treści – są to zarzuty działania wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami. Część zarzutów dotyczy sprawstwa kierowniczego. Natomiast żaden inny podejrzany nie ma tylu zarzutów. Nadto w przypadku osób objętych immunitetem wskazane jest zgromadzenie pełnego materiału dowodowego i dążenie do jednokrotnego uchylenia immunitetu danej osobie. Wniosek o uchylenie immunitetu został skierowany niezwłocznie po zgromadzeniu materiału dowodowego pozwalającego na przedstawienie wszystkich 26 zarzutów” – odpowiada nam prok. Nowak. I wylicza, z czego wynikał „okres niezbędny do sporządzenia zarzutów dla Zbigniewa Ziobry: obszerność materiału, liczba zarzutów, chęć jednokrotnego uchylenia immunitetu w zakresie wszystkich czynów”.
Czytaj więcej
Sejmowa Komisja śledcza ds. Pegasusa przekazała policji, że będzie czekać na Zbigniewa Ziobrę do godz. 12. Zdanie zmieniła o godz. 10.30 – sąd anal...
Ziobro zaproponował prokuraturze, że może usłyszeć zarzuty w konsulacie. Prokuratura na to nie przystała. Czy znaczenie miała polityka? W tym samym czasie Zbigniewa Ziobrę ścigała także sejmowa komisja śledcza do spraw Pegasusa. 31 stycznia 2025 r. policja zatrzymała i doprowadziła byłego ministra przed komisję z opóźnieniem – posłowie zrezygnowali z jego przesłuchania. Jak ujawniła „Rzeczpospolita”, zaważyło na tym zaledwie sześć minut – takie było spóźnienie Ziobry. Po tym upłynęło wiele kolejnych miesięcy, nim polityka ponownie doprowadzono przed oblicze komisji. Ostatecznie komisja przesłuchała go 29 września 2025 r. (Ziobro został zatrzymany na lotnisku, kiedy wracał z Brukseli) po drugim przymusowym doprowadzeniu go przez policję. Wcześniej osiem razy nie stawił się dobrowolnie.
Dopiero po tym politycznym przesłuchaniu, pięć tygodni później, Prokuratura Krajowa wydała postanowienie o postawieniu Ziobrze zarzutów. Czy „przeczołganie” go przed komisją było dla rządzących ważniejsze niż doprowadzenie do tego, by usłyszał zarzuty w śledztwie i stał się podejrzanym?
Gdyby podejrzany Zbigniew Ziobro był poszukiwany ENA, o co wnosiliśmy od 10 lutego, to wyjazd z Mediolanu do USA byłby niemożliwy
– Od kilku dni posiadamy potwierdzoną już informację, że Zbigniew Ziobro wyleciał 9 maja z Mediolanu do Nowego Jorku – mówił na środowej konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak. I dodał, że Ziobro posłużył się wizą członka zagranicznych mediów. – Gdyby podejrzany był poszukiwany ENA, o co wnosiliśmy od 10 lutego, to tego rodzaju wyjazd byłby niemożliwy – zaznaczył. Ziobro jest poszukiwany listem gończym, co oznacza, że pomaganie mu jest w Polsce przestępstwem.