Ucieczka byłego ministra sprawiedliwości na Węgry zszokowała polskich prokuratorów. Jeszcze niedawno śledczy byli przekonani, że Zbigniew Ziobro będzie czekał w Budapeszcie na zatrzymanie i doprowadzenie go przed oblicze prokuratora. Jego wylot do Nowego Jorku był dla nich kompletnym zaskoczeniem.

Czytaj więcej

Waldemar Żurek się myli. Ujawniamy, gdzie naprawdę przebywa Zbigniew Ziobro

Szanse na sprowadzenie Ziobry z USA są obecnie praktycznie zerowe. A cała sprawa byłego ministra sprawiedliwości – jak ustaliła „Rzeczpospolita” – mogła wyglądać zupełnie inaczej. Prokuratura zaskakująco długo zwlekała z postawieniem Ziobrze zarzutów. Sprawdziliśmy, dlaczego tyle to trwało. I efekty naszych ustaleń stawiają polskie organy ścigania w nienajlepszym świetle.

W sprawie Zbigniewa Ziobry nie popisał się także sąd

Nasze śledztwo pokazuje, że w sprawie Zbigniewa Ziobry nie popisał się także sąd. Wniosek o wydanie ENA za byłym ministrem sprawiedliwości, złożony w lutym tego roku, Sąd Okręgowy rozpozna dopiero we... wrześniu. Udało nam się ustalić, jaki jest tego powód.

Pełna wersja ustaleń „Rzeczpospolitej” o błędach, jakie popełnili polscy śledczy, dzięki czemu Zbigniew Ziobro zdołał uciec na Węgry, a potem do USA, już w piątek na rp.pl i w papierowym wydaniu „Rzeczpospolitej”.