W czwartek szef MON spotkał się w Tallinie z ministrem obrony Estonii Hannem Pevkurem. W rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że to pierwsza wizyta szefa polskiego resortu obrony w Estonii od 2019 r.

– Jesteśmy po dobrych rozmowach, po konferencji o polityce odstraszania i obrony, o naszym bezpieczeństwie, wspólnie organizowanej przez stronę estońską i polską – relacjonował. – Nasz przekaz był bardzo jasny: odstraszanie, obrona i relacje transatlantyckie, budowanie koncepcji NATO 3.0, rozwój wspólnych zdolności, stworzenie strategicznych dylematów dla Rosji jest naszym wspólnym działaniem – powiedział.

Czytaj więcej

Polscy wojskowi otrzymali „jasny sygnał” od żołnierzy USA. Tomczyk po wizycie w Waszyngtonie

Wydatki NATO na obronność. Władysław Kosiniak-Kamysz wskazuje termin

Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że Estonia wypełnia wszystkie zobowiązania Sojuszu Północnoatlantyckiego. Dodał, że Polska i Estonia osiągnęły w 2026 r. wszystkie cele postawione na szczycie NATO w Hadze, zaś inne państwa będą to robić do 2035 r. – Ja osobiście uważam, że 2030 r. to jest maksymalny czas, jaki mamy, żeby wydatki w NATO, szczególnie w Europie, stanowiły 5 proc. naszego PKB – oświadczył. – Estonia, Polska, kraje regionu są gotowe do wydatków na rzecz obrony, do współdziałania na rzecz solidarnej obrony naszych terytoriów – podkreślił.

Szef MON relacjonował, że w Tallinie rozmowy rozpoczęto od „spraw związanych ze Stanami Zjednoczonymi”. – To jest nasza wspólna sprawa. Chodzi o relokację wojsk amerykańskich, o obecność amerykańskich żołnierzy i w Polsce, i w Estonii – zaznaczył.

Czytaj więcej

Gen. Komornicki: Amerykanie mają nas kochać z urzędu?

Kosiniak-Kamysz mówił, że Polska i Estonia to „państwa, które wypełniają wszystkie wnioski składane przez Stany Zjednoczone, które wydają 5 proc. na zbrojenia, inwestują w dobry sprzęt amerykański, uczestniczą w operacjach”. – Minister Pevkur pokazywał mi tablicę upamiętniającą żołnierzy estońskich, którzy zginęli w Afganistanie. Oni stanowią najlepszy przykład i dowód zaufania i współodpowiedzialności, stanowią przykład sojuszniczego zaangażowania – wskazał. Ocenił, że Polska i Estonia nie mają się czego wstydzić, jeśli chodzi o sojuszniczą pomoc Stanom Zjednoczonym.

– Wiemy, co robimy, wiemy, jak ważne jest bezpieczeństwo i bierzemy odpowiedzialność na siebie, ale mamy też prawo oczekiwać solidarności, która stanowi o tym, że żołnierze amerykańscy w systemie odstraszania i obrony są obecni w naszych państwach i będziemy o to zabiegać – oświadczył minister obrony. – Wierzę, że decyzja prezydenta Trumpa mówiąca o wycofaniu 5 tys. żołnierzy z Niemiec nie dotknie w finale ani Polski, ani Estonii – dodał, zaznaczając, że oświadczenia w tej sprawie wydali wiceprezydent USA J.D. Vance oraz Pentagon.

Czytaj więcej

Reuters: USA poinformują sojuszników z NATO, że będzie mogło pomóc im mniej

– Kiedy to wstrzymanie transferu wojsk amerykańskich się zakończy i będzie docelowy plan rozmieszczenia? Na to musimy poczekać około dwóch do czterech tygodni, jak informują nas planiści z dowództwa sił amerykańskich w Europie – przekazał w czwartek Kosiniak-Kamysz.

W Tallinie minister złożył też deklarację w sprawie natowskiej misji Baltic Air Policing, czyli ochrony przestrzeni powietrznej Litwy, Łotwy i Estonii. – Zrobię wszystko, żeby polscy piloci chronili naszych sąsiadów, chronili Estonię, państwa bałtyckie. To jest nasza odpowiedzialność, my jesteśmy liderem regionu. Jeżeli żadne względy techniczne nie przeszkodzą, to Polska wyśle swoich pilotów i swoje samoloty do ochrony nieba i wypełni luki, które powstały w programie Air Policing – ogłosił.

Sekretarz obrony USA Pete Hegseth

Sekretarz obrony USA Pete Hegseth

Foto: REUTERS/Kevin Lamarque

Wstrzymane wysłanie żołnierzy USA do Polski. Co wiadomo?

W ubiegłym tygodniu amerykańskie media podały, że USA wstrzymują wysłanie do Europy 4 tys. żołnierzy 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii USA, którzy w ramach rotacyjnej obecności mieli spędzić w Polsce dziewięć miesięcy. Część personelu i sprzętu została już wysłana z Teksasu i będzie musiała wrócić.

Wcześniej Pentagon poinformował, że Stany Zjednoczone wycofają z Niemiec 5 tys. żołnierzy. Prezydent Donald Trump nie wykluczał później, że redukcja amerykańskiej obecności wojskowej w Europie będzie większa, ale nie wspomniał w tym kontekście o Polsce. Nie wykluczył przy tym, że wycofywani z Niemiec żołnierze trafią do Polski.

Czytaj więcej

USA wstrzymują rotację żołnierzy do Polski. Jak do tego doszło

15 maja zastępca sekretarza obrony USA, sekretarz armii Dan Driscoll w czasie wysłuchania w Kongresie przyznał, że decyzja o wstrzymaniu rotacji żołnierzy USA do Polski zapadła „w ostatnich tygodniach” i że nie uzasadniano jej. Amerykańskie media informowały, że decyzję miał podjąć szef Pentagonu Pete Hegseth. – To policzek wymierzony Polsce; to policzek wymierzony naszym bałtyckim przyjaciołom. To także policzek wymierzony tej komisji – mówił kongresmen Partii Republikańskiej z Nebraski Don Bacon. Z przebiegu wysłuchania wynikało, że kongresmeni Partii Republikańskiej nie byli informowani o planach administracji w tym zakresie.