W poniedziałek polska delegacja udała się do Stanów Zjednoczonych, by „umocnić sojusz polsko-amerykański”. Wizyta ma miejsce niedługo po tym, jak amerykańska prasa przekazała, że odwołane zostało wysłanie czterech tysięcy żołnierzy USA do Europy. Chodzi o decyzję administracji Donalda Trumpa w sprawie wojskowych 2. Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii. W ramach rotacyjnej obecności mieli oni spędzić w Polsce dziewięć miesięcy. 

W środę z Andrew Bakerem – doradcą prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa i wiceszefem Rady Bezpieczeństwa Narodowego – spotkał się Cezary Tomczyk. 

Tomczyk po spotkaniu w Waszyngtonie: Jasny sygnał ze strony wojsk amerykańskich 

Jak stwierdził Tomczyk po spotkaniu z Bakerem, „najważniejszy wniosek z rozmowy z administracją w Białym Domu jest taki, że Stany Zjednoczone utrzymają wysoką obecność wojskową w Polsce”. Polityk przekazał także, że w ciągu najbliższych tygodni z polskim rządem oraz polskimi generałami omawiane będą szczegóły dotyczące obecności amerykańskich sił w Europie. 

Tomczyk podkreślił też, że polscy generałowie otrzymali „jasny sygnał ze strony wojsk amerykańskich w Europie, że proces konsultacji będzie przebiegał w ciągu najbliższych dni”. 

Polityk powiedział, że w ciągu najbliższych godzin odbędzie się szereg rozmów w Departamencie Wojny i w Departamencie Stanu „z najważniejszymi politykami amerykańskimi”. 

W spotkaniu Tomczyka z Bakerem wzięli udział także m.in. polski attaché wojskowy w Waszyngtonie gen. Krzysztof Nolbert oraz charge d'affaires RP w USA Bogdan Klich. 

Czytaj więcej

USA zmieniają rozmieszczenie wojsk w Europie. Kosiniak-Kamysz uspokaja

Szef BBN: Możemy liczyć na utrzymanie silnego zaangażowania wojskowego USA

W środę szef BBN Bartosz Grodecki rozmawiał także z jednym z wiceszefów Pentagonu, Elbridge’em Colbym. 

„Podsekretarz Colby podkreślił znaczenie dobrych relacji między Prezydentem USA Donaldem Trumpem a Prezydentem RP Karolem Nawrockim dla kształtowania stosunków amerykańsko-polskich. Zasygnalizował, że zapowiadane zmiany zaangażowania sił USA w Europie będą uwzględniały status Polski jako modelowego i priorytetowego sojusznika Stanów Zjednoczonych. Podkreślił, że RP może liczyć na utrzymanie silnego zaangażowania wojskowego USA” – podkreśla BBN we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych. 

Grodecki w imieniu prezydenta podziękował za „dotychczasowe zaangażowanie wojsk amerykańskich we wzmacnianie bezpieczeństwa Polski”. Szef BBN miał „potwierdzić przywiązanie do relacji transatlantyckich oraz znaczenie strategicznego sojuszu polsko-amerykańskiego dla bezpieczeństwa RP i całej flanki wschodniej NATO”. „W najbliższym czasie szef BBN i podsekretarz ds. polityki w Departamencie Wojny spotkają się osobiście” – poinformowano we wpisie BBN. 

Wpis ws. spotkania opublikował też sam Grodecki. „Rozmawiałem dziś z Podsekretarzem ds. Polityki Departamentu Wojny Elbridge’em Colbym. To była dobra, otwarta i partnerska rozmowa. Otrzymałem potwierdzenie, że na kształt stosunków między Polską a USA, zwłaszcza w obszarze bezpieczeństwa, wpływa dobra relacja osobista między Prezydentem RP a Prezydentem USA” – wskazał szef BBN. „Zostałem także zapewniony, że USA traktują Polskę jako wzorowego sojusznika i że jako kraj możemy liczyć na utrzymanie mocnego zaangażowania sił amerykańskich” – dodał. 

Kosiniak-Kamysz: Nie ma decyzji o ograniczeniu obecności amerykańskich wojsk

Wcześniej w środę minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że nie ma decyzji o ograniczeniu obecności amerykańskich wojsk. – Chodzi jedynie o czasowe opóźnienie – zapewniał. 

Jak podkreślił wicepremier, trwa polska ofensywa na rzecz wzmacniania relacji polsko-amerykańskich i transatlantyckich. – Prowadzimy spokojną relację współpracy i żaden szum informacyjny nie zakłóci tej relacji – zapewnił.

Szef MON spotkał się z Christopherem Mahoneyem, zastępcą przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dana Caine’a. – Zarówno wczoraj, jak i dziś usłyszałem ponowne potwierdzenie, że Polska jest wzorowym sojusznikiem. Jesteśmy niezwykle istotnym, a być może nawet najważniejszym partnerem Stanów Zjednoczonych w Europie – stwierdził wicepremier.

W odniesieniu do obecności wojsk USA w Polsce wskazał, że nie ma mowy o ich redukcji. – Wydany komunikat i rozmowy z dowództwem potwierdzają, że nie chodzi o zmniejszenie obecności wojsk, lecz o kwestie planistyczne i logistyczną reorganizację w Europie. Nie dotyczy to w sposób negatywny Polski – powiedział. Dodał, że decyzje Prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczą m.in. zmian rozmieszczenia sił w Europie, w tym wycofania części żołnierzy z Niemiec, ale nie z Polski. – Może to nawet oznaczać korzystniejszą obecność wojsk amerykańskich w Polsce. Model rotacyjny może przekształcić się w model trwały, co byłoby rozwiązaniem lepszym – zaznaczył.

Wicepremier podkreślił, że kluczowe jest to, iż nie mamy do czynienia z obniżeniem poziomu zaangażowania USA, a jedynie z procesem planistycznym. – Jesteśmy w stałym kontakcie i koordynacji z partnerami amerykańskimi. To naturalny etap planowania w siłach zbrojnych – dodał.

Polityk zapewnił też, że obecność wojsk amerykańskich w Polsce nie jest zagrożona. Jak wyjaśnił, decyzje podejmowane w Stanach Zjednoczonych mogą jedynie przejściowo wpłynąć na harmonogram rozmieszczania sił. – To jedynie tymczasowe opóźnienie. Dokładnie o tym mówiliśmy – nie zapadła decyzja o redukcji kontyngentu, a jedynie o czasowym wstrzymaniu – podkreślił. 

Czytaj więcej

Rzecznik prezydenta: Nie ma żadnego zmniejszenia sił amerykańskich w Polsce

Doniesienia o odwołaniu wysłania 4 tys. żołnierzy USA do Polski

Według doniesień amerykańskiej prasy odwołane zostało wysłanie czterech tysięcy żołnierzy USA do Europy, którzy mieli stacjonować w Polsce. Chodzi o decyzję administracji Donalda Trumpa w sprawie żołnierzy 2. Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii. W ramach rotacyjnej obecności mieli oni spędzić w Polsce dziewięć miesięcy.

Doniesienia o wstrzymaniu wysłania wojsk do Polski pojawiły się niedługo po tym – bo kilkanaście dni – jak Pentagon oficjalnie zapowiedział wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec, a Donald Trump nie wykluczył, że redukcja amerykańskiej obecności wojskowej w Europie może być szersza.

Prezydent USA sugerował też wcześniej, że może dojść do wycofania amerykańskich żołnierzy z Włoch i Hiszpanii. – Dlaczego miałbym tego nie zrobić? Włochy w niczym nam nie pomogły, a Hiszpania była okropna, całkowicie okropna – powiedział. Dodał też, że może zdecydować, by wycofywani z Niemiec żołnierze trafili nad Wisłę. – Polska by tego chciała – wskazywał.