Jarosław Kaczyński przez lata zapowiadał, że będziemy mieli Budapeszt w Warszawie. Dziś mamy Warszawę w Budapeszcie?
Absolutnie! Wszyscy czujemy, że ekspres zmian z Warszawy dotarł na Węgry.
Donald Tusk jest więc dla pana wzorem?
Nie wiem, czy wzorem. Ale poczucie, że Polska przetarła szlak, którym teraz idziemy jest zdecydowanie obecne. Następuje to zresztą nie pierwszy raz w historii współczesnej. Teraz jesteśmy po dobrej stronie historii.
Péter Magyar o wsparciu Karola Nawrockiego dla Viktora Orbána: Nie był jedyny. Takie jest życie
Karol Nawrocki otwarcie poparł w węgierskiej kampanii wyborczej Viktora Orbána. A jednak spotkał się pan z polskim prezydentem. Chce pan mieć z nim normalne relacje czy raczej będzie pan preferował Donalda Tuska?
Czytaj więcej
Nowy premier Węgier wybrał Polskę za cel pierwszej zagranicznej podróży, bo chce w taki sam sposób jak szef naszego rządu, aby jego kraj wrócił do...
Każdy polityk ma prawo do wspierania kogo chce. Ale też po wyborach legalny rząd ma prawo do wyboru w sposób nieskrępowany, z kim chce współpracować. Powiedzmy sobie to uczciwie: w polityce nie ma przyjaźni. Są interesy. Prezydent Nawrocki nie jest zresztą jedynym, który otwarcie wsparł premiera Orbána. Można wskazać na prezydenta USA, premiera Izraela, prezydenta Rosji, prezydenta Turcji. Można też wspomnieć prezydenta Serbii czy premiera Słowacji. Takie jest życie. W trakcie naszego krótkiego spotkania prezydent wskazał zresztą, że w tym wszystkim nie chodzi o niego czy o premiera Tuska czy premiera Magyara lub premiera Orbána. Tu chodzi o trwającą już tysiąc lat przyjaźń między Polską i Węgrami. O specjalne stosunki, które nas łączą. Prezydent jest historykiem, kocha historię. Ja też kocham historię. Znam doskonale węgierską, polską i europejską historię. Dlatego zadaniem premiera Węgier musi być współpraca tak blisko, jak tylko się da z przywódcami Polski. I nawzajem. Oczywiście, naszym naturalnym sojusznikiem jest premier Tusk. Nasze ugrupowanie należy do Europejskiej Partii Ludowej. Jestem bardzo wdzięczny za jego wsparcie, za wsparcie narodu polskiego.
Péter Magyar o gazie z Rosji: Jest tańszy niż gaz skroplony pompowany przez Morze Bałtyckie, UE do niego wróci
Węgry wciąż sprowadzają z Rosji gaz i ropę, co pomaga finansować wojnę z Ukrainą. Kiedy to się skończy? Czy polska oferta eksportu na Węgry gazu skroplonego poprzez terminal w Gdańsku jest ciekawa?
Wygraliśmy wybory, pokonaliśmy Orbána. Nasze zwycięstwo było wręcz przytłaczające. Ale geografia się przez to nie zmieniła. Rosja pozostanie tam, gdzie jest. Podobnie jak Węgry czy Polska. Uzyskałem od narodu węgierskiego zadanie doprowadzenia do możliwie jak największej dywersyfikacji naszych źródeł energii ze szczególnym uwzględnieniem zapewnienia bezpieczeństwa dostaw. Ale także do wzięcia pod uwagę cen surowca. Tymczasem gaz skroplony, który jest pompowany poprzez Morze Bałtyckie, przez Polskę i Słowację jest znacznie droższy niż gaz sprowadzany z Rumunii, Rosji czy Austrii. Rzecz jasna przystąpimy do negocjacji. I chcemy razem pracować. Premier Tusk powiedział, że zrobi wszystko, aby obniżyć tę cenę, aby ta oferta była jak najbardziej konkurencyjna. Ale to nie zależy tylko od Polski, ale także od USA, od rynków gazu. Bylibyśmy jednak bardzo szczęśliwi mając wiele źródeł zaopatrzenia, bo to zapewnia większe bezpieczeństwo. I daje to lepszy punkt wyjścia do wynegocjowania niższych cen. Są też fundusze unijne, które pozwalają nam na uzyskanie lepszych warunków dostaw. Wreszcie chcemy zbudować więcej interkonektorów, chcemy wspólnie pracować.
Za trzy lata Węgry nie będą już kupować rosyjskiego gazu czy ropy? Taka jest polityka Unii.
Wiem o tym, ale sądzę, że ta polityka Unii bardzo się zmieni po zakończeniu wojny. Miejmy nadzieję, że stanie się to bardzo szybko. Musimy być konkurencyjni, Węgry, Polska. A do tego konieczne są niższe ceny energii. W tym względzie jestem bardzo pragmatyczny. Wiem, że jestem za to krytykowany. Rozumiem tę krytykę. I choć mi się ona nie podoba, to akceptuję ją. Ale po prostu chcę nie tylko bezpieczeństwa dostaw, ale także niższych cen. Taki mam mandat od węgierskiego narodu. Ale nie zamierzam wybiegać zbytnio naprzód. Chcemy skoncentrować się na sprawach dzisiejszych, na wynegocjowaniu funduszy unijnych.
Żeby mieć jasność: kiedy wojna się zakończy, nie wyklucza pan powrotu do zakupów ropy i gazu z Rosji?
Sądzę, że kiedy wojna się zakończy, cała Unia Europejska powróci do zakupu rosyjskiego gazu, bo jest on tańszy. To nakazuje konkurencyjność, geografia. Po prostu. Ale panowie sami zobaczycie. Nie wszystko mogę przewidzieć, ale takie jest moje odczucie.
Péter Magyar o zmianach na Węgrzech: Musimy zmienić konstytucję i wysłać daleko marionetki Orbána, w tym prezydenta Węgier
Po zwycięstwie demokratycznej koalicji w 2023 r. nadzieje na zmiany były w Polsce ogromne. Ale dziś czuć rozczarowanie, nie da się wykluczyć powrotu za rok nacjonalistycznego populizmu. Jak chce pan odbudować rządy prawa, zwalczyć korupcję tak, aby Orbán już nie wrócił?
Teraz przeżywamy na Węgrzech miesiąc miodowy, to normalne. 73 proc. Węgrów nas popiera. To poparcie oczywiście opadnie. Ale jak powiedziałem premierowi Tuskowi, to nie jest to samo, jeśli ustabilizuje się na poziomie 30 proc. czy 50 proc. Uwolnimy fundusze europejskie, przełamiemy zapaść w gospodarce. I zrobimy wszystko, aby odbudować rządy prawa, demokrację, zwalczyć korupcję. Dwa lata temu, w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” tłumaczyłem, jak bardzo Węgrzy są tym zmęczeni. Zmęczeni kłamstwem, propagandą. Stąd nasze przytłaczające zwycięstwo. Ludzie mieli nie tylko dość Orbána, ale także dawnej opozycji, całej ówczesnej elity - elity politycznej, gospodarczej, medialnej. Mieli wrażenie, że byliśmy w awangardzie zmian, kiedy z Polską przystąpiliśmy w 2004 r. do Unii, ale teraz staliśmy się państwem najbardziej skorumpowanym i najbiedniejszym w Unii.
Czytaj więcej
Péter Magyar przyjeżdża do Polski z ministrami, by zaznaczyć przełom w relacjach z Warszawą. W tle są szansę odnowy Grupy Wyszehradzkiej oraz możli...
Mamy więc teraz bardzo silny mandat, większość konstytucyjną. Jest to więc inna sytuacja, niż w Polsce. Nasza pozycja jest lepsza. Mam silniejszy mandat, ale też większą odpowiedzialność wobec narodu węgierskiego i naszego ukochanego kraju. Musimy zmienić węgierską konstytucję i to zrobimy. Być może już za dwa tygodnie. Ale to będzie tylko pierwszy krok. Musimy także wysłać bardzo daleko marionetki Orbána, w tym prezydenta, przewodniczącą Trybunału Konstytucyjnego i prokuratora generalnego. Oni wszyscy byli częścią reżimu. A naród węgierski głosował nie tylko za zmianą rządu, ale raczej za zmianą reżimu. Więc to jest inny układ, niż w Polsce.
Czy wyobraża sobie pan, że choćby Lőrinc Mészáros, najbogatszy z Węgrów i przyjaciel Orbána z dzieciństwa zachowa swój majątek?
Nie jestem prokuratorem, nie jestem policjantem. Moim obowiązkiem jest tak rządzić krajem, aby stworzyć warunki do prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.
W Polsce to nie zadziałało, sądy nie rozliczyły poprzedniej władzy…
Tak, ale pozostali ci sami ludzie w prokuraturze, w Trybunale Konstytucyjnym. Na Węgrzech będzie inaczej. Musimy oczywiście zachować niezawisłość wymiaru sprawiedliwości, ale wcześniej trzeba usunąć stamtąd marionetki. Inaczej niewiele się zrobi, jak to widać w Polsce.
Czytaj więcej
To jest prawdziwy wyścig z czasem. Miliarderom, którzy dorobili się na rządach Viktora Orbána zostało zaledwie parę dni, zanim, być może, stracą ma...
Orbán stanie przed sądem?
Każdy, kto złamał prawo, stanie przed sądem. Ale nie do mnie należy decyzja w tej sprawie. Zadaniem premiera nie jest wysłanie kogokolwiek, w tym premiera Orbána, przed sąd czy do więzienia. To zadanie dla wymiaru sprawiedliwości.
Péter Magyar o George'u Sorosu: Nie jest symbolem demokracji na Węgrzech
Czy George Soros jest dla pana bohaterem?
W żadnym wypadku.
Przecież starał się odbudować demokrację na Węgrzech, zwalczał Orbána.
Znam działalność George’a Sorosa, ale nie zgadzam się z tą oceną. W żadnym wypadku nie jest on symbolem demokracji na Węgrzech, a już na pewno nie w Wielkiej Brytanii czy w Indiach, których gospodarkę zrujnował. Soros nie jest politykiem. Jest kimś zupełnie odmiennym, kiedy w drodze wyborów ma się mandat demokratyczny, a kiedy jest się jedynie przedsiębiorcą, który robi dobre biznesy bez żadnej odpowiedzialności politycznej. Oczywiście był krytykiem Orbána, ale wcześniej pozostawał z nim w przyjaźni, ufundował mu stypendia.
Pana była żona, Judit Varga, była ministrem sprawiedliwości u Orbána. Jej rolę można porównać do tej Zbigniewa Ziobry w Polsce?
Nie, nie. Mówiąc wprost, nie znam szczegółów działalności Ziobry. Wiem tylko o podejrzeniach, widziałem jego akt oskarżenia. Jednak moja była żona nigdy nie złamała prawa. W tym sensie oni są zupełnie różni.
Czytaj więcej
Spektakularne zwycięstwo demokratycznej opozycji oznacza, że Budapeszt szybko przestanie blokować żywotną unijną pomoc dla Ukrainy. Znacznie dłużej...
Dla Polaków Ukraińcy są bohaterami, którzy zatrzymują rosyjską nawałę. Podobnie są też postrzegani na Węgrzech?
Każdy kraj, w tym Ukraina, ma prawo i obowiązek bronić swojej integralności terytorialnej i niezawisłości. Jednak nasza sytuacja na Węgrzech jest szczególna. Mamy mniejszość węgierską żyjącą w Ukrainie, która nie ma podstawowych praw. W Europie Środkowej w 2026 r.! Mówimy o prawie do języka, do kultury, do autonomii administracyjnej. Mamy ponad 100 tys. Węgrów żyjących na Zakarpaciu bez podstawowych praw człowieka.
Czytaj więcej
Fidesz zrobił Węgrom wodę z mózgu. Zapomnieli o sowieckiej okupacji. I dziś popierają alianta Putina: Viktora Orbána – uważa wnuczka straconego za...
Nasz rząd jest jednak gotowy do otwarcia nowego rozdziału w relacjach z Ukrainą. Ale wcześniej nasza mniejszość musi uzyskać te podstawowe prawa. Życie naszych rodaków w kraju, który piąty rok toczy wojnę i bez tego jest bardzo trudne. Zgodziliśmy się z Ukraińcami na rozpoczęcie w tej sprawie rozmów na poziomie technicznym. Zawarliśmy nasze stanowisko w 11 punktach. Rokowania rozpoczęły się. Zobaczymy, jak się potoczą. Jeśli przyniosą wyniki, będziemy mogli negocjować na wyższym szczeblu. I jeśli i te rokowania okażą się udane, spotkam się z prezydentem Zełeńskim w jednym z miast Zakarpacia, aby otworzyć nowy etap w naszych stosunkach.
To jest warunek, aby Węgry zgodziły się na otwarcie negocjacji akcesyjnych między Unią i Ukrainą?
To jest warunek sine qua non! Pierwszy rozdział rokowań akcesyjnych odnosi się przecież do rządów prawa i demokracji. Jeśli chce się przystąpić do europejskiego klubu, trzeba te prawa respektować. To nie jest coś trudnego, złożonego.
Spotkał się pan z Katalin Jánosi, wnuczką Imre Nagy: przywódcy rewolucji węgierskiej 1956 r. zamordowanego na rozkaz Moskwy. Dzisiejszą Rosję można porównać do ówczesnego Związku Radzieckiego?
Są pewne podobieństwa. Rosja stanowi zagrożenie dla całej Unii Europejskiej, dla całej Europy. To nie ulega wątpliwości.